Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nika898712

Mój mąż mnie ignoruje

Polecane posty

Gość znowuż spamisko
11.10 wszędzie spamujesz! Nawet tematy sprzed 8 miu lat odkopujesz, weź się ogarnij, załóż sobie swój temat i tam wklejaj te linki! Gdzie nie wejdę, to jakiś dinozaur odkopany i oczywiście link tej spamerki na końcu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zdolowana 11111
Siedze wlasnie i rozpaczam nad swoim malzenstem;/...Niby nie mam na co narzekać ...a jednak...czuje sie zle,czuje ze jestem do kobieta do gotowania i sprzatania. Maz pracuje,po pracy wraca ,przygotowuje mu kolacje i kawe ,kiedy zje znow pracuje...tyleze w domu . A ja od rana do godziny 00.00 siedze sama(apropo mamy dzieci). Mam juz dosc,jestesmy 5 lat po slubie,a maz jeszcze narzeka ze ja sie nie staram,...kiedy jak on jest zajety. Znajomi mowia ze mam dobrze,maz pracowity...i co z tego...ja czuje jakbym byla tylko i ja i dzieci. Gdyby czlowiek przewidzial wszystko to zastsnowil by sie dwa razy zanim zanim wyszedl by za maz. Ps. Maz wlasnie pracuje...a ja jak zwykle ide wykapac dzieci i ulozyc do snu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość znowuż spamisko
Zdolowana 11111 Mąż przyzwyczaił się, że wszystko ma na tacy. Za dobrze mu. Ma Cię pod kontrolą. Myślę, że zbawienny wpływ miałoby na to małżeństwo podjęcie pracy przez Ciebie. Trochę więcej wtedy by się działo wokół Ciebie, nie czułabyś się już tak przytłoczona domem i zależna od humorów męża. Pomyśl nad tym. Na początek spróbuj choć poumawiać się z koleżankami, rodziną, by lepiej się poczuć. Teraz przejmujesz jego nastroje i źle się czujesz. Na jego humorkach świat się nie kończy, musisz tylko ruszyć się z tego domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Cześć- jak czytam co piszecie to myślę, że wiele kobiet jest w podobnej sytuacji. Ja mam 2 dzieci, 16-sto letni staż małżeński i podobne problemy lub kłopoty z mężem. Brzydko mówiąc mąż "olewa" mnie i nie traktuje tak jak być powinno. Jest niegrzeczny w stosunku do mnie, nie zwraca na mnie uwagi, nie liczy się ze mną i mam wrażenie jakbym była powietrzem dla niego. Gdy mu mówię co mi się nie podoba, odpowiada, że to moja wina albo że traktuje mnie jak na to zasługuję itp. Ja mało widzę swojej winy. Oczywiście czepiam się do niego i mam pretensje ale tylko wówczas gdy jest dla mnie bezczelny lub mnie olewa. Powtarzam mu , że niszczy nasz związek, że nie może mnie tak traktować ale on sobie z tego nic nie robi. Burknie jakiś głupi tekst, obrazi mnie i awantura gotowa. Potem oczywiście jest obrażony bo jak twierdzi " znowu do mnie sapiesz!" Mam do niego pretensje że nie pisze do mnie ani nie dzwoni w ciągu dnia jak jesteśmy w pracy lub po. Jak mu zwrócę uwagę o to -to ciągle słyszę "nie miałem czasu, zajęty byłem albo wprost "a po co mam dzwonić - przecież zobaczymy się w domu po pracy." To jest przykre dla mnie bo koleżanki w pracy ciągle wiszą na telefonie. Mówi mi że go ograniczam- dla mnie to śmieszne- nigdy nie wiem co robi, gdzie jest albo gdzie wychodzi - jak się go zapytam to odpowiada "Mam coś do załatwienia- wrócę jak będę". Takie chore teksty jak u gówniarza. Jak mówię czasem - przytul mnie albo daj buziaka - to słyszę- nie mów mi co mam robić - jak będę chciał to sam ci dam - a nie tak na siłę. Jak wracamy na piechotę od znajomych i chcę aby złapał mnie za rękę- to kłótnia gotowa. W domu przechodzi koło mnie jakby mnie nie było. Albo siedzi na komputerze z piwkiem albo przychodzi do łóżka- leżymy obok siebie jak obcy- bez słowa. Twierdzi ostatnio że go męczę i musi ode mnie odpocząć- tego tez nie rozumiem. Ja się staram a on to ma gdzieś. Pracuje, prowadzę dom, robię zakupy, pilnuje dzieci- lekcje, dodatkowe zajęcia, sprzątanie, pranie - czyli mama na 2 pełnych etatach. Już sama nie wiem co mam robić. Oczywiście nie jest tak źle zawsze - zazwyczaj kiedy coś powiem lub zrobię nie po jego myśli i wtedy różnie - w zależności od jego humoru - albo jest świnią przez dzień albo dwa albo dłużej. Ostatnio praktycznie dzień jest dobrze a potem zlewa mnie przez kilka kolejnych i tak ciągle. Sama już nie wiem co dalej mam robić i jak się zachowywać. Co bym nie zrobiła to i tak jest źle. Mówi do mnie że jest mu wszystko jedno - szantaż na nim nie robi wrażenia-nawet byłby mu na rękę - od razu byłabym znowu winna i ta zła. Proszę o dobre rady. Opisałam wszystko bardzo dokładnie- może któraś z Was jest w podobnej sytuacji i podpowie mi jak się zachowywać, jak to znosić , jak radzić sobie żeby nie zwariować- nie mam siły z tym walczyć. Bardzo kocham męża - mówiłam mu o tym, że mnie rani i cierpię ale jest nadal zimnym i nieczułym draniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z tym workiem na kolana to popieram;) nie usluguj mu jak nie jest osoba bez rak to i kawe i obiad sobie zrobi a jak zrobi to doceni co ma i ruszy d**e do pomocy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobiety, wy macie jeden problem. Jestescie z mezami nieszczesliwe, narzekacie 2 lata, 16 lat, 33 lata. I prosicie o rady. Z pominieciem oczywiscie tej jedynej wlasciwej, ktora rozwiazalaby wasz problem, mianowicie rozstanie. Ale to bron boze. Wiec zyjcie tak dalej in narzekajcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wszystkie historie podobne do siebie. I moja taka sama.... Jestem 12 lat po ślubie, mamy 2 dzieci.... Mam wrażenie, że jestem dla niego złem koniecznym...2 lata temu zmieniłam pracę a mój mąż dopiero teraz, i to po pijaku, zapytał się czym ja się właściwie w prscy zajmuję. Nie sypiamy ze sobą... Bo on mnie kocha tylko wtedu, kiedy jest nawalony do nieprzytomności. Przez 7 lat byłam jego dziwką i powiedziałam dosyć. Co? Na trzeźwo nie da rady mnie dotknąć. Jak będę chciała odejść to zniszczy mnie, ma wszędzie znajomości... I to jest przykre, że oddajesz komuś serce a po ślubie traktuje cie jak szmate

