Gość Kasiaa92923892 Napisano Kwiecień 10, 2012 Właśnie byłam w toalecie.Siedziałam pół godziny.Najpierw wydaliłam w przestrzeń powietrzną długą serię głośnych gazów a dalej Wydaliłam tam do sedesu pulpety w sosie własnym.Najpierw z ogromną siłą wystrzeliły z mojej wyrzutni jelitowej,prześlizneły się przez szeroko rozwarty zwieracz po czym zanurzyły w chłodną toń wody w misce ustępowej ,ale nie całkiem bo część pulpetów (a było ich 7) rozbiła się o brzeg miski tworząc ładny brązowiutki kolorek.Natychmiast użyłam spłuczki i szczotki.Pomogło ale niestety szczotka przybrała ten sam brązowy kolor.Zabrałam się do płukania szczotki no i w tkakcie popryskałam wykładzinę pod sedesem,którą taż musiałam wyprać i teraz wyprana sie suszy a ja piszę.potem się myłam w łazience... Ileż to kłopotu i pracy,Ileż straconego czasu pochłania codzienne wydalanie pulpetów w sosie własnym i czynności z tym związane.....a czy wy szybko z tym się wyrabiacie bo ja dziś straciłam nie tylko kupę ale też i kupę czasu .Co robić aby mniej czasu tracić na to Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach