Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość febbaa

Dylemat mieszkaniowy - jak postąpić?

Polecane posty

nikt nie zaklada opcji rozstania :) ja kiedys tez jej nie zakładałem :) życie kochana... życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nieprzekonana...
Jeżeli Twoje mieszkanie jest warte tyle, co jego wkład własny, to: 1. Robisz go współwłaścicielem swojego mieszkania 2. Nowe mieszkanie bierzecie razem, wspólny kredyt, wspólne spłacanie 3. Po jakimś czasie macie 2 wspólne mieszkania. Ja zrobiłabym inaczej. Jeszcze jakiś czas mieszkałabym z nim w swoim, zbieralibyśmy wspólnie, żeby brać jak najmniejszy kredyt przez jakiś czas, dopóki nie ma dziecka. Gdyby już dziecko było w drodze kupilibyśmy wspólnie (i wspólny kredyt) jakieś większe, którego bylibyśmy współwłaścicielami. Mniejszego też bylibyśmy współwłaścicielami, a kiedyś może byłoby to mieszkanko na nową drogę życia dla dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
na pewno za nic w świecie nie powinnaś sprzedawać swojego mieszkania!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do autorki posta
nie powinnas pod zadnym pozorem sprzedawac swojego mieszkania nie na tym etapie zwiazku swoje zostaw i wynajmij, innej opcji nawet nie bierz pod uwage

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
ale ja nie wiem czy chce być n ainnym etapie związku ;) - chodzi ci o małżeństwo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
nieprzekonana - dziekiii, moze to własnie myśl! :D supertata -wiem wiem... sam jestem po 'powaznym' związku, zakończonym z mojej woli, po nim pozistalo mi mieskanie (wspólne spzredalismy kasa na pół, czysta sytuacja, kazdy kuoił swoje) ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
dzięuję wam bardzo :) 🌻 najważniejsze - to wreszcie musimy oboje pogadac :D może on to widzi jeszce inaczej, sprawa jest bardzo świeza, nie zdążyliśmy tego przegadac na razie - dlatego pytałam na forum

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość uppiiupp
nie bierzcie kredytu - oboje na pół, jesli mówisz ze on ma wkład, ty spzredaz - mieszkanie bedzie stało na was 2 kredyt - :O najgorsze co moze być - jesli macie opcję BEZ - macie ZAJEBIŚŚCIEE!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hbow ,,,,,,,
Nie pozbywać sie swojej własności. Nie pakować sie w coś wspólnego i nic poza tym. W razie rozstania masz swoje mieszkanie. Wszystko jest pieknie do czasu nie masz gwarancji czy za 10 lat nadal będziesz z nim. moim zdaniem niech on to wieksze bierze na siebie i kredyt też a że będziesz tam mieszkać to będziesz sie dokładać - np z wynajmu swojego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
ale w tym sek - NIE CHCE SIĘ DOKŁADAC do czegoś, co nie jet moje :) to tez ma jakiś sens chyba? Po co ma uradzac, opłacać NIE SWOJE mieszkanie? - a w razie rozstania, nikt mi tego nie odda. Co z tego ze mam do czego wrócić, jak poniosę jakies koszty - oczywiscie w razie ewentualnego rozstania oczywiście (czego nie zakładam)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hbow ,,,,,,,
Czyli chcesz żeby cie w 100% utrzymywał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hbow ,,,,,,,
Wg mnie skoro będziesz mieszkać w wiekszym mieszkaniu to korzystasz z prądu wody, jesz i jesli pracujesz to dokładasz do życia. Dla mnie najważniejsze aby mieć coś tylko swojego, jakieś zabezpieczenie bo myślenie że będzie się z kims na zawsze to szczyt naiwności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
to jak mam myślec? w końcu kupuje sie za pieniadze nie zarzucaj mi że jestem materialistką, bo myśle tez o nim, zeby on ni czuł się oszukany, ze ja zostawiam sobie swoje mieskanie a jednoczesnie to bierzemy na pół Sam napisałes ze w zyciu różnie bywa, to jak mam myślec romantycznie bardziej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
czytasz ze zrozumieniem?????? MAM prace, MAM mieszkanie, JESTEM niezalezna! kto tu mówi o utrzymywaniu!! pytam co lepsze! nie chce żeby mnie utrzymywał bo jak na razie ciągle sama się utrzymuje!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
i jak na razie - to on mieszka u mnie ;) i ja płaace rachunki, do głowy by mi nie przyszło zeby mu kazac płacic :D zakupy robimy już razem itd

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Również moim zdaniem, nie powinnaś pozbywać się mieszkania - jeżeli wspólnie mielibyście spłacać Nowe, to i do was obojga powinno ono należeć. Jeżeli wspólnie je umeblujecie, itd, to tez powinno być wspólne! jego wkładem jest kredyt + wkład własny Ty pomagasz spłacać raty, Utrzymujecie je wspólnie, więc jest wasze zawsze (choć nie mam pojęcia jak to wygląda prawnie) - możecie spisać umowę, że mieszkanie albo należy do ciebie w 1/3 albo inną umowę, że w prawdzie mieszkanie jest jego, ale w razie Z on ma Ciebie spłacić niestety kobiety w większości źle wychodzą na wspólnym biznesie z facetem, więc Ty musisz się zabezpieczyć umową oraz zachować mieszkanie !! Brak zaufania? Nie. Raczej pragmatyczne podejście :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
dzięki za wszystkie odp . :) poznałam wasze zdanie, widze ze zdecydowana większość skłania się ku jednej opcji... na pewno musimy to teraz obgadac razem na poważnie, ew. dam znac i odezwę się jak sie to potoczyło ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materonka
czyli myślicie ze on nie bedzie miał nc przeciwko gdyby ona tylko pomagała spłacac mu kredyt, a on włoży duży wkład własny i zaciągnie kredyt na siebie? :D a kto będzie płącił rachunki, kto urządzi mieszkanie czy przeprowadzi remont jesli jest całkiem świeże? dla mnie to takie... tu trzymacie jej str. bo ona pisze, a jakby pisał facet? tez mówilibyście mu, żeby dziewczyna spłacała z nim kredyt a on wkłądął kase, przy czym ona ma jeszcze swoje mieszkanko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie mówiłabym tak - raczej doradzała znalezienie uczciwego rozwiązania umowy - zaproponowałam wyżej ale kobieta, często wychodzi na miłości dużo gorzej i trzeba o siebie dbac!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość materonka
ile ludiz tyle zdań a oni i tak musza pogadac ze sobą, bez tego się nie obedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość aanijjaa
ja bym zostawiła , nawet na starość to zawsze jakieś zabezpieczenie.. btw. z mężem dostaliśmy kredyt gotówkowy dzięki stronce i-kredytowy.pl, spróbuj może Tobie tez pomogą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
teraz zastanawiam sie czy rzeczywiscie zostawic kawalerke... pieniądze z wynajmy byłyby małą kwotą w stosunku do raty kredytu, a procent od niego byłby duży nawet licząc że mieszkanie bedzie sie wynajmowało kilkanascie lat... Troche bezsensu. Moim zabezpieczeniem byłaby połowa mieszkania, a za tą połowę kupiłabym wiecej niz teraz moją urzadzoną kawalerkę... zostawiająć kawalerkę nie bede właścicielem mieszkania, które bede urzadzac,opłaca... więc teraz wydaje mi się to nielogiczne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
U mnie było tak:miałam i mam spore nowe m.Poznałam kogoś, kto mieszkał z mamunią:D,miał jakies tam oszczędności>No i problem,gdzie zamieszkamy?Nie,nie u mnie- nie ma nic za darmo.Proszę bardzo kupujemy na spółę.I co się okazało?Wieczny kawaler,oczekiwał,ze dupę wsadzi w gotowe,że kolejne kupię ja:D Nic z tego,szkoda mu było kasy swojej,więc nie jest to człek na życie.Kopnełam w zad! Wersja 2:nie rób go współwałaścicielem. Razem kupujecie większe.Twoje jest twoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do febba