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobietki ja tez mam pieklo na ziemi nie wiem ile jeszcze zniose moj maz nie liczy sie ze mna pozwala traktowac mnie jak szmate swojej matce jeszcze go to smieszy a ja poprostu wysiadam mamy dwoje dzieci i gdyby nie bylo mi ich zal zostawilabym go ale bardzo go kochaja przeszlam przez nia wiele zla wygonila nas z domu poniza nas do tej pory upokarza szantazuje wysmiewa sledzi nawet przeglada nasze smieci no poprostu horror wmawia niestworzone rzeczy manipuluje a mezus uwaza ze ona taka juz jest i co on zrobi ja juz z nerwow miewam takie bole szyi ze laduje na sorze i tramal w zastrzyku nie pomaga a on nic ncontent://media/external/file/9573ie widzi jeszcze twierdzi ze to ja sie nakrecam zaluje ze jestem z nim ale juz chyba tak zostanie bo nie mam sily na walke z nim ijego matka kocham te dzieci to moje sloneczka i jedyna nadzieja na dobre slowo placze caly czas nie moge juz tak dalej nie wiem ile jeszcze wytrzymam dodam tylko ze moj maz jest moim pierwszym mezczyzna i jak narazie ostatnim ale widocznie jego matka wie wiecej niz ja szkoda slow. Pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Doradzcie czy taka sytuacja kwalifikuje sie pod stalking i czy tez byscie mialy chec zglosic to na policje bo to przeciez mamunia meza pomocy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzien dobry musze sie komus wygadac bo mnie udusi od srodka jestem mezatka od 8 lat i od niedawna zaczely sie schody . Moj maz jest zimny obojetny nie pomaga mi nawet sypialnia przestala nas laczyc nie moge zniesc jego ozieblosci i ciaglej krytyki Co robic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I jak nadal problem gosciu z 07.2018?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ona25

Witajcie. Jestem 3 lata po ślubie i również mam już dosyć. Jesteśmy razem od 4 lat, mamy 2.5-letnia córeczkę. Mąż siedzi tylko w grach na ps i w telefonie. Jak mu robię wyrzuty że nic nie robi to zaraz wali focha jak baba. Jest dla mnie oschły, nie mamy wspólnych tematów, nie spędza z nami czasu, ciągle ucieka szukając zajęcia. Jak nie zgadzam się na jakieś wyjście to zaraz się obraża. Nie jestem jakaś szkaradna, czuje się odrzucona, nie mam z kim porozmawiać, jestem po prostu nie szczęśliwa. Marzy mi się rodzina która spędza czas razem, bawimy sie z małą, jeździmy na spacery do lasu czy nad morze. Ale nie, u nas tego niema. Mąż w ogóle nie liczy się z moim zdaniem i wszystko wie najlepiej. Ja czuję się przy nim poniżona i jak jakiś tępy głupek. Mimo że ja mam lepsze wykształcenie, on doprowadza do tego że czuje się gorsza. Wykańcza mnie już psychicznie. Poradzicie jak sobie z takim typem radzić? Bo już naprawdę wariuje. 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Vitamina

Jeśli któraś z Was ma ten problem i chciałaby pogadać, to zapraszam vitsem(małpka)o2.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×