Gość kika@ Napisano Wrzesień 6, 2012 Witajcie! Jak zauwazylam wiele osob posiada ten sam problem..a mianowicie '"byla zona mojego meza"'. Z gory chce zaznaczyc, ze nie oczekuje komentarzy typu:ty kur..wzielas rozwodnika to masz, sama tego chcialas itp, bo widze, ze wiekszosc czytelnikow tak reaguje i nie wiem dlaczego. Pewnie dlatego, ze nie wiedza o czym mowa. Zajrzalam tutaj poniewaz oczekuje, ze ktos mi poradzi, pomoze. zaczne od tego, ze moj maz jest po rozwodzie z kobieta, z ktora ma syna. Ich malzenstwo trwalo rok, poniewaz okazalo sie ze zonka umawia sie na nocki z facetem, z ktorym ma starszego syna, a mojego meza traktowala jak bankomat. Moj maz nie mogl tego zniesc(kto by mogl) i mimo wielkiej checi posiadania szczesliwej rodziny nic nie dalo sie zrobic wiec sie rozwiedli. Od samego poczatku placi 1700zl alimentow na 2,5 letniego syna, a zarabia 6000 tys zl. Rok po rozwodzie pojawilam sie ja i tu zaczal sie problem dla bylej zony. Wyzwiska, pisanie do mnie smsow, chec rozdzielenia nas tylko dlatego, ze moj maz mialby ewentualnie kolejny wydatek pieniezny i juz nie do niej tylko do mnie przelewalyby sie jego pieniadze. oczywiscie on caly czas placi te 1700 zl, ale jej jest ciagle malo i zarzadala jeszcze 1000 zl na siebie, mimo ze my jestesmy malzenstwem i czekamy coreczke. juz powoli nie mamy za co zyc, a moj maz przegrywa kazde procesy. Ona ich syna ubiera w lumpeksie(biedny chlopczyk). Wszyscy wiedza ze ona wydaje te pieniadze na fajki, imprezy i wyjazdy z kolezankami, a dziecko chodzi ubrane jak z patologficznej rodziny. juz sami nie wiemy co mamy robic. maz stara sie o to zeby jego syn byl u nas jak najwiecej ale sad jak na razie przyznal mu widzenia co drugi weekend. tylko. poza tym nastawia dziecko przeciwko nam-to jest chyba jasne. ale gdy juz u nas jest, jest bardzo szczesliwym dzieckiem.. chcielibysmy, zeby ona dala nam spokoj, zeby nas w koncu nie wyzywala za kazdym razem, i zeby sad byl w koncu obiektywny.co mozemy zrobic?? jezeli ktos juz wyszedl z takiej sytuacji prosze o porady! Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach