Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość Za dobra

Kolega mojego chłopaka

Polecane posty

Gość Za dobra