Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Alinka...

Zakochana?

Polecane posty

Gość Alinka...

Siema mam do was pytanie takie, czy mam dalej w to brnąć i interweniować? Na początku maja poznałam tak po 22 z zupełnego przypadku chłopaka 5 lat starszego... był najebany...-.- ale mi się spodobał wesoły i pozytywny bardzo. Od tego czasu trochę się zmieniło gdyż 2 tygodnie po tym zerwałam z chłopakiem ( śmieszna miłostka ). I w sumie tak z nudów ponieważ był aktywny na fb to napisałam do niego a on od razu na dzień dobry podał mi swój nr telefonu. Na dzień kolejny napisał do mnie z rana i tak przesmsowaliśmy całe 5 dni prawie od rana do wieczora. Zwierzał mi się z swego życia i trapiących go problemów. Ja ogólnie nic wtedy w nim nie widziałam. I chciał się spotkać ja również ale za 1 razem się nie udało, za 2 to samo, a za 3 się wkurzyłam i powiedziałam, że chce za takie traktowanie jakiegoś wynagrodzenia, no to już się zgodził. To był 5 dzień (naszego pisania) piątek grubo po 21. Siedzę na ławce i czekam, przyjechał na rowerze. Stwierdził że worka mi nie da i tylko z nim mogę to spalić no to ja ok, zgodziłam się. I ogólnie on nie chciał się już ze mną spotkać bo bał się o swoją dziewczynę bardzo. Bał się we mnie zakochać... A powodzenie mam u płci męskiej. Ale on był inny od razu go polubiłam choć za pierwszym umówionym spotkaniem bardzo pilnował granic! Ja nie mogłam wytrzymać i na pożegnanie zbliżyłam się do niego gwałtownie spojrzałam mu centralnie w oczy i pożegnałam się idąc w swoją stronę nie oglądając się. Myślałam że to tylko zwykła zabawa, zauroczenie i tyle. Kontakt dalej się kręcił, w niespodziewanym tempie. Spotykaliśmy się potajemnie najczęściej w nocy po 21 tak do 23, a potem już zupełnie różne były te godziny nocne. Całowaliśmy się, pozwoliłam się dotykać, ale nie chciałam myśleć o uczuciach... nie dopuszczałam do tego. Nie chciałam się ponieść jakieś głupocie a potem cierpieć. Gdyby nie to że rozmawialiśmy długo, zawsze wszystkiego pytał mi się 2 razy. Zawsze mnie wysłuchał, pomagał, pocieszał... Był taki... że kiedy nasza znajomość wyszła trochę na jaw, bo powstały plotki. A on miał dziewczynę od roku nie mógł ryzykować. i spotykaliśmy się o wiele mniej razy. Od tego momentu byłam z dnia na dzień coraz bardziej nieszczęśliwa nawet nie wiedziałam dlaczego, męczyło mnie to od środka, nie umiałam się w nikim zakochać, co chwilę jakieś zawody i rozczarowania. W końcu spotkaliśmy się na początku sierpnia i zdałam si\obie sprawę że nie jest dla mnie byle kim, jeden jego widok i promienieję. Zaczęliśmy rozmawiać nagle rozpłakałam się nie wytrzymałam... Zachował się świetnie wyznaliśmy sobie uczucia, on był zdziwiony gdyż zawsze udawałam silną i obojętną tak jakby mi to zwisało czy on jest tu czy tam, ale wcale tak nie było... Lecz on ma już inne plany... I wiem że też coś do mnie czuję, ale ma dziewczynę. Tęsknię za nim bardzo nie wiem co robić. Każdego dnia płaczę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Alinka...
A ja mam 16 lat a on 21 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×