Gość bad teacher Napisano Czerwiec 17, 2012 Właśnie skończyłam sprawdzać klasówki. Dochodziła 17:00, ale na dworze było wciąż gorąco. Majowe dni robiły się coraz cieplejsze. Zwykle o tej porze roku nosiłam białą lekką bluzeczkę i spódnicę przed kolano. Uczyłam w tym liceum już siódmy rok i jak zwykle nie mogłam doczekać się wakacji. Co roku cieszyłam się jak dziecko na myśl o 2 miesiącach lenistwa (mimo, że mam 31 latJ) W szkole już prawie nikogo nie było. Ponieważ samochód miałam na parkingu za szkołą, postanowiłam wyjść tylnym wyjściem przez boisko. W pewnym momencie, gdy przechodziłam koło sali gimnastycznej podbiegł do mnie Michał krzycząc: -Szybko, Adrian chyba zemdlał - chłopak chwycił mnie za rękę i zaczął biec w stronę szatni. Nie zastanawiając się zbyt długo i ruszyłam za nim. Prowadził mnie do męskiej szatni. -Gdzie on jest? - zapytałam. -Tutaj, w środku - powiedział chłopiec i popchnął mnie do szatni. Było ciemno. Po chwili zapaliło się światło i wtedy zobaczyłam trzech chłopców z trzeciej klasy liceum. Byli w strojach od w-fu. Musieli skończyć SKS, pomyślałam. Jeden zamknął drzwi. Stanęli naprzeciwko mnie. -Który z was zemdlał? - zapytałam. -W sumie to żaden - odpowiedział Artur. -Po co w takim razie mnie wołaliście? -Od dawna mieliśmy na panią ochotę. Szczególnie teraz jak jest tak ciepło wygląda pani bardzo sexownie. Nie możemy wytrzymać na lekcjach przez panią. cdn Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach