Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość AnonimowaPani

Kiedy związek się sypie...

Polecane posty

Gość AnonimowaPani

Witam. Jestem z facetem 4 lata, za rok miał być ślub. Dzieli nas 10 lat różnicy, ale nigdy nam to nie przeszkadzało. Facet ma wiele cech, które kocham : zawsze mogę na niego liczyć, troszczy się o mnie i martwi kiedy coś mi jest, nigdy nie dawał mi powodów do zazdrości i zawsze byłam numerem jeden, nawet jak się ze mną kłóci to i tak mnie całuje na dobranoc, rozmawia ze mną, przytula mnie, spełnia moje marzenia. Niby idealnie brzmi, ale tak nie jest. Kiedy się kłócimy on dostaje szału - zaczyna się wyprowadzać, jest agresywny (rzuca telefonami, rozwalił kierownice w nowym aucie, laptopa). Ja nigdy na niego nie krzyczę, zawsze staram się porozmawiać, na spokojnie wytłumaczyć mój punkt widzenia, nie wywyższam się, niczego nie podkreślam tylko tłumaczą, a raczej rozmawiam a on dostaje szału. Nigdy mnie nie uderzył ani nie próbował. Rozmawiałam z nim o tych napadach agresji, że tak nie można, że wszystko można sobie wytłumaczyć i poszukać rozwiązania ale to nic nie daje. Nie wiem czy powinnam dalej z nim być. Wszystko inne jest cudowne, ale życie z kimś komu nie można zwrócić uwagi dobija mnie, nie jestem szarą myszką, zawsze mówię co myślę i czuje. Czy agresywne awantury to powód do rozstania??? Czy są jakieś sposoby, aby on się zmienił???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
Fakt, takich historii jak moja jest tu zapewne wiele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weqwweewe
O co się kłócicie? Może facet na pewien sposób nie czuje ,że jest przez Ciebie doceniany i dlatego te napaści gniewu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość draperiia
Zmienić to może pewnie psycholog, ale on z tej pomocy nie skorzysta. Odpowiedz sobie na pytanie, czy chcesz żyć z tym człowiekiem do końca życia. Czy chcesz aby każdy dzień wyglądał tak jak teraz? Nie możesz mu zwrócić uwagi - czyli, ze ustepujesz. I będziesz ustępować jeszcze bardziej aż mu się całkowicie podporzadkujesz. To czarny scenariusz, ale możliwy. Jak masz wątpliwości to zaczekaj ze ślubem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocham telefonki
kup mu melisse w tabsach i nervosol ze on rzuca wszystkim co on szaleju sie najadł:)? jak sie kłoci to z klasą;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak nie mozna mu zwrocic
uwagi, to przesrane. ja mam takiego tate, przez 30 lat nigdy(chyba) nie podniosl na mame reki, do czasu. na szczescie bylam wtedy w domu, ale sni mi sie to ponocach czasami, abylo to ze 3 lata temu. nie strasznie Cie, tylko uprzedzam, jakie moga byc konsekwencje. jesli nic mu nie mozna powiedziec, ma probemy ze swoim ego, z agresja, nie mozna z nim przedyskutowac problemu, tomoze byc zle. przeciez wiadomo, ze czeka na was mnostwo konfilktowych sytuacji...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
Dobra powiem Wam o ostatnich dwóch sytuacjach. Pojechaliśmy w sobotę do jego mamy zapytać się o ślub-czy ona miałaby coś przeciwko, jak to wygląda finansowo i w ogóle. Moje stanowisko było takie, że skoro razem coś chcemy zrobić to razem załatwiamy i interesujemy się tym. Ja sobie miło rozmawiałam z jego mamą, a mój ukochany oglądał filmy na YT jakiś kulturystów. Wyszliśmy od niej i zwróciłam mu uwagę, że no kurcze nie tak to powinno wyglądać, że skoro to ma być dla nas ważne, skoro oboje tego chcemy to powinniśmy pokazać wszystkim, że robimy to razem, a o wolał oglądać jakieś zbdury w internecie. No i się zaczęło - walił w kierownicę krzyczał. Wróciliśmy do domu - rozwalił laptop. Później telefon - to już drugi w tym roku. Wyprowadził się w niedziele. W poniedziałek zadzwonił, że kocha i przeprasza i wraca. Myślę ok - było cudownie do dziś. Musiałam go dziś odwieść do pracy, bo jedno auto zostało w serwisie. No i pytam go ile mu jeszcze pensji zostało, bo chcę wydatki rozłożyć. A on na to, że 550zł. Krew mnie zalała. Mamy 13 września a on nie ma kasy??? Ja płacę czynsz, rachunki kupuję jedzenie płacę ubezpieczenia itd. Jego pensja idzie na rate za auto i dokłada się do jedzenia. Zaczęłam się pytać gdzie są te pieniądze no i on rozwalił kierownicę. Wkurzam się, bo znów poczułam się sama z problemami. Zamiast poszukać wyjścia skończyło się na moim płaczu. weqwweewe Kłócimy się generalnie o pieniądze, o jego pracę, której nie lubi, ale generalnie o jakieś pierdoły. Wiesz ja może rzeczywiście go nie doceniam, bo chyba tylko mówię mu kiedy zrobi coś źle, ale kurcze to nie jest małe dziecko, które trzeba ciągle chwalić. Draperiia To nie jest tak, że ja mu ustępuje. Problem w tym, że tego nie robię. Często jak się kłócimy, on się wyprowadza-więc ja mu mówię, że bardzo dobrze, może zrozumie przynajmniej co zrobił, chyba raczej to on mi ustępuje. Ciągle mi mówi, że chcę go zdominować. Kocham telefonki Chyba to mu raczej nic nie da. Miałam już nawet taki plan, aby dawać mu jakieś rzeczy, których i tak chcę się pozbyć z mieszkania, to przynajmniej nie byłoby mi aż tak szkoda. jak nie można mu zwrocic Widzisz u nas generalnie jest tak, że on świetnie wie, że gdyby podniósł na mnie rękę to by dostał ode mnie takie wpierdziel, że by się chyba długo zastanowił. Ja wychowałam się w domu z agresywnym ojcem, który pił i o dziwo-sama nie piję, zawsze wybieram partnerów abstynentów i takich którzy są zupełnie inni od mojego ojca. I mój taki jest-tylko te jego napady agresji, te jego wkurwianie się. Dodam jeszcze coś-mój kiedyś tak się wkurzył na jedną swoją eks, że podczas rozmowy z nią połamał sobie rękę-walną w ścianę, nie w nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Przepiękna
ale to takie słodkie byc zdominowanym przez krucha kobietke;) faceci nie wiedza co dobre;) jak narazie ty nie dominujesz ty masz racje;) a on niech idzie na box i wali w worek jak ma zlosc;) mysle ze go doceniasz chwalisz, ale chyba on nie widzi tego..albo inaczej odbiera. ech te faceci. same problemy z nimi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Przepiękna
ale to takie słodkie byc zdominowanym przez krucha kobietke;) faceci nie wiedza co dobre;) jak narazie ty nie dominujesz ty masz racje;) a on niech idzie na box i wali w worek jak ma zlosc;) mysle ze go doceniasz chwalisz, ale chyba on nie widzi tego..albo inaczej odbiera. ech te faceci. same problemy z nimi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piękna Przepiękna
ale to takie słodkie byc zdominowanym przez krucha kobietke;) faceci nie wiedza co dobre;) jak narazie ty nie dominujesz ty masz racje;) a on niech idzie na box i wali w worek jak ma zlosc;) mysle ze go doceniasz chwalisz, ale chyba on nie widzi tego..albo inaczej odbiera. ech te faceci. same problemy z nimi..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość weqwweewe
AnonimowaPani Nie masz racji, pochwal go przynajmniej od czasu do czasu. Ty mu tylko gadasz jak coś jest żle,więc on to odbiera tak jakbyś miała tylko pretensję do niego.Tak nic nie gadasz,a jak zrobi coś żle ,to wtedy się odzywasz. Facet pewnie sobie myśli, staram się ,a ona jeszcze narzeka,bo nie ma tej pochwały gdy robi coś dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
Piękna Przepiękna To bardzo trafnie powiedziane-jak narazie ty nie dominujesz ty masz racje i chyba tak jest w naszym związku. On powinien wiedzieć, że skoro z nim jestem, skoro nigdy go nie zdradziłam, robię mu cudowne obiadki i pozwoliłam mu się do siebie wprowadzić to przecież jest dla mnie kimś wyjątkowym. Czasem mam wrażenie, że to ja źle reaguje, my kobiety lubimy szukać winy w sobie. Ale jak sobie pomyślę, że sprząta mieszkanie przez parę godzin i pachnie fiołkami wszędzie a on wchodzi do łazienki i rzuca brudne ciuchy pod pralkę zamiast do kosza obok to może człowieka trafić. On bywa śmieszny w tych swoich obietnicach odejścia. Jakiś czas temu wyszedł z domu i postanowił, że idzie do swojej mamy pieszo-30km i przeprawa przez trasę szybkiego ruchu na moście. Pod mostem zmądrzał i wrócił, a później marudził, że cierpi straszliwie i jest głupi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
weqwweewe Obecnie jesteśmy na etapie, że ja mam go dość. To nie jest do końca tak, że go nie chwalę-robię to od czasu do czasu, ale nie codziennie, ale zauważam jak sprzątnie balkon czy a jak zabije pająka to mówię mu, że jest moim bohaterem, jak wraca zmęczony z pracy lub bardzo go coś boli robię mu masaż. Obecnie powiedziałam mu, że musimy od siebie odpocząć i się zastanowić nad wszystkim i, że może dla nas najlepszym wyjściem będzie rozstanie, bo może oboje potrzebujemy innego szczęścia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do autorki 10 lat roznicy tzn? ty starsza czy on? jesli ty to znak..ze on wie iz jestes doswiadczona i zwyczajnie bedziesz go rozumiec jak mama..bo on sie zlosci jak albo chory czlowiek albo dziecko. wg mnie to lepiej zakonczyc. nie agresja jego jest powodem tylko ale jeszcze finansowy aspekt..wyraznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
simaa Raczej odwrotnie. Ja mam 25 lat, on w październiku skończy 35. Ja nie zarabiam dużo, bo ok 2,5 tys a on 3,5 tys więc można powiedzieć, że on jest tu "bogaczem". On ma swoje mieszkanie, ale moje jest większe, więc wolę mieszkać u mnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiec to wg mnie wyglada ze nie jest zrownowazony emoccjonalnie.. nawet twoj styl pisania jest dojrzaly..owszem to nie opinia. ale powiedz sobie ..slub ok a co dalej? a dziecko jak bedzie? no tak tak..ludzie moze i pokornieja etc..ale wybacz-to juz dojrzaly gosc i raczej powinien ci stworzyc bezpieczny klimat a tymczasem stwarza obawy..jestes w wirtualnym swiecie pytajac ..czy tez zwierzajac sie. nie jest to ujma..jednak kloptliwe ze masz dylemat. teraz napisze cos b okrutnego..jestes mloda i im bardziej w to bedziesz lgnac tym bardziej zaszczuje sie w tobie pojecie o mezczyznie. decyzja o slubie to jedna z najw w zyciu.. mieszkacie razem to juz przedsmak tego..jak sama widzisz niezbyt optymistyczny na przyszlosc wspolna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natrilum
25 lat i 2,5 tys to nie jest dużo? :o zazdroszczę Ci :) a wracając do tematu, 2 lata temu rozpadł się mój 5 letni związek. Mój eks z charakteru był podobny do Twojego mężczyzny, ostatni raz rozmawialiśmy ze soba w cztery oczy po tym jak zwróciłam mu uwagę, że pali w samochodzie. Zahamował wtedy tak gwałtownie, że szklany wazon (prezent dla jego mamy), który trzymałam na kolanach roztrzaskał się w moich rękach o pulpit samochodu raniąc mi dłonie i szyję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
natrilum..i zero rozmow dalej?ot pozwolil ci odejsc? szczescie to. niestety i stety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnonimowaPani
natrilum Uwierz mi, jak kończyłam studia myślałam, że będę mogła więcej zarobić, ale prawda jest taka, że nie mam znajomości-jedyne co mam to wiedzę i papiery na które mocno pracowałam, skończyłam najlepsze studia prawnicze, znam trzy języki a rok czasu studiowałam we Francji. Obecnie pracuję jako sprzedawca, bo w kancelarii nie ma miejsc dla ludzi ze wsi, takich jak ja, gdzie mama była księgową a ojciec marnym pijaczyną, ale ja postanowiłam zdawać na doradztwo podatkowe i sama otworzyć kiedyś coś swojego. Wiesz ja w życiu poznawałam samych palantów-zdradzali, wyzywali itd. a ja sobie ich rzucałam, bo stwierdziłam, że nie tracę, życia na idiotów. I trafił się mój. Kurcze jak byłam raz w szpitalu z torbielą, to zwolnił się z pracy, przyjechał, trzymał za rękę, biegał po lekarzach głaskał po głowie. I było dziwnie, bo kogoś interesuję, bo ktoś zauważa we mnie coś więcej niż dupa i cycki. Tak jak pisałam-mój jest cudowny pod każdym względem-prócz tych awantur. Kłócimy się różnie-raz jest to parę razy w tygodniu a niekiedy raz na kilka miesięcy. Kurde nie chcę się poddawać, ale czasem myślę, że moje dzieci patrzyłyby na to. Mój stracił w wieku 17 lat ojca, którego ktoś zamordował. Był z nim związany. Zastanawiam się czy jest szansa to zmienić, może rozstanie pomoże na jakiś czas i coś się zmieni. simaa Niezrównoważony emocjonalnie-to jest doskonałe stwierdzenie. Czasem mam wrażenie, że on w tych kłótniach musi coś z siebie wyrzucić, zachowuje się jak baba przed okresem. Fakt nie robi awantur sam z siebie, ale po każdej jest spokojny, spuszcza głowę w dół i mówi, że jest idiotą. Ze ślubem obecnie chcę poczekać. Z dzieckiem to u nas jest tak, że cierpię na endometriozę i mój gin zalecił mi albo kolejne tony leków, po których ja niestety tyję albo dziecko. Niestety jeśli z tym poczekam, to mogę go już nie mieć, choroba mi postępuje niestety, prawy jajnik to prawie historia, więc zbyt dobrze to nie brzmi. Chcę kiedyś być matką, a wiem, że jeśli go zostawię, to poznanie kogoś nowego zajmie mi dużo czasu, ja się nie umiem otwierać szybko ani jeśli chodzi o łóżko ani o emocje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w takim razie kiedy
on robi te awantury miej ze babo jaja i nie wiem wydrzyj sie na niego, trzasnij drzwiami i wyjdz na noc gdzies zeby sobie przemyslal .. takiego faceta jak ktos wyzej napisal trzeba zdominowac (w tych momnetach) znam takiego - dla swojej zonki chodzi na paluszkach a na otoczeniu sie wyzywa i wszyscy sie boja tego jego nieopanowania na kazdego jest sposob tylko wiecej odwagi kobieto ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
podobna do mnie jestes. szacunek wielki dla ciebie...ze mimo wielu ale masz wyksztalcenie itd-znam pl realia mimo ze za granica mieszkam..ciezko jest. a on..tak tak-wgresje trzeba wyrzucic z siebie-ja mysle ze wlasnie moze ta przerwa mu cos wytlumaczy. wiesz-z biegiem czasu zazylosc i wiez dla wielu to synonim kontroli nad kims-niestety nie nad soba. tez bylam w takim zwiazku..cud miod..ale u mnie to byla zlota klatka^tez.agresor nie az tak mocny..ale zawziewtosc ze az ja silna osoba zaczelam sie zwyczajnie bac..to juz przeszlosc. niewiem co ci powiedziec...widac ze kochasz go i on ciebie tez pewnie-ale tutaj trzeba jakiejs zmiany-teraz jeszcze jestes wolna kobieta-masz wybor itd-i patrzac na twoja mentalnosc odnosnie zwiazku-ciezko ci bedzie po slubie jesli on sie nie zmieni..a wierz mi raczej sie nie zmieni. ja jestem bardziej w jego wieku..i smiem twierdzic ze wlasnie powinien byc b ulozony emocjonalnie.z racji tego chocby ze ty mlodsza-powinien ci imponowac bezpieczenstwem-a tymczasem jest na przekor. moze podczas przerwy oboje dojdziecie do wnioskow ze warto kontynuowac ..albo niestety rozejsc sie. zycze tej optymistycznej wersji.zakladajac ze potrzasnie nim wew fakt iz ty zaczynasz sie oddalac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
w takim razie kiedy to jest co innego kiedy facet na zew okazuje sile i chamstwo..a co innego gdy dominuje w zyciu prywatnym. jeszcze to ujdzie..i nawet lepiej ze na zew taki jest..niech sie go boja-tymbardziej chroni swoja rodzine. w domu natomiast...kompletnie inna dyskusja..kompletnie. zycie we dwoje to nie obawy i przepraszam za czyny non stop...to zrozumienie i bezpieczenstwo..trzeba czasem sie poklocic..to nawet zdrowe ale nie tak ze czlowiek sie zaczyna bac..czy tez miec watpliwosci co do zwiazku.>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość natrilum
ja mam złe doświadczenia, ale nigdy nikomu nie doradziłabym żeby z kimś pozostał, lub go zostawił, nie miałabym takiej odwagi, to są decyzje często odbijające się na całym życiu, bo drugi człowiek to nie zabawka, zawsze będziemy miec go w swoich myslach. Sama niestety musisz się z tym uporać, zaryzykować, odczekać chwilę, tak jak piszesz może właśnie kiedy trochę odpoczniecie od siebie nabierzecie dystansu do waszej sytuacji, dojdziecie do jakichs knkretnych wniosków. Ja teraz jestem sama, nie mam nikogo i czasami szczerze żałuję, że to wszystko sie tak potoczyło, ale strach był silniejszy i dlatego nie dałam kolejniej szansy. Życzę Ci aby Twoje wątpliwości szybko się rozwiały :) I żebyś dostała prace na jaka zasługujesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość w takim razie
on na pocztaku tez chcial zone ustawiac ale ona sie nie dala ... to mialam na mysli. to ona go ustawila, a uwierz ze osobowosc mial wybitna. facet za zona lata jak glupi. no ale babka po 2 rozwodach to wiedziala jak zapanowac nad takich " przypadkiem"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość posłuchaj mnie koleżanko
Kocham tego faceta? Wiesz, że to ten? I jesteś w stanie się "poświecić?" oczywiscie nie namawiam do jakiś poświeceń skrajnych. Jeżeli przeszkadzają Ci jego napady zlości to znajdz ich przyczyne. Przyczyna to pewnie jakieś twoje zachowanie. I ZMIEN TO U SIEBIE. chyba ze to histeryk, który bedzie Cie bił i wykorzystywać. Ale jezeli w pierwszym poscie opisujesz ze jest ogolnie dobry tylko ma te napady zlosci......a Ty go kochasz i jesteś gotowa pracowąc nad tych. To musisz odszykać ognisko tych zlosci i je zgasić

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×