Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Corobickochani

NIE DAJE RADY PRACA NOCNA PLUS DZIENNE STUDIA- WYSIADAM

Polecane posty

Gość Corobickochani

Postanowilam podniesc kwalifikacje.mam wyzsze wyksztalcenie,ale tu gdzie jestem lepiej zebym miala jeszcze cos z tego kraju. Mam studia /taki college przed studiami na polskie realia/w dzien od poniedzialku do piatku.wtorek- czwartekpraca-piatek/sobota/niedziela nocki. od 18.00 do 2 lub 4 rano. Dodatkowo zapisalam sie na francuski w poniedzialek poltora godziny... No i byla duga lekcja i nie przyszlam..bylam po prostu nieprzytomna. Nie chce rezygnowac ze studiow. Co byscie zrobili na moim miejscu? /na dofinansowanie narazie nie mam co liczyc./

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
jak to pogodzic? ktos moze mi doradzic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ciekawie mówicie
może póki co zrezygnowac z tego francuskiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daj sobie rade z francuskim na jakis czas, bo nie ujedziesz.... skoncentruj sie na tym co musisz umiec na studia, potem praca. szczerze mowiac z pracy tez bym zrezygnowala- lepiej chodzic w worku na smieci i odpuscic zycie spoleczne zeby zdac. takie jest moje myslenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
nie moge z pracy zrezygnowac bo za co zaplace pokoj ktory wynajmuje? jestem za granica, sama. znikad pomocy:/ szkoda, bo chcialam ten francuski umiiec choc troszke. zwykle podstawy,ale czuje, ze nie dam rady.wygladam masakrycznie... te kola pod oczami, koledzy zartuja ze stale imprezuje:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
rozmawialam wczoraj z wyksztalcona pania, powiedziala mi ,ze aby dostac dobra prace to trzeba /dobrze by bylo/ miec jakis STALY wolontariat. ja bylam wolontariuszka ,ale przestalam wlasnie z powodu nocnych zmian. Moze ta poltorej godziny z francuskiego przeznaczyc na wolontariat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
migotko, wiesz mam mgr z Polski,ale tu poszlam do collegu/cos jak przed studiami/.College jest roczny. W sumie czuje jakbym sie cofala w swoim wyksztalceniu,ale zalezalo mi ,aby miec tez jakas szkole z tego kraju w ktorym teraz przebywam. Inne jest prawo itd. Mam nadzieje, ze dobrze robie bo mam juz 30 lat i nie chce byc do konca kelnerka:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja ci mowie tak - praktyki, wolontariat to swietny pomysl, ale jesli czujesz ze nie dasz rady - odpusc. najwazniejsze to zdac studia, najlepiej z jak najlepsza ocena... to bardzo dopbrze o tobie swiadczy ze tak w siebie inwestujesz, to znaczy ze jestes bardzo pracowita :) ale uwierz ze ze swietna ocena z dobrego uniwersytetu tez masz szanse na prace... a jesli bedziesz przy tym tak pracowita to w pracy tez daleko zajdziesz. co studiujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
tzn jestem po resocjalizacji z UJ, teraz robie Criminology and Social Studies w collegu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
Migotka, raczej osiade tu za granica. a do biznesu raczej sie nie nadaje:) hahaha rozdaje frytki za darmo gdzie pracuje bo mi zal biednych dzieci hehehe /mam nadzieje, ze szef tego nie dopatrzy:P/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
migotka, a wiec moj angielski jest ok. mam problem tylko ze "wschodnim akcentem" jak oni tu nazywaja. chcialabym sie tego pozbyc bo wiem ,ze wtedy moje szanse wzrosna. Studiowalam tez za granica w ramach erasmusa w Portugalii,znam tez portugalski.Nie mam problemow z komunikowaniem.Tutaj jest pelno osob z Brazylii, Portugalii wiec nie ma problemu ze zrozumiemiem i normalna konwersacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
troszke mam problem z czasami.ale reszta jest jak najbardziej ok./pytalam sie ludzi ktorzy tu mieszkaja/.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to swietnie, dodatkowy jezyk zawsze na plus. znasz hiszpanski? akcentu niestety chyba sie nigdy nie pozbedziesz, to jest prawie niemozliwe. ale niepowiedziane ze jest to wielki problem, znajomosc jezykow zawsze sie przydaje. natomiast bardzo wazne jest pisac dobrze i znac gramatyke angielska ktora wbrew pozorom jest bardzo trudna. jesli opanujesz to to jestem pewna ze swietnie dasz sobie rade :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
hiszpanski nie jest problemem, bo slowa sa bbbaaardzo zblizone do portugalskiego .takze czasami nawet pokazuje miasto nowym osobom np z Chile Czy Argentyny to rozmawiam mix portugalskiego i hiszpanskiego plus rece. Tez uwazam ,ze wyksztalcenie jeset wazne.Ale jak dac sobie rade? jesli np poprosze szefa o zredukowanie godzin dajmy na to do 3 lub 4 dni.Bede zyla doslownie za minimum. Moze isc ta droga? Dac sobie spokoj z bycia najlepsza w pracy jako kelnerka a raczej bardziej sie skupic na nauce?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
szczerze mowiac to zamiast francuskiego zrobilabym sobie kurs hiszpanskiego zaawansowany. uwierz ze francuski dla ciebie to kwestia pol roku ;) a pozniej zacznij wloski. odpowiedz na pytanie - oczywiscie nauka. zacisnac zeby i do ksiazek - jak to przejdziesz to pozneij masz cale zycie z gorki. i wez sie za hiszpanski, jest bardzo w cenie... szczegolnie w handlu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
tylko ze ja wslasnie nie daje rady. nie mam sil ... moze tylko college plus 2godzinny wolontariat i praca? mysle, ze tak byloby lepiej...chociaz? jezyk zawsze sie przyda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
jasne. po to tu jestem. hehe...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sasssssssssssss
ale skoro na franc. nie masz sił, to na wolontariat też nie. a Może pracuj np dzień mniej? Zresztą ten college jest tylko roczny, więc może potem idz na francuski?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
z tego co powinnam w tym roku to: -miec wolontariat -zrobic takze kurs angielskiego aby uzyskac pewien ceryfikat. Jesli nie mialabym pracy byloby mi l;atwiej,.ale wiem ,ze praqca musi byc. Nie odlozylabym absolutnie nic z moich zarobkow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Corobickochani
chyba mam problem z racjonalnym mysleniem. chyba nie potrafie uporzadkowac swojego zycia hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×