Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Penguin

Duchy?

Polecane posty

Gość Penguin

Witajcie, Mam pewną zagwozdkę odnośnie zjawisk nadprzyrodzonych - zaczęło się to prawie 2 tyg temu, kiedy to moje miasto na Dolnym Śląsku nawiedziła bardzo silna burza. Ja uwielbiam oglądać pioruny nocą, ale wtedy nie było mi już wesoło. Kiedy wszystkie sprzęty były wyłączone (przez listwę), a działała tylko jedna lampa to zaczęły się wpierw pod wpływem wyładowań włączać na chwilę sprzęty, gasić światło stopniowo. To normalne przy takich warunkach, ale światło przeszło w miarowe falowanie tzn. nie gasiło się nagle tylko równomiernie gasło i zapalało się i to niezależnie od wyładowań. To mnie w sumie nie przeraziło, poszłam szukać świecy na wypadek braku prądu. Wyszłam z salonu na chwilę do kuchni, ale usłyszałam że w salonie pies za kanapą w rogu coś broi (slyszałam gnieciony plastik, a on uwielbia gryźć butelki i lekkie warczenie) więc szybko wpadłam do pokoju i krzyczę by wylazł stamtąd bo pożałuje. widzę lekki ruch firany za narożnikiem, ale psa nadal nie widać. Włażę i zaglądam za kanapę a tam nic... Schodzę odwracam się a pies stoi w wejściu do salonu - po drugiej stronie pokoju! To mnie trochę zastanowiło, ale stwierdziłam że to jeszcze nic takiego. Wracam się więc po tą durną świeczkę do kuchni i nagle w jednym momencie widzę z przedpokoju w kuchni non stop białe błyski za oknem, światło zgasło całkowicie a ja stoję zdębiała i słyszę skrzypienie otwieranych drzwi - patrzę w bok a tu drzwi wejściowe się otwierają powoli, szybko dobiegłam do nich otwieram szerzej a na klatce schodowej ciemność wiec w panice próbuję je zamknąć, ale się nie da! Okazało się że one ''same'' się otworzyły i nie mogłam ich zamknąć, bo zamek był zakręcony i musiałam wpierw odkręcić kluczem zasuwę w zamku. To dodatkowo mnie zdenerwowało, bo jak zamknięte na dwa razy kluczem drzwi mogły same się otworzyć? Po chwili światło się zapaliło, złapałam świeczki i siedziałam przy zapalonych z psem. To było coś koszmarnego, ale tu nie zamierzam skończyć. Po tym incydencie zaczęły się dziwne rzeczy w domu. Pierwsza to taka że na drugi dzień przed snem leżałam sobie z psem i poczułam delikatne dotknięcie - i to było ciepłe! Nie odwracałam się za siebie, nie chciałam patrzeć w kierunku okna bo sie bałam, ale zrobił to Bingo wynurzył głowę spod kołdry i gapił się za mnie. Ja nie muszę chyba mowić jak bardzo spanikowałam - wydarłam się na psa i zapaliłam światło, ramie nadal było cieplejsze od tego drugiego. Zaczęłam spać z zapalonym światłem, dwa dni później, w dzień miałam kolejną nieprzyjemną sytuację. Przed burzą musiałam pozamykać okna w całym domu i idąc przez korytarz do sypialni poczułam chwilowe ciepło, ale dopiero za drugim razem zatrzymałam się w tym miejscu. Faktycznie ten kąt w korytarzu był bardzo ciepły, o wiele cieplejszy od tego co było 2 kroki obok. Jak glupia wlazłam w inne kąty na korytarzu i nic. Zrobiłam zdjęcie tego miejsca ale moj telefon ma tak niską rozdzielczość, że szkoda gadać. Usiadłam przed kompem obijając sie dalej, a pies spał za mną na łożku. Słuchając muzyki usłyszałam coś z salonu, wyłączyłam kompletnie głos i nasłuchuję. Znów! odgłosy warczenia, upewniam się że Bingo lezy za mną i a on gapi sie w stronę salonu i też odwarkuje, siedziałam nieruchomo i znów warknięcie, tym razem na pewno z wnętrza mieszkania, a pies nie był na nie obojętny. Poleciałam do salonu, nic kompletnie w sumie to i dobrze bo nie wiem co chciałam tam zastać... Nie raz zdarza się teraz, że słyszę burczenie psa, gryzienie czegoś, szarpanie gazety a gdy wpadam do salonu [ bo tylko tam to słychać] to moj pies śpi, albo dopiero się budzi. Nie wiem co o tym myśleć, gdy idę spać czuje sie jakby ktoś obserwował mnie i psa, jakby po prostu był ktoś trzeci. Moje sny obecnie dotyczą jakiś makabrycznych scen które sama dokonuje, a od czasu do czasu stoi za mną czarny pies z niebieskimi oczami, którego jestem właścicielem we śnie. Dziś np słyszałam dziwną rozmowę w głośnikach, a raczej głosy mowiące w niezrozumiałym języku, ale dało się to słyszeć najlepiej na full głośności i brzmiało to jak szept. Tłumaczę to jakimiś falami czy częstotliwością a nie duchem czy coś, ale i tak to było przerażające. Czy może to mieć związek z odwiedzeniem miesiąc temu , lasu w Dębrzynie na Podkarpaciu, który ponoć jest nawiedzony i znajdują się tam masowe groby ofiar sowietów. Mówiąc krótko - z grupą znajomych odwiedziliśmy w nocy tamto miejsce, kierując się na ołtarz i krzyże chcieliśmy hmm.. zobaczyć ducha. Nic nie widzieliśmy, ale ja osobiście czułam tam straszny dyskomfort i powietrze tam było wręcz duszne a uczucie było jakby ktoś nas obserwował. Oczywiście połowa towarzystwa była pod wpływem % bo inaczej tam by nie poszła i robili sobie jaja z duchów. Zrobiliśmy przy samym ołtarzu kilka fotek upamiętniający ten ''wyczyn'' i kilka dni później oglądnęliśmy je dokładniej. To co na nich zobaczyliśmy nie było dla nas pozytywne, parę fot po obróbce wyjaśniliśmy, ale 3 pozostają niewyjaśnione i jutro postaram się namówić jednego z uczestników wyprawy by je zamieścił... A odnośnie tego odczucia ciepła - podobno kumulujące w sobie bardzo złą energię demony wytwarzają aurę ciepła i najczęściej lokalizują się w malych miejscach, jak schowki, kąty czy jakieś małe pomieszczenia. Proszę potraktować to poważnie i odpowiedzieć mi bądź spróbować wyjaśnić zaistniałą sytuację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariatka czy nie
przerazilo mnie to troche. ja z kolei slyszalam ze chlod bije od takiej skumulowanej energii ale moge sie mylic. poszlabym na Twoim miejscu do ksiedza, niech Cie odwiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariatka czy nie
w sumie to nie napisalas czy jestes wierząca. jesli tak, to idz do osoby duchownej swojego wyznania. mozesz tez poszukac radiestety, tacy ludzie tez bywaja pomocni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeśli to prawda,
to żaden duchowny nie pomoże, no chyba że trafisz jakimś cudem na takiego, który zna się także na fizyce kwantowej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wariatka czy nie
duchowny ktory zna sie na egzorcyzmach moze pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mowcie co chcecie...
ja mialam kiedys koszmarna noc jak do meza przyszła zmora

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mowcie co chcecie...
plakal jak dziecko facet 30 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mowcie co chcecie...
siedzial na kiblu (trzezwy} i nagle zaczal sie trzesc, ja mowie co sie dzieje, stala przrazona a on ze ona tam jest ze mam nie wylazic z kibla... albo jak wyjde mam isc po chleb i go zlesc... dzczerze to nie wiedzialam czy mam sie smiac czy co, pozniej nie bylo mi juz do smiechu, on wyl... ze mam mu chleb do buzi wepchnac.. kazal do mamy SWOJEJ ZADZWONIC I ON a powiedziala co mam zrobic, aleswoje przeszlam... nie jestem osoba wierzaca tak samo jak moja polowka.. ale to dalo mi do duzo do myslenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jeśli to prawda,
"duchowny ktory zna sie na egzorcyzmach moze pomoc" to nie wystarczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość summer_fun
Kurczę a ja myślałam, że uczucie ciepła pochodzi od dobrych duchów...Człowiek uczy się całe życie. Odnośnie sytuacji to przerażająca. Myślę, że to jak najbardziej mogą być duchy. Uważam też, że może to mieć związek z odwiedzaniem tego lasu. Duchów się nie wkurza :O A powiedz czy inne osoby, które tam były też doświadczają teraz dziwnych rzeczy? A tak w ogóle to uwielbiam takie historie, mimo że potem boję się jak cholera :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×