Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Evangelina1990

Alone among men

Polecane posty

haha :D gdybyś mnie teraz zobaczyła..szybkim ruchem zrzuciłem z siebie kurtkę i tak, sprawny zwarty i gotowy na nowe wyzwania :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kurtkę? aha:P :classic_cool: Może zabrzmi to banalnie ale nie mam przyjaciół. Każdy mnie "zauważa" tylko wtedy kiedy coś ode mnie chce. A najśmieszniejsze jest to,że mam męża i on jest w zasadzie taki sam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
czy liczba w nicku odpowiada dacie urodzenia? jeśli tak to dość młoda z ciebie kobieta. to nie brzmi banalnie, nie każdy z nas jest duszą towarzystwa. przyszło mi na myśl ze musisz być dobrą kobietą :) jeśli pamiętają o tobie kiedy jesteś im potrzebna, to pewnie wiedzą że nie zawiedziesz ich zaufania. nie jest to pewnie pocieszające, ale trzeba szukać plusów :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak,to rok mojego urodzenia. Może i młoda ale jak bardzo doświadczona ;) Przez zycie.Koniecznie trzeba dopisać;) :classic_cool: Nie potrafie odmawiać.Zazwyczaj. I dlatego wszyscy to wykorzystują. Ale ja tak samo jestem człowiekiem. Tez mam uczucia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i czujesz się wykorzystana..rozumiem cię lepiej niż myślisz. też miałem okres w życiu kiedy czułem się podobnie z tym że ja jestem społecznikiem. lubię czuć się potrzebny/użyteczny/pomocny. jeśli cię to martwi to się postaw:D pokaż że istniejesz i zacznij oczekiwać;) samo się nie zmieni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja też bardzo lubię pomagać. Nie chodzi mi o to,ze nie chce już niczego dla innych robić. Chciałabym aby ktoś chociaż raz zrobił cos dla mnie. Jak się postawiłam to wyszło na to,że jestem niedobra,niesprawiedliwa,egoistka... Ciężkie życie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na pewno nie robią dla ciebie nic? może nie zauważasz tego.. to trudny temat. szczera rozmowa z mężem, bliskimi? rozumiem temat, ale ciężko mi się wczuć w położenie małżonki..jakoś tak wyszło że nie dane było mi spróbować:classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jajacek***
chuj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie umiem rozmawiać.Tak duzo rzeczy się nałożyło ,ze nie wiem od czego zacząć. Chciałabym wszystko z siebie wyrzucić ale nie wiem jak. Mam ochotę poużalać się nad sobą .. Okropne.. Nie znam jej.. Tej po drugiej stronie lustra.. :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jajacek***
Lecz się kurwo na łeb,się lecz,głupie jebane kurwisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no bo czasami tak jest, ze przedkladamy innych nad siebie. Kiedy przyjdzie moment ze MY czegos potzrebujemy im sie wydaje ze przeciez jestesmy tak swietnie zorganizowane, takie zaradne i sprytne ze damy sobie rade... Albo wrecz sie okazuje ze juz nie warto sie z nami kumplowac bo skoro potrzebujemy pomocy to co IM mozemy dac... Czasami warto odpuscic. Nie to zeby nie byc milym i pomocnymale po prostu zadbac o siebie :) Witaj Romanie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
uazalanie sie nie jest takie zle jak jest w ramach rozsadku :) trzeba tylko potem stawic czola problemowi :) ale czasami warto posmarkac w poduszke czy w klate przyjaciela :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jajacek***
I cicho wołam,Roman Roman

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Coralik, No i właśnie dlatego nie mam przyjaciół. Jakis czas jest dobrze ale jak ja czegoś oczekuję od drugiej osoby to ta automatycznie się oddala.. Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja mam czasami tak, ze bardzo chce kazdemu przychylic nieba. Tylko ze oni czasami nie oczekuja az takiego zaangazowania. I potem byc moze boja sie ze beda ci cos winni... A wiesz jak to jest z oddawaniem przyslug :) nie zawsze ma sie ochote na rewanz :) moze po prostu czekaj az ktos faktycznie wyciagnie reke a nie oddawaj siebie na dloni??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Żyję tak już kilka lat.. Dlatego nie mam już siły być cały czas zaradną,uśmiechniętą nią. Kropelka do kropelki i szklanka sie przelewa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
byc moze bede monotematyczna ale uslyszalam ostatnio takie slowa, kiedy poskarzylam sie na swoje zycie... '' badz dobra dla siebie, wtedy wszystko sie uda, tylko rob to kazdego dnia'' staram sie byc dobra dla siebie, zauwazac ze istnieje. Robic cos dla siebie. Wiec i robie... Chodze z psem na dllluuugie spacer, ze swoja ukochana muzyka, rozmyslam, ucze sie siebie od nowa. Do kazdego sie usmiecham i dla kazdego mam mile slowo. To nie znaczy ze wlaze vez wazeliny... Po prostu staram sie byc otwarta na innych. Ale nie zapominam o sobie. Chce sie lubic i ty tez powinnas to zrobic... Przynajmniej sprobowac :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiesz to nie musi byc cala masa czasu... Wystarczy odrobina ale TYLKO dla ciebie. Masz meza, wiec on moze sie zajac dziecmi. Polez w wannie, przeczytaj dobra ksiazke przed snem, przy prasowaniu posluchaj dobrej muzyki, idziesz z dziecmi do parku... Zabierz ze soba swoj pamietnik i skrobnij cos... Lap chwile ktore mozesz wykorzystac na bycie dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Rozumiem co masz na myśli. To dla mnie cenne rady. W moim przypadku w teorii może by się to sprawdziło,gorzej z praktyką... Jestem wykończona. Poproszę o urlop od życia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ha ha... Nie ma takich urolpow. Wlasnie po to zeby nie marnowac zycia na smutki :) nikt tego za ciebie nie zrobi i nikt tego nie pouklada. Przyjaciele sa wtedy kiedy wspieraja cie rowniez kiedy ty tego potrzebujesz, jesli znikaja to znaczy ze nimi nie byli. Ja chyba nie mialam nigdy przyjaciela... Bo wszytskie znajomosci jakos sie rozeszly po kosciach... Ale sa tacy do ktorych wracam. Powiem ci ze jakies pol roku temu maz znalazl sobie w necie kolezanke. Zapomnial o mnie :( gdzies tam bylam ale daleeeko z tylu. Czulam ze to mnie zabija, ze zawsze tacy razem a jednak osobno. Nie wiem co sie stalo, ale w pewnym momencie nabralam pary, zaskoczylam... Przestalam byc kura domowa, przestalam sie wiecznie poswiecac w imie milosci... Postanowilam byc samolubna i chcoc to brzmi okropnie... Stalam sie kobieta!! W koncu!! Nie kuchark, sprzataczka i kochanka w pakiecie. A najzwyklej w swiecie wartosciowa kobieta ktora po 33 latach zycia zaczela sie kochac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Super:) Wyjdę jutro sama. Na godzinkę. Niech mój M zostanie z dziećmi i trochę poojcuje :) Może humor się poprawi. Chce żeby w końcu w moim życiu zaświeciło słońce! Od zawsze,no kuź*a od zawsze jest do du*y.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×