A skąd wiesz, że po rozstaniu on od razu Cię spłaci i będziesz sobie mogła kupić mieszkanie. Może sprawy oprą się o sąd i będą trwały latami a Ty będziesz mieszkac pod mostem. Nie miej skrupułów, kto więcej wkłada. W razie czego kto zostanie na wspólnym? Może Ty zostaniesz i go spłacisz? Teraz mieszkacie razem, dlaczego on nie dokłada się do rachunków tylko do wspólnych zakupów? Podobnie mogłoby byc jakbyś u niego mieszkała? Moja opcja byłaby taka - zaczynacie wspólnie - jak chce to wnosi wkład, jak nie to zaczynać od równego - zero wkładu wspólny kredyt i wspólna własność. Sprawiedliwie. Twoje wynajmujesz i odkładasz tę kasę, bo nowe będziesz remontować, urządzać a Twoja kawalerka będzie niszczeć w tym czasie, nie będziesz jej remontować czy urządzać. Ważne, żeby zaczynając wspólne mieszkanie ustalić podział opłat. Sprawy finansowe muszą być jasne. A jeśli on się zgadza na wniesienie więcej, to ma taką wolę i pozwól mu na to. Jeśłi nie, zgódź się tez z jego decyzją i dokładnie zaplanujcie podział wydatków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
ojj takie rozwazanie co mi zostanie jak sie rozsatniemy itd - nawwt nie chce mi się o tym myśleć, nie przewiduje takiej sytuacji. Zauważyłam że on nie odchodzi tak do tego, dla niego jest oczywiste ze bedziemy razem, że nei ma pcji rozstania, nie jest z tych co się kłóćą obrazaja trzaskając drzwiami i wychodzi... no nie ważne zresztą. On i tak wkłada wiećej pieniedzy we wszystko, nie mam zamiaru mówic mu zeby dokładał sie teraz do czynszu, jest malutki w nowym małym mieszkaniu i z palcem w d... opłacam je ;) a poza tym - w takim razie jak bysmy sie rozliczali - jak jedziemy jego samochodem??? a no własnie. Tez mam samochó ale jadąc razem jedziemy jego... ja swoim do pracy, rodzicó itd. Kurcze, wiem ze zycie zyciem ale nie mozna się liczyc co do grosza, ja i tak bede zawsze na gorszej pozycji, zarabiam dużo duzo mniej :) a on NIGDY nigdy mi nic nie wyliczał. Teraz - troche sie złosci jak gadam o tych rozliczeniach, rozstaiach ewentualnych itd. ale OK, rozmawiamy na powazny temat. Na razie ustalilismy ze próbuje sprzedac swoje małe, NIE bierzemy kredytu, kupujemy razem duże i żyjemy jak dotąd - czyli wersja full. Bedziemy myslec jak w przeciagu czasu do kupna dużego, nie sprzedamy tego... nie chce za bezcen... ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
wiecie, mam znajomą która mieszka ze swoim mężem jej mieszkaniu, które zdobyła od rodziny mówiąc delikatnie 'podstępem' :P niewazne.... Miezkają u niej z tą swiadomoscia ze przy jakiejs powazniejszej kłótni - on wie ze wyląduje na ulkicy, ona mówi mu to wprost...:O żenadaa Ogólnie mówi - ja mam to mieszkanie, w razie co - on sp.... - dosłownie. I gdzie tu miejsce na zaufanie, uczucia...odruchy ludzkie :) w zyciu róznie się układa, a jak ją sptka nieszczescie, cokolwiek... on tez ma sie odwcić na pięcie od niej - paa kochanie, juz się nie nadajesz ?? :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do febbaa
Oby Ci się ułozyło. Ja tez tak myślałam, ze nie będzie rozstania. Nie miałam gdzie odejść, a pieniędzy, które włozyłam w dom nie odzyskałam do dziś. Nie mieliśmy ślubu. Ja mu zaufałam.... Teraz żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość febbaa
ok wiem wiem... mi tez wczesniej różnie się w życiu układało ;) dziś mam doświadczenie i własnie wg mojego faceta podchodze 'papierkowo' :D Tak jak pisałam, można łatwo wyliczyć, ze spłacając kredyt i tak wyda sie (zapłaci bankowi procent) o wiele wiecej niż nawet mając pieniądze z wynajmu kawalerki (np. 1000 zł na czysto), naprawdę. Chcemy wziąc kredyt na krótki okres, broń Boże żeby nam nie wisiał 20-30 lat :O Wiec po co płacić odsetki skoro mozna to sprzedac i miec tamto za gotówke z 'wolną' głową. On i tak planuje spłacić jak najwczesniej, to juz bedzie zależało od jego aktualnych zarobków, przy czym mnie to nie obchodzi juz. Nie jestem mówić brzydko - stratna i tak ;) nigdy nie bedzie po równo - nie mam takiej pensji jak on i nigdy tyle nie bed mogła włożyć w zycie fin. tak to widzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×