Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zycie mnie nie oszczedza

jestem zmeczona zyciem

Polecane posty

Gość zycie mnie nie oszczedza

mam 27 lat jestem mezatka mam corke 2 letnia. mieszkamy z mezem z rodzicami pod krakowem. w mojej rodzinie od zawsze bylo sporo problemow ojciec ma dwoje dzieci z poprzedniego malzenstwa syn zostal przy matce a jego corka z nim. z moja mama ma nas 2 mnie i brata ktory obecnie ma 24 lata jest niepelnosprawny i wymaga ciaglej opieki. moja siostra uwaza ze ona nic nie musi robic bo to bardziej moj brat niz jej. a ja odkad pamietam musialam byc "dzielna i madra" kiedy moj brat byl maly i byl w szpitali mial rozne operacje badania itd ja bylam wtedy u dziedkow cioc wujkow calymi tygodniami rodzicow widzialam raz w tyg. kiedy bylismy juz w domu bo etap operacji sie skonczyl w domu byly ciagle awantury bo moja przyrodnia siostra wygadywala glupoty na mame i wtedy ojciec robil wojne w domu. ciagle cos sie dzialo ja w tym wszystkim bylam zagubiona bardzo mama zachorowala i ja przejelam opieke nad bratem i juz mam dosc wlasnego zycia bo zawsze musialam byc dorosla nawet jako dziecko nie moglam sobie pozwolic na beztroske

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cynthia121
Nie oszczędza, ale z drugiej strony weź się w garść kobieto!!!! masz dzieci, rodzinę, jesteś zdrowa tylko wykończona zarówno fizycznie i psychicznie tą całą sytuacją, dlatego też powinnaś poszukać pomocy gdzie indziej niż na durnym forum. Są rożnego rodzaju ośrodki pomocy społecznej, fundacje, hospicja, gdzie należałoby się zgłosić. Rusz głową, poszukaj pomocy na pewno znajdziesz jakieś wyjście. Matka zajmowała się bratem bo taka była jej natura, a ty dzielnie jej we wszystkim pomagałaś, lecz to już przeszłość zacznij żyć swoim życiem. Skoro rodzina nie pomaga to szukaj pomocy gdzie indziej. Trochę wiary w ludzi!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zycie mnie nie oszczedza
nie moglabym oddac nigdzie brata niewyobrazam sobie tego zeby obcych ludzi widzial ciagle obok siebie zalamal by sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cynthia121
Nie musisz go przecież nigdzie oddawać! Chodzi o to żebyś nie zajmowała się nim przez 24/h Są wolontariaci, na pewno ktoś mógłby pomagać ci w opiece nad nim. Poszukaj jakiejś fundacji, a na pewno znajdziesz wyjście z tej ciężkiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×