Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość błagam o szczere opinie

Jestem opuszczoną mężatką, tonę w alkoholu

Polecane posty

Gość błagam o szczere opinie

Nie chcę się zabić, bo czuję się silna, ale to chyba tylko "czucie". Jestem samotna, opuszczona, sama, bez rodziny, bez przyjaciół. piję... codziennie. I tak sobie myślę, że tak łatwo zrobić krok z barierki i już nie być... nie mówię o tym nikomu w życiu, ale muszę to gdzieś napisać... kurwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość napisze wprost
tulimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja mogę dać
dobrze trafiłaś, pomożemy Ci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
mhmm, a co dalej? skoro mój mąż nawet nie wystąpił o rozwód... odszedł, żyje swoim życiem, ale rozwodu na razie nie chce... po raz kolejny jedno słowo, kurwa :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
dawno Twój mąż odszedł?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
trochę ponad miesiąc temu, wrócił do swojego rodzinnego miasta...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
no to jestem bardziej doświadczona w samodzielnym życiu :-), mój zawinął się prawie rok temu. a ty nie myślałaś o rozwodzie? nie myślisz, żeby zacząć nowe życie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam kiedyś w identycznej
sytuacji. Już nawet raz list pożegnalny napisałam, ale go szybko spaliłam, ale bym była głupia gdybym sobie coś zrobiła... Nie daj mu tej satysfakcji żeby Cię widział w takim stanie, masz być silna i wierz mi, całe to gówno w którym teraz jesteś minie, i przyjdzie dzień że sie ucieszysz, że nie marnujesz już nawet dni z kimś kto tak łatwo odpuszcza, to dupa nie chłop!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość słodkamigotka
potwierdzam - jeszcze będzie dobrze - potrzebny jest czas - czy masz dziecie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
to nie ja uciekłam, więc nie myślę o rozwodzie... przy wszystkich udaję, że sobie radzę sama, z samotnością, piciem... ale to, za przeproszeniem, pierdolenie. Tkwię w zawieszeniu. Nie wiem na co czekam, od nikogo niczego nie oczekuję, nie chcę się przyssawać do nowego faceta na siłę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
Nie mamy dzieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
dla mnie też, jeśli ktoś odchodzi to tchórz. ślubu nikt nie bierze pod przymusem i każdy wypowiada słowa przysięgi. jeśli ją złamie to jest śmieciem i dobrze, żeby zniknął wcześniej niż później.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
autorko, ja rozumiem, że nie ty odeszłaś, ale na co czekasz? czy Twój mąż daje Ci nadzieję, a może ty myślisz, że wróci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
Mój mąż to dziecko rozwodników. Jedyne, czego żałuję, to że przed ślubem nie wzięłam sobie do serca powiedzenia, że "wzorce się powiela".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
ee, na to nie ma reguły. w rodzinie mojego byłego nigdy nie było rozwodów. a myślałaś o terapii? mnie bardzo pomogła i szczerze polecam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
ani mąż nie daje mi nadziei, ani ja nie liczę, że wróci... koszmarne zawieszenie i marnowanie życia.. wiem, ale nie umiem na razie nic zrobić oprócz pracy i zapijania codzienności...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam kiedyś w identycznej
swoje trzeba odcierpieć i odpłakać, bo dziwne, żeby nie Pamiętam jak sie spiłam kiedyś winem, ktore mi tata zrobił ;) a następnego dnia miałam mega kaca, pamiętam że sobie wtedy pomyślałam pierwszy raz że to przez tego palanta mnie teraz glowa boli ;p Ja go tak kochałam a on zostawił, bez konkretnego powodu. Naprawdę, jeśli teraz wszystko widzisz w czarnych kolorach to wiedz, ze to mija, może nie tak szybko, w moim przypadku był to rok, ale byłam jak nowo narodzona :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
raz byliśmy na terapii, ale na dłuższą metę (tak, aby była skuteczna) nas nie stać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam kiedyś w identycznej
aha i jak już zaczniesz dochodzić do siebie, a on nie wniesie o rozwód, to nie czekaj, bo potem bedzie coraz gorzej, stanie się calkiem obcym czlowiekiem, a ty formalnie nadal będziesz mężatką...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
na początek, to świetnie, że pracujesz. wiele osób nie daje rady. jesteś dzielna. teraz kilka konkretnych pytań: - masz kasę? - czy twój mąż ma kasę? - był jakiś powód, dla którego mąż cię zostawił? - myślałaś o alimentach?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość byłam kiedyś w identycznej
ty wnieś o rozwód

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość okmok25
jeżeli Ciebie zostawił to najwyraźniej nie zasłużył na to by za nim tęsknić, ale też nic nie tłumaczy zanurzenia w alkoholu, picie+negatywne emocje na pewno niczego nie ułatwią i powodują gorsze samopoczucie. Najlpeszym lekarstwem nie jest alkohol czy druga osoba tylko czas. a z czasem nauczyć znowu żyć i cieszyć się z drobnostek, cieszyć chwilą! powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
- Mam kasę, u nas zawsze wszystko pół na pół. - Może właśnie dlatego, że obydwoje jesteśmy zbyt uparci, silni i niezależni i w gruncie rzeczy przestaliśmy być sobie potrzebni... nie wiem. - zaczęło się psuć od tego, że kupiliśmy mieszkanie, a on tydzień później znalazł pracę w swoim rodzinnym mieście... ja zostałam sama, a on wrócił do starego mieszkania rodziców i żył sam (jak chciał) - nie myślałam o alimentach, bo nie mamy dzieci... sama nic od niego nigdy nie brałam i nie zamierzam brać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
jeśli masz kasę, to idź na terapię, serio to pomaga. i nie myślę o małżeńskiej. jak mnie były zostawił, to jeden rozwodnik powiedział mi, żeby jak najmniej siedzieć w domu i to też jest racja. pomyśl o sobie. może jest coś, czego z nim nie mogłaś robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do frajera statystycznego
Ty sie ciesz ze sie pozbylas frajera!!! kobieto! zacznij zyc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
wielu rzeczy nie mogliśmy robić... wszystko poświęciliśmy żeby zdobyć własne mieszkania, a jak już je zdobyliśmy, to dostał wymarzoną pracę w swoim rodzinnym mieście (pół Polski odległości)... ja zostałam sama... mija rok i wszystko się rozpierdoliło. tak się po prostu nie da...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Uroczy Roman
No przejebałaś ale nie powinnaś tyle chlać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
jeśli dwoje ludzi chce, to wszystko się da. nie tłumacz go. zrób coś dla siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość błagam o szczere opinie
akarara - na razie nie umiem zrobić nic dla siebie... tylko piję.. idę spać, ale dzięki za słowa... dzięki bardzo :) miłej nocki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość akarara
buziaki :-), trzymaj się. będzie lepiej, zobaczysz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×