Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość niekochający syn

Gdyby mój "ojciec" umarł, to ...

Polecane posty

Gość niekochający syn

nie było by mi przykro, a nawet poczułbym ulgę. Gdyby nie musiał to nie poszedłbym na pogrzem. Ktoś odczuwa to podobnie w stosunku do swojego rodzica/rodziców?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rokss.
ja, rowniez do ojca

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
to samo czuje do swoich rodziców mam męza którego kocham i jakby on umarł to by była dla mnie tragedia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kiedys tez tak myslalm - jako nastolatka. latami stosunkie miedzy mna i ojcem byly napiete. poprawilo sie gdy wyprowadzilam sie z domu i zamieszkalam z chlopakiem (obecnym mezem) - jest rewelacyjnie -ja docenilam jego i on mnie i teraz jestesmy blisko i zaluje, ze kiedys tak zle myslalam i mu zle zyczylam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
haha zawsze tak jest ze jak dziecko sie wyprowadzi to sie polepsza. nic specjalnego. gdybys wrocila znowu wszystko wrocilo by do normy, klotnie itp wiec nie tlumacz sie ze to wydoroslałas tylko efekt wyprowadzki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
mój ojciec zdradził matek nie wytrzymał z nia miał pare kochanek teraz mieszka u jednej Z nich a moja matka czepia sie do mnie o wszystko nic jej nie pasuje a najbardziej mnie wkurza to, ze nie przepada za moim mężem i któregoś dnia kazała mi wybierać albo ona albo on, wybrałam JEGO. po 1.5 miesiącu znajomości zamieszkałam u niego po pól roku byłam w ciąży :) i wiecie myślałam, ze jestem nie płodna bo z poprzednim facetem nie mogłam zajść.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hrhhhTh ostro puszczalska musisz byc ze takie przezycia, i po 1,5 miecha mieszkasz z facetem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
oczywiście jak moja matka dowiedziała sie o ciąży to się cieszyła pogodziłam się z nią, a teraz znowu pokłóciłam się bo ględzi mi, ze jestem kura domową, nie pasuje jej ze dbam o faceta gotuje mu obiady, bo by chciała zebym pracowała!!! gdzie ona sama ani dnia nie przepracowała w swoim życiu. Nasza córeczka ma 1.5 miesiąca a ona karze mi isc do pracy, z finansami u nas jest ok mąż nawet dobrze zarabia daje mi miesięcznie 400 zł na swoje wydatki, kosmetyki oczywiście jakbym chciała to da mi więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"gdybys wrocila znowu wszystko wrocilo by do normy, klotnie itp wiec nie tlumacz sie ze to wydoroslałas tylko efekt wyprowadzki..." to nie tak. na odejscie powiedzialam mu pare niemilych slow. przez ok 3 m-ce sie nie widzielismy i wtedy zaczal sie zmieniac ogolnie (tak mama i mldoszy brat mowili), a pozniej to juz poszlo szybko. z reszta moj maz ma na niego bardzo dobry wplyw. teraz minely lata i on na prawde sie zmienil, oczywiscie ma wady (jak kazdy) ale teraz widze jego zalety (kiedys nie). Z reszta od tego czasu (wyprowadzki) minelo juz ladnych kilka lat i sie duzo zmienilo w jego i moim zycieu i juz jestesmy innymi ludzmi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
spark, myśl sobie co chcesz puściłam sie niby szybko ale przynajmniej mam teraz dobrego męża i nie muszę mieszkać z matka która mnie wykańczała psychicznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
niedługo skończe 33 lata, skończyłam studia na uniwerku, później podyplomowe a moja matka ciągle się do mnie czepiała, o wszystko jak poznałam mojego obecnego męża i chodziłam z nim na randki to była wkurzona i kazała mi wracac do domu o 22 czy to nie jest chore????, a było to półtora roku temu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no oczywiscie ze zaczal sie zmieniac po wyprowadzce, na tym to polega ze kazdemu mija zlosc po rozstaniu!! co innego gdybys nie wyzywala i w zgodzie sie wyprowadzila to by mozna bylo to nazwac poprostu zmianą czlowieka... nie jestes lepsza od innych, wroc mieszkac do nich to znowu wrocą kłotnie i ciekawe czy taka bedziesz mądra

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekochający syn
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekochający syn
Ja też niewiadomo jak młody nie jestem, nastkiem nie jestem, dlatego tym świadomiej piszę to, co piszę. Widocznie Ty miałaś ojca, a ja mam tylko "dawce spermy", jako , że on nie zasługuje na miano "ojca". Przykro mi z powodu Twojej straty, ale jakkolwiek to brzmi, to powinnaś docenić, że masz po kim płakać - bo ja nie będę miał do tego powodu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hrhhhTh
niektórzy ludzie nie zasługują na dzieci mi powiedzą ze jestem puszczalska bo szybko zamieszkałam z facetem, ale od początku kochaliśmy się, szanowaliśmy obydwoje byliśmy po przejściach. on mi pomaga przy dziecku w nocy wstaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekochający syn
nie zmieni, się bo to przegrany przypadek. Stracona sprawa. Za dużo się wydarzyło. To całkowicie obca mi osoba, z którą nie rozmawiam nawet będąc w jednym pomieszczeniu ... Bo i o czym? Zero tematów. Zresztą nawet nie czuje takiej potrzeby - to tak jakbym miał zaczepiać obcych ludzi na ulicy i chciałbym z nimi rozmawiać. Trudno zmieniać swoje nastawienie do osoby obcej. Ja go nie daże żadnym uczuciem - bo ono nie miało okazji się wykształcić. A jak umrze to dla mnie żadna strata -choć mama będzie miała jeszcze parę spokojnych lat życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 16168134381
mam podobnie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekochający syn
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niekochający syn
UP

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość takie tam duperele nic więcej
Mój ojciec zmarł 20 lat temu, byłam wtedy nastolatką a on stosunkowo młodym człowiekiem :( Ciągle mi go brakuje bo byłam jego oczkiem w głowie, dosłownie szalał na moim punkcie. Niestety mój syn nie miał tyle szczęścia w życiu, na jego ojca wybrałam sobie śmiecia, jest mi bardzo przykro z tego powodu, obwiniam siebie za jego nieudane dzieciństwo :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nokhsaewka
życie bywa przewrotne możesz pierwszy umrzeć .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×