Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kamila223

prosze o rady

Polecane posty

Gość kamila223

Witam! Mam na imie Kamila, mam 22 lata i opisze swoja sytuacje, bardzo prosze o rady bo juz nie wiem co o tym myslec. Mam chlopaka od prawie roku. On ma 23 lata i jak do tej pory nigdy jeszcze nie pracowal, niby szuka ale cos mu to nie wychodzi, jest dosc wybredny mimo iz nie ma studiow ani nawet matury. ja mysle o powaznym zwiazku a zeby taki byl jednak trzeba pracowac, ja pracuje ale nie na caly etat oraz studiuje zaocznie.Oprocz tego ja jestem wierzaca, chodze do kosciola, a on nie. Twierdzi ze wierzy ale do kosciola chodzil nie bedzie bo nie bedzie sluchal ksiezy. wiele razy mowilam ze dla mnie jest to wazna sprawa i nic a nawet padlo stwierdzenie ze nie bedzie chodzil po to ze ja chce. trzecia sprawa- na jakies tam swoje smakołyki i zachcianki ma pieniadze ale np jak nie moge gdzies jechac swoim autem to nie zaproponuje ze po mnie przyjedzie tylko wtedy nigdy nie ma paliwa !? ale jak sam jedzie to ma.Kolejna sprawa to jego plan dnia- spi do 10, potem wstaje i idzie do siostry, wraca je obiad ktory zrobila mama i po poludniu jak skoncze prace przyjezdza do mnie, wraca w nocy i znow spi do 10. Chce sie spotykac ze mna codziennie a jak ja nie moge to od razu znajduje sobie jakiegos kolege zeby gdzies isc bo w domu nie usiedzi nawet jednego wieczoru.boli mnie to bo skoro ja cos robie ze nie moge sie z nim spotkac to dlaczego od razu on gdzies idzie, nie bronie mu ale to za kazdym razem tak jest... prosze o rady czy ja przesadzam czy rzeczywiscie jest cos nie tak i z gory dziekuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rgehr6
jest coś nie tak, toż to jakiś darmozjad który ma za dobrze i wcale się nie dziwie że tej pracy nie ma ani szkoly jak mu się tak dobrze żyje to po co ma cokolwiek zmieniać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
tez tak zaczelam myslec od niedawna bo wczesniej to wiadomo rozowe okulary... a teraz widze co jest naprawde. ale boje sie rozstania bo to juz moj drugi powazny zwiazek, wczesniejszy rozpadl sie jak juz byl slub zaplanowany...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
Witam raz jeszcze, sytuacja troszke sie zminila poniewaz moj facet dostal prace, co prawda jeszcze nie na umowe tylko okres probny ale pracuje. Czy ktos jeszcze podzieli sie ze mna spostrzezeniami na temat mojej sytuacji? jestem ciekawa jak ta sytuacja wyglada z perspektywy tego co opisalam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada-wada
Na razie obserwuj jak się sytuacja rozwinie. To, że dostał pracę to dużo, ale nic nie trwa wiecznie... W czasach niepewności zawodowej jestem zszokowana brakiem przewidywania skutków braku wykształcenia. Nie musi mieć studiów, bo nie wszyscy mają głowę do nauki. NIe myśl tak, że to drugi związek, że od razu ślub trzeba brać, więc nie idealizuj go na siłę. Pozostaje czekać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość demon z piekła
ale regularnie łykasz jego spermę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
wada-wada dziekuje za odpowiedz, masz racje z tym slubem, oststnio wlasnie strasznie przezywam bo zbliza sie termin tego slubu ktory mialam brac a nie biore. co do jego wyksztalcenia to 2 razy zaczynal studium i zadnego nie skonczyl mozna powiedziec z wlasnej glupoty. a prace znalazl bo sama mu podrzucilam ogloszenie ktore znalazlam i napisalam list motywacyjny troszke ponaciągany no ale udalo sie. A co do wypowiedzi demona z piekla to jezeli cie to interesuje to wogole jego spermy nie lykam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada-wada
