Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nic nie jest

Czy to normalne relacje?

Polecane posty

Gość Nic nie jest

Tak się zastanawiam,o co tu chodzi?Mieszkam z moim facetem już trzy lata.Podczas tych trzech lat 3 razy zmienialiśmy miejsce zamieszkania.Podczas tych trzech lat raz jego ojciec do nas przyjechał,raz siostra(na 5min).Mamy i reszty rodzeństwa nie było u nas ani razu.Dodam,że odwiedzają siostrę która mieszka w tym samym mieście co my.O co chodzi?Przykro mi,że tak traktują mojego faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojojku
a co o tym mysli twój facet? Pytałas?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ja mam powiedzieć
jak teście odkąd mamy własne mieszkanie czyli 4 lata nawet nie przyjechali go obejrzeć...mają 150 km...nie wiem co to znaczy....nawet na chrzciny dziecka nie przyjechali 3 lata temu....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nic nie jest
Twierdzi,że nie będzie się nikogo prosił o to by go odwiedzili.Ale jak ma się czuć skoro wie,że jego rodzice odwiedzają siostrę a jego nie?Byli w ostatnia sobotę w naszym mieście.Mieli się odezwać czy są czy ich nie ma(bo niby odwiedziny nie miały być pewne) i się nie odezwali.Zadzwonili dzisiaj:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nic nie jest
No ja też bym nie wiedziała co myśleć i też nie wiem co myśleć w 'naszej' sytuacji.Wiem,że to jest inna rodzina.Może mieć inne zwyczaje niż'moja' strona rodziny,ale żeby dziecka swojego nie odwiedzić,będąc w mieście w którym mieszka?Przykre to jest

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nic nie jest
A gdyby się odezwali,że są w mieście to sami byśmy do nich podjechali.Mówiłam facetowi w sobotę,żeby do nich zadzwonił to mi powiedział,że rodzice sami mieli się odezwać czy są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ojojku
Pytałam co on na to... bo wydaje mi sie ze on moze wiedziec cos wiecej na temat tych relacji. A jak wy ich odwiedzacie to jest ok?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ja mam powiedzieć
ja dodam że jestem 16 lat po ślubie wcześniej mieszkaliśmy z moimi rodzicami i męża rodzice byli u nas może 2 razy? nie pamiętam....nie wiem czemu tak jest ale niestety jest ...zapraszałam ich tyle razy aż w końcu zwątpiłam chyba mnie nie lubią :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nic nie jest
Normalnie ze mną rozmawiają.Od początku czułam się tam jak w domu.Ale nie wiem,zastanawiam się,czy to czasem nie pozory.Nawet jeśli by mnie nie lubili to nie chcieli by zobaczyć jak syn mieszka?To,że teście przez 16lat dwa razy byli to dla mnie nie do zrozumienia.Skąd takie relacje?Dla mnie takie zachowanie jest nie do pojęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ja mam powiedzieć
z teściami nie miałam nigdy konfliktów zawsze miło sympatycznie ale to my do nich jeździmy, ostatnio rzadziej bo jestem zdania że im łatwiej do nas przyjechać niż nam do nich z dwójką małych dzieci ale to jakoś nie działa.... nie wiem o co chodzi i się poddałam jak przyjadą to się będę cieszyć... o ile przyjadą kiedyś...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nic nie jest
No właśnie ja też nigdy konfliktów nie miałam z rodzicami partnera.Też bym się cieszyła gdyby przyjechali w końcu.Szczerze mówiąc przestałam ich już zapraszać,Bo ile można?A jak są w naszym mieście to zazwyczaj dowiadujemy się po fakcie.:(No właśnie, a jaki to przykład dla dzieci,że dziadkowie ich nie odwiedzają,jakie wspomnienia z dziadkami dzieci będą miały?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×