Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Malinka1988

którego wybrać...

Polecane posty

Nie wiem co mam robić. Chciałabym poznać waszą opinię... Byłam z chłopakiem X ponad rok, różnie bywało, kłóciliśmy się, godziliśmy, wracaliśmy do siebie i znów się rozchodziliśmy. Nawet jak z pozoru było ok to i tak nie było w porządku, bo on zaczął się ode mnie oddalać. Jak sam na końcu stwierdził "nie wiedział co czuje i był znudzony tym wszystkim". Przez ten okres, który byliśmy razem między nami zdarzyło się wiele złych rzeczy. Kłótnie były naprawdę ostre. Dochodziło do tego, że on mnie wypraszał ze swojego mieszkania, leciały nieprzyjemne epitety, ja zaczęłam być zazdrosna o jego byłe co mu wytykałam na każdym kroku, nie ufałam mu. A on zaczął mnie okłamywać. Koniec końców na początku stycznia się rozstaliśmy. W tym czasie na chwilkę założyłam konto na jednym z portali społecznościowych ( po prostu chciałam coś sprawdzić u znajomego, a żeby zobaczyć trzeba mieć konto) wstawiłam tam swoje zdjęcie i odezwało się do mnie wielu chłopaków. Jeden z nich wydał mi się dość interesujący.Pisaliśmy trochę ze sobą, ale ja niespecjalnie miałam ochotę się spotkać. Tym bardziej, że jeszcze przeżywałam rozstanie. Minęło kilka miesięcy, umówiłam się z panem Y - tym z portalu. Okazał się bardzo sympatycznym chłopakiem. Miły, kulturalny, czarujący. Świetnie czuję się w jego towarzystwie. No i aż do teraz. Kilka dni temu odezwał się mój były. Przyjechał do mnie do domu, żeby mnie przeprosić, później rozmawialiśmy. Mówił, że wszystko sobie przemyślał i chciałby spróbować jeszcze raz. Tylko, że ja teraz spotykam się z Y... I nie wiem co mam teraz zrobić... Jaką decyzję podjąć. Czy zaryzykować i wrócić, czy zacząć coś nowego z nowym chłopakiem? Nurtuje mnie jeszcze jedna kwestia. Może zabrzmi to dziwnie, tak jakbym była materialistką. Ale to też jest ważne. Mój były ma wszystko: swoje mieszkanie, stałą pracę.. wszystko co jest mu potrzebne do życia na własną rękę. Z kolei Y mieszka z rodzicami i rodzeństwem... Sama już nie wiem co mam zrobić. Mam mętlik w głowie. Wiem, że muszę podjąć jakąś decyzję. A wydaje mi się, że żadna nie będzie dobra i później będę żałowała. Bo jeśli zrezygnuję z byłego- być może czeka mnie ciężkie życie z Y na kredytach... a jeśli zrezygnuję z Y- będę się całe życie szarpała z X, kłótnie, powroty i rozstania. Choć wiele było rozmów, wiele obiecywał i nic nie robił... Doradźcie coś proszę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecepecieo
jak się pytasz którego wybrać to raczej obydwoje są średni. Pierwszy ma wszystko i zobaczysz że jak się znudzisz to łatwo Cie wymieni (to już taki typ). Drugi hmm też ma minusy ale pytanie kogo szukasz sponsora czy partnera. Chyba ciągnie Cię do pierwszego, jeśli tak jest to i tak decyzja podjęta. Zaryzykujesz i możesz się modlić żeby tym razem było inaczej masz na to w końcu zawsze jakieś szanse (małe bo małe ale jakieś).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślę,że nie wymieniłby mnie na lepszy model. Od tamtej pory kiedy sie rozstaliśmy nie próbował układać sobie życia z kimś innym. Spotykał się żeby obejrzeć film czy porozmawiać, ale to tyle. Jasne, że szukam partnera. Tylko w X pasuje mi co innego, w Y co innego. Nie potrafię na coś się zdecydować. Poza tym Y jest dla mnie dobry, aż za dobry powiedziałabym... I jeśli zdecydowałabym się na X to nie wiem jak to powiedzieć Y żeby go nie skrzywdzić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecepecieo
Ty już zdecydowałaś. A powiedzieć najlepiej wprost i najszybciej jak się da. Powodzenia z byłym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecepecieo
Wątpie ale jeśli mówisz że Cię nie zmieni to może.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozmawiałam z nim kilka razy i teraz wydawałoby się, że między nami będzie ok. Przycisnęłam go do muru i wiem, że to bardzo nie w porządku z mojej strony, ale powiedziałam, że wrócę do niego jeśli poczyni jakieś zdecydowane kroki. Żebym widziała, że coś się zmienia i myśli o mnie poważnie. Tym bardziej, że kiedyś miał narzeczona... ja traktował zupełnie inaczej niż mnie. Przynajmniej się z nią liczył. Mimo, ze było to kilka lat temu, ale jednak. On odpowiedział mi, że nie podejmie teraz żadnych wiążących decyzji, bo między nami teraz jest sytuacja jaka jest. Na pewno mi się teraz nie oświadczy. Chce zobaczyć co będzie dalej.. Nie wiem czy jest sens czekać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecepecieo
Myślę że jest sam i jesteś na przeczekanie. Ludzie się nie zmieniają nie zmieniaja też swojego podejścia. Kiedyś nie był okej a teraz go olśni i będzie okej? Zastanów się nad tym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
napisał mi teraz cos takiego: nie wiem co bedzie jutro czy za tydzien. ty tez nie wiesz, nie bede obiecywac czegos co po prostu sie nie spełni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zakreecona
tez nie sadze zeby on sie zmienil jak dochodzilo u was do takich sytuacji, pomysl o tym czy chcesz to znow przechodzic. pieniadze tu nie pomoga niestety. koles pewnie jest obecnie "wolny" i chce sie teraz z toba zabawic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mastes
trójkącik wszystko rozwiąże

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
własnie nie wiem. dużo ryzykuje... i kazda decyzja niesie za soba jakies konsekwencje. wiem, ze X moze mialabym lzej, bo tak jak wspomniałam ma własne mieszkanie. a z Y zatonelibysmy w kredytach...to tez jest wazna kwestia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mastes
trójkącik

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ecepecieo
szukasz sponsora więc masz odpowiedź.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm...nie za szybko wybiegasz w przyszłość,zatonelibyście w długach...ale Wy nawet nie jesteście jeszcze razem,a Ty już planujesz,daj temu dojrzeć po prostu,chociaż mnie się wydaje,że Ty już podświadomie podjęłaś decyzję o powrocie do byłego,nikt z nas nie może wiedzieć co Ciebie czkea u jego boku...tak swoją drogą ciekawe masz podejście do życia...lekko materialistyczne,ale cóż młoda jesteś jeszcze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×