Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość elffiee

jestem kobieta i nie chce sexu

Polecane posty

Gość elffiee

mam taakie etapy w zyciu i teraz go mam tez- ttrwajace po kilka miesiecy ze nie chce sexu, czy to bylam ze stalym partnerem, czy nie bylam w zwiazku i randkowalam, dlatego ze , -czuje sie wtedy tylko do ttego sprowadzana-jak przedmiot, zabawka, frajerka -czuje, ze moje potrzeby i warunki nie sa zaspokajane -staly facet nie byl atrakcyjny- podniecali mnie obcy faceci -miewam wtedy fantazje seksualne, onanizuje sie, napiecie rozladowuje przez sport lub zakkupy jest to wtedy taki czas, ze sex jest dla mnie zbyt prymitywny , a ja czuje wyzsze ppotrzeby-rozwoj duchowy, inttelektualny, relacje oparte na rozmowach, wspolpracy,pomoc innym nie pisze tu tego zeby sie tlumaczyc, tylko przedstawic ten stan i dlatego ze mysle, ze sa kobiety ktore tez tak maja i nie bylbny to dla mnie zaden problem, poza tym ze mezczyzni z ktorymi wtedy jestem nie probuja ttego uuszanowac , tylko lapia zaraz okazje pojscia do innej i to jest dla mnie dowod ze traktuja mnie jak przedmiot, a co gdybym zachorowala i nie mogla fizycznie miec sexu, od razu musza wyskoczyc i ruchac sie z jakas panna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość retryui
to proste czekaj z seskem do slubu, jak facet kocha to poczeka. dziwi mnie jednak inna sprawa, najpierw piszesz o tym, ze staly facet cie nudzi i cie nie podnieca, a chwile potem o jakims rozwoju duchowym... sama sobie zaprzeczasz. osoba ktora rozwija sie duchowo szanuje i kocha swojego partnera a nie ogląda sie za innymi, niedojrzale to bardzo i wcale nie jestes taka mądra skoro sie onanizujesz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciel twojej przyjaciolki
a ja to rozumiem chociaz jestem facetem....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość elffiee
moze i jest w tym troche sprzecznosci, gdyz opisalam etapy w jakich bylam -gdy byl staly partner- i wtedy nie chcialam sexu, bo po jakims czasie ten zwiazek mnie nie satysfakcjonowal i patrzylam na innych-ucieczka i gdy bylo randkowanie a rozwoj duchowy to jest teraz gdy jestem bez faceta, i bez kochankow, a potrzeby seksualne odczuwam rzadziej ale sa i wtedy sie onanizuje, w moim przekonaniu nie kloci sie to z medytacja i rozwijaniem formy i swiadomosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jazwiec29
ciekawe spojrzenie na swiat.... staly facet nie byl dla mnie atrakcyjny, podniecali mnie inni faceci..... a pozniej.... faceci z ktorymi bylam nie potrafili tego uszanowac.... wybacz kochana staram sie byc wyrozumialy dla kobiet tak daleko jak tylko potrafie ale przy czyms takim raczej nie spodziewaj sie wyrozumialosci nie tylko odemnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość retryui
przecież to w ogole nie ma logiki. rozwoj duchowy nie kloci sie z onanizmem? malo wiesz o tych sprawach. rozwoj duchowy nie ma sensu gdy czlowiek nie panuje nad popędem i musi sie onanizowac. przeczytalam bardzo duzo książek na te tematy z zakresu rozwoju duchowego, w kazdej bylo wyraźnie napisane, ze takie sprawy hamują rozwoj duchowy i wlasnie osoba nie moze do konca sie "przebudzić" gdy nie panuje nad swoimi popędami. ktos kto panuje nad tym, panuje nad swoim cialem, nie musi sie onanizowac, moze zyc bez seksu, to taka osoba jest bardzo rozwinięta duchowo, jest mistrzem. a ktos kto ma dużo popędow nad ktorymi nie potrafi zapanowac nie tylko seks ale np. jedzenie, papierosy, alkohol to dopiero jest na samym początku drogi i dopiero jak zapanuje nad tym to wtedy moze powiedziec o sobie, ze rozwija sie duchowo. medytacja, rozwijanie swiadomosci i inne pierdoly są bez sensu jak nie panujesz nad sobą, nad cialem i swoimi myslami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przyjaciel twojej przyjaciolki
co ma poped seksualny do rozwoju duchowego? poped seksualny jest to potrzeba, taka sam jak jedzenie czy spanie, ktora musimy zaspokoic. Onanizowanie jest jednym z takich sposobow. jezeli autorka nie czula satysfakcji we wspolzyciu z mezczyznami to nic dziwnego ze czula sie wykorzystywana i sprowadzona do roli nadmuchanej lalki do bzykania.. ja nie widze nic dziwnego w jej historii...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Sexista
Najwieksza zbrodnia przed Bogiem, gdy kobieta lezy odlogiem!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość święte słowa..święte
😭 a ja leżę odłogiem.....o ja nieszczęsna:P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dr. Evil
jak to u większości kobiet - zwykły rozstrój hormonalny ale żeby zaraz dopisywać do tego ideologię ...?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sambor2011
wez dziewczyno zakonu zapisz sie do zakonu lub wyjedz do turcji tam wiedza co z taka dziewczyna zrobic jak to przeczytalem to jedno stwierdzam jestes niezle szurnieta powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jesteś kolejną psychiczną
która odnalazła swoje miejsce w bezkresnej i zimnej pustce internetu. Witamy na kafeterii, czuj się jak u siebie i pokaż tzytzki, aby tradycję tego forum uszanować

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brombetka
taak, mam to samo. seks nie jest mi potrzebny. lubię przytulanie, lubię obecność partnera i bardzo tego potrzebuję. Mam nadzieję,że znajdę kiedyś partnera, z którym stworzę głęboki duchowy, a także fizyczny zwiazek, wolny od seksu, oparty na wspaniałym uczuciu, szacunku, a dzięki temu wolny od potrzeby udowadniania czegokolwiek. Bo tak właśnie postrzegam seks. Jest przyjemny, daje jakąś satysfakcję, ale jest to bardzo chwilowe i powoduje tylko otumanienie, zamiast zrozumienia. ale taka postawa przychodzi z czasem, z uważnością, z medytacją, z rozwojem. wiem już czego chcę, rozpoznałam to, akceptuję. tylko czy istnieją faceci zdolni żyć w związku pełnym pasji, uniesień, doznań,wspaniałych przeżyć, duchowej i fizycznej realizacji BEZ SEKSU? czy tacy w ogóle istnieją? mam za sobą jedną wielką porażkę. obietnice, wspaniale duchowe porozumienie, a ze strony partnera głębokie przekonanie i wieloletnie dążenie do życia w celibacie....I co? ano nic... dochodzę do wniosku, że na nic wspaniale duchowe idee, kiedy ciało nieopanowane i zmysły rozbuchane - można zaspokoić na mnóstwo różnych sposobów, kamuflując seksualność pod przykrywką wielu pozornie niewinnych czynów: ja tylko oglądam zdjęcia- a są ich setki, nagich, a ciała takie piękne, idealne, to przecież sama natura ( zaślepiony nie widzi,że to upozowana modelka niewiele naturalnego mająca do zaoferowania). kłamstwa, nieszczerość, krzywdzenie, pozory rozwoju duchowego, pozory miłości, pozory zrozumienia. po co mi taki związek z czterdziestoletnim chłopcem mamiącym mnie wizją pięknego duchowego życia. nie potrzebuję pozorów, nie potrzebuję fałszu. chcę prawdy, miłości, szczerości. czy płeć męska oferuje jeszcze takie rarytasy? czy wie co to czułość, empatia? to nic, że rąbię drewno, wchodzę na drzewa i wykonuję wiele męskich zajęć. Nauczyłam się ich , bo musiałam, bo taka była potrzeba chwili. Ale jestem kobietą, prawdziwą, opiekuńczą, troskliwą, kochającą, wymagającą, a to czego chciałabym zaznać od partnera na pewno nie kryje się w seksie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to tzw. aseksualizm. Zazwyczaj spowodowany złymi doświadczeniami z przeszłości, jednak nie zawsze. Obecnie coraz częściej spotykane zjawisko .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brombetka
to byłoby zbyt proste... ja się włąściwie lubię kochać i jetsem bardzo namiętna. Tylko, że na dłuższa metę to jest nudne, jak oglądanie serialu. i nie chodzi też o to, że potrzebuję pasjonujących doznań czy specjalnych podniet. mnie naprawdę podniecają mężczyźni, ale w związku można robić tyle ciekawszych i lepszych rzeczy... W kwestii porozumiewania się, przekazywania sobie uczucia, energii jest tyle piekniejszych sposobów, że po prostu na sek jako czynność nie ma czasu ani miejsca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×