Pamiętaj, zawsze można przełożyć ślub, jeśli nie jesteś pewna. Mam koleżankę, wyszła z wielkiej miłości za mąż w wieku 20 lat przy okazji z dzieckiem, znali się ponad 3 lata, a w wieku 23 l. rozwód. Co do niego. Widać, że nie chce mu się uczyć i w ogóle męczyć, taki troszkę leń. Absolutnie nie jestem za tym, byś Ty na niego pracowała. Popatrz na to tak: Ty - pracujesz, studiujesz, pomagasz (jemu i na pewno swojej rodzinie) On- nie pracował, nie ma wykształcenia, nic nie robi, bo mu się nie chce Nie jestem nastawiona anty do manów, ale przecież każdy musi pracować. Wziął pracę, bo byś miała dowód na to, że jest leniem, niewdzięcznikiem. Tak jak pisałam wcześniej, nic nie trwa wiecznie. Teraz jest młody, a co później. Jak mężczyzna zarobi na dom, na Ciebie, na dzieci? Po prostu ma wszystko. Mama, siostra, Ty mu pomagacie. Ma wszystko. Nie piszę,by Cię zniechęcić, po prostu zastanów się nad przyszłością przede wszystkim swoją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
dziekuje slicznie za odpowiedz i zainteresowanie sie moja sprawa wada-wada. oczywiscie masz racje tylko co do lenistwa to jest tak- on pracowac zawsze chcial tylko ze znalezc prace tylko przez internet jest ciezko, a chodzic nigdzie nie chcial po firmach chociaz proponowalam ze pojde z nim to twierdzil ze on nie wie gdzie sa jakie firmy (to juz mnie calkiem oslabilo bo znalezc adresy jakichs hurtowni czy magazynow- bo na lepsza prace nawet nie licze bez wyksztalcenia, nie jest trudno zwlaszcza ze teraz wszyscy sie reklamuja w internecie). jak szukal tak szukal ale mozna powiedziac ze cos w tym kierunku robil wiec tu bym go leniem nie nazwala bo teraz pracuje nawet nadgodziny robi i nie narzeka a jest zadowolony z tej najnizszej krajowej:) leniem natomiast nazwala bym go w sytuacjach domowych, no coz trzeba to przyznac- takich prac domowych nie jest nauczony, wynika to z tego ze mieszka w bloku wiec tam za wiele do roboty nie ma, mama wypierze wyprasuje posprzata ugotuje a on nic nie robi. przyjdzie z tej pracy, zje wykapie sie i jedzie do mnie, zero jakich kolwiek obowiazkow w domu i wlasnie tego sie boje ze kiedys w przyszlosci bedzie tak samo, biore pod uwage ewentualny slub gdybysmy wzieli to ze przyjdzie z pracy i bedzie liczyl na to ze wszystko bedzie zrobione a ja nie jestem zwolenniczka tego ze kobieta ma w domu wszystko robic. u mnie w domu czegos takiego nie ma- kazdy pracuje ale po pracy ma swoje zajecia , zwlaszcza ze mieszkam w domu prywatnym wiec jest i ogrod i dzialka i wszedzie trzeba cos robic a on nic z tych rzezcy nigdy nie robil- ani na dzialce ani w ogrodzie bo tego po prostu nie ma i obawiam sie ze tego sie nie nauczy... przepraszam za chaotyczną wypowiedz ale chcialam zawrzec wszystkie swoje przemyslenia a piszac nie da sie tak za bardzo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada-wada
wszystko rozumiem. Z tą pracą to chodziło mi o to, że to Ty za niego zrobiłaś (list napisałaś, że szukałaś tych firm). Mam siostrę, która "szukała pracy". Obie mamy neta. Powiedziałam jej co wpisywać, kluczowe hasło, sama też jej szukałam. I ona, kiedy do mnie dzwoni, mówi mi, że nic nie znalazła, a ja znalazłam. Wysłałam jej to znalezła mailem (ona ma 32 l.,ja 28) Wniosek - trzeba chcieć coś znaleźć... Trzymam za Ciebie kciuki, trzymaj się i najlepiej porozmawiaj z najbliższymi, może coś Ci szczerze doradzą. Raczej nie ma co liczyć, na to, że ktoś się zmieni. Jeśli nie jest fanem sprzątania to już się nim nie stanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
Wlasnie w tym problem ze z najblizszymi jak porozmawiam tj. z rodzicami to wiem co mi powiedza bo za bardzo za nim nie przepadaja ze wzgledu: 1. na kosciol ze nie chodzi, 2. ze tyle czasu nie pracowal, 3 maja porownanie z moim poprzednim facetem ktory byl jak dla nich idealem. 4. co do pieniazkow to jest troszke hmm jakby to nazwac moze nie skąpy ale tak egoistycznie nastawiony do nich... A Twoja siostra w koncu znalazla te prace czy w dalszym ciagu szuka?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada-wada
Dostała pracę, tą co jej wyszukałam. Hmmm... to rodzice mają swoje zdanie, raczej go nie zmienią. Co zostaje? Czekać an rozwój sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wada-wada
tę miało być :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
no tak, więc czekam co to dalej bedzie sie dzialo, ale mam coraz wiecej watpliwosci...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
ktos jeszcze sie wypowie?:) jestem ciekawa Waszych opinii

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a dlaczego z nim jestes
nie moglabym byc ztakim facetem moj facet ma byc: - madry - zaradny - ma mnie inspirowac do działania - pracowity etc. etc. A Twój ? Przecież on nie jest dzieckiem, nie wystarczy go kochac dla samego faktu, ze istnieje. Dorosly czlowiek musi dzialac! Jak on utrzyma Waszą rodzine, Wasze dzieci? Facet MUSI miec leb na karku, musi mi dac poczucie bezpieczenstwa. Zebym wiedziala, ze choc Ruski nam zakreca gaz a Niemce zaatakują to z nim damy sobie rade bo on nas ochrobi i zawsze znajdzie na wszystko radę. Takiego faceta szukam Ja sama studiuje dziennie dwa kierunki, fakt, ze duzo tez sie bawie i trace czasu na imprezy ale umiem trzy jezyki, mam hobby, potrafie i lubię gotować. Swojemu facetowi mogę stworzyć dom. Dla mnie facet jest najważniejszy w domu. Jest glowa rodziny. Ja go bede wielbic i czcic. Ale lenia? Len nie moze byc na piedestale! Ja dla swojego faceta zrobilabym wszystko ale dla takiego faceta jakiego Ci opisalam. Na takigo lenia nawet bym nie spojrzala jako na mezczyzne. jezeli jest fajny to co najwyzej moglby zostac bardzo dobrym kolega. Na impreze itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
dzieki za odpowiedz, masz racje ale ja z nim jestem dopiero rok a na poczatku wiadomo jak jest- rozowe okularki, a teraz dopiero zaczynam dostrzegac jak jest naprawde i dlatego mam sporo watpliwosci. wczoraj nawet powiedzialam mu o nich, posprzeczalismy sie, powiedzialam ze nie wiem czy potrafie z nim byc bo dla mnie pewne jego zachowania sa nie do zaakceptowania, chyba cos zrozumial ale zobaczymy, jeszcze poczekam czy cos to da ale ale widze coraz mniej szans na Nas razem. a co do poczucia bezpieczenstwa jak mowisz to owszem czuje sie przy nim bezpiecznie bedac z nim ale juz czy zawsze moglabym na niego liczyc to nie wiem, mam w sobie taka blokade zeby go o cos poprosic chocby nawet zeby gdzies po mnie przyjechal podwiozl, wtedy gdy nie moge sama to ja nie poprosze o to bo wiem jak on sie trzesie nad paliwem ktore wyjezdzi... wiec nie wiem czy to poczucie bezpieczenstwa jest takie na 100 % ...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z moich przemyśleń
Jak czytam takie historie to naprawdę zastanawiam się dlaczego jestem sam. Ja jak trafiam na kobiety, niemal pierwszym pytaniem jest ile zarabiam (gdybym nie miał pracy to podejrzewam, że spotkanie skończyłoby się po 5 min :|), czy mam mieszkanie, samochód itd. Stąd mój wniosek, że autorka ma naprawdę dużo cierpliwości i miękkie serce, ale cóż miłość jest ślepa. Myślę sobie tak, jeżeli wiara jest dla Ciebie ważna, to możesz z nim pogadać, ale nikogo zmusić się nie da zwłaszcza takiego lekkoducha, ale jak mu na Tobie zależy, to przynajmniej powinien Cie wysłuchać i z Tobą na ten temat porozmawiać. Co do podejścia do życia to rzeczywiście powinien się trochę zastanowić nad sobą, bo jak nie nauczy się żadnego fachu, to rodziny raczej nie utrzyma i spadnie to wszystko na Ciebie, będziesz pracować cały czas, a on dzieci też raczej zbyt dobrze nie wychowa, bo bardziej będzie chciał gdzieś z kumplami na piwo wyjść, no ale znasz go lepiej i sama lepiej wiesz na co go stać ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
no mi raczej przez gardlo by nie przeszlo pytac nowo poznanego faceta ile zarabia albo jaki ma samochod, do materialistek sie nie zaliczam:) Mowisz ze milosc jest slepa, owszem na poczatku tak ale teraz po roku zaczynam dostrzegac co jest nie tak. a szczerze mowiac rozstania sie boje bo jak juz wyzej pisalam jest to moj drugi powazny zwiazek i naprawde mimo iz mam dopiero 22 lata mysle powaznie o zyciu, o zwiazku a tu wszystko jest pieknie ale w slowach a nie czynach. a c do rozmowy na temat wiary to taka sie juz odbyla, ostatnio byl ze mna w kosciele, mowi ze ze mna bedzie chodzil ale sam nie a ja nie bardzo mam mozliwosc isc z nim bo jestem jedyna osoba w domu ktora ma prawo jazdy wiec rodzicow musze zawiesc wiec ide razem z nimi na rano a on rano nie pojdzie bo spi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z moich przemyśleń
Nie dziwię mu się, że nie chce mu się wstać, bo on po prostu nie wierzy w sens mszy i w to po co tam się idzie, jest szansa, że w przyszłości jak będzie z Tobą chodził, to w to uwierzy, ale łatwo na pewno nie będzie (szatan też czuwa :p) Rodzice Ci go odradzają, bo wiedzą na czym życie polega i chcą dla Ciebie dobrze, więc chcieliby byś miała zaradnego faceta. Są jednak kobiety, które utrzymują dom i wychowują dzieci, pytanie tylko jak Ty sobie wyobrażasz przyszłość z nim, bo jako facet powiem Ci, że my się raczej nie zmieniamy, jeżeli już to na krótko, więc albo go akceptujesz takim jaki jest albo dobrze się zastanów, czy jednak nie poczekać na kogoś innego, jakby nie patrzeć to jesteś jeszcze młoda;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
Z moich przemyslen- dziekuje, dales mi do myslenia:) Chyba trzeba bedzie z nim powaznie porozmawiac. Wiem ze sa kobiety ktore utrzymuja rodzine ale co do mojej wizji przyszlosci i tego jak powinna wygladac rodzina to wg mnie jest tak: oboje powinni pracowac a obowiazki domowe powinny byc podzielone, ale z tym moim "leniem" nie wiem czy to wypali, do tej pory obowiazkow brak. nawet dzisiaj mial wyslac paczke na poczcie i zalezalo mu zeby wyslac ja rano, ale stwierdzil ze nie zdazy do pracy, wiec ja sama sprawdzilam o ktorej otwieraja poczte i mowie mu ze od 7 a do pracy ma na 9 wiec zdazy tam 5 razy pojsc jakby sie uparl, to nie poszed bo by trzebabylo chwile wczesniej wstac, powiedzial ze po pracy sprobuje zdazyc wczesniej sugerujac mi ze moze ja bym to zalatwila ale tym razem juz nie uleglam jak wczesniej zawsze staralam sie wyreczac ale juz widze jak jest wiec nie zamierzam jakis czas sie angazowac, niech sie nauczy ze dorosly czlowiek ma inne obowiazki tez nawet jak pracuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z moich przemyśleń
Dobrze, że się nad tym zastanawiasz teraz a nie po ślubie, przynajmniej jak mu powiesz to symboliczne "tak" to przynajmniej z pełną świadomością ;) No, ale żeby nie było, że on jest taki zły, bo oczywiście tu zgłaszasz problem, ale z jakiegoś powodu z nim jesteś, jakie ma zalety, bo chyba nie jesteś z nim tylko dlatego, że jest przystojny?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumiemmmmm
Facet jest leniem, trzy kobiety muszą się nim zajmować, bo sam nie daje rady, wiązanie się z kimś takim to skrajna głupota. Za to Ty masz 22 lata, mnóstwo czasu na poznanie kogoś innego. Rozumiem, miłość, ale bez przesady. On nawet nie pociąga Cię na tyle, żebyś dokończyła mu loda ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
Zalety owszem ma, mnie w nim urzeklo to potrafi rozmawiac na kazdy temat, czego nie potrafil moj poprzedni facet, z poprzednim to mozna powiedziec wszystkie wazne sprawy obgadywalismy przez sms! a tu tego nie ma, mozna nawet powiedziec ze w pewnym sensie nauczyl mnie otwartosci, mniej przy nim boje sie zycia, nie jestem taka szara wystraszona myszka jak dawniej. inne zalety- bardzo czuły, i taki hmm... męski, czuje sie przy nim jak kobieta, ciezko mi tu opisac cos konkretnego bo musialabym opisac caly moj poprzedni zwiazek w ktorym to ja byłam "mezczyzna" bo facet byl tupu "cieple kluchy" i wlasnie to ze on jest taki wlasnie meski mnie pociagalo ale wiem ze to zaden argument by z kims byc. Byc moze ktos mi teraz napisze ze najpierw mowie jaki to "zly" bo nie pracowal i inne sprawy a teraz pisze ze męski itd ale cóż, no nie moge powiedziec ze jest w 100% zly ani w 100% dobry, kazdy ma wady i zalety a na tym forum chce poznac opinie z perspektywy tych konkretnych sytuacji ktore opisalam bo sa one dla mnie wazne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z mojego punktu widzenia
Powiem co wynika z Twojego opisu. Twój facet jest mało ambitny. Zdanie matury w dzisiejszych czasach nie jest naprawdę niczym szczególnym, jeżeli ktoś chce (a ludziom, którzy chcą coś w życiu osiągnąć powinno się chcieć), to każdy może dostać ten papierek, a wtedy też pracodawca inaczej spojrzy na taką osobę. To nie zmienia faktu, że nie można kochać takiej osoby, każdy ma przecież inne oczekiwania. Zadaj sobie pytanie co dla Ciebie jest najważniejsze w przyszłym życiu i zastanów się czy ten facet może Ci to dać? Męski facet a mało zaradny, to mnie trochę w Twoim opisie dziwi, męski facet to taki facet, który potrafi utrzymać swoją kobietę i ewentualnie rodzinę, jeszcze źle na to patrzysz, w przyszłości zobaczysz tzw. "kluchy", które będą szefami Twojego faceta w pracy i ta męskość Twojego faceta przepadnie, pomyśl o tym, bo męskość i poczucie bezpieczeństwa to nie tylko bycie gwiazdą wśród kolegów, ale raczej właściwe podejście do życia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
Masz racje, dziekuje za wypowiedz:) moze rzeczywiscie zle na to wszystko patrze. wiem ze meskosc i zaradnosc sie wyklucza ale mi chodzi o to ze on bylby zaradny gdyby mu sie chcialo to raz a dwa nie bardzo mial gdzie sie tej zaradnosci nauczyc bo tak jak pisalam wyzej jego matka jest osoba ktorej n ie przegada, ona nie pracuje a na punkcie porzadku ma bzika mozna tak powiedziec i nie raz juz bylam swiadkiem kiedy on mowil jej zeby zostawila jego pokój bo naprawde przeklada mu wszystko sprzatajac a nie jest malutki i potrafi posprzatac sobie sam to ona nie, bo twierdzi ze sam nie posprzata tak dobrze jak ona wiec w pewnym sensie rozumiem go ze tej zaradnosci nie jest nauczony. do tej pory mial za wygodnie. A z drugiej strony wiem ze bardzo mu na mnie zalezy i pewne rzeczy bylby w stanie zmieniec, to juz mi udowodnil wiec nie chce go skreslic na starcie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamila223
od niedawna ciagle sie klocimy, coraz czesciej mysle o rozstaniu, boje sie zwiazku z "blokersem"...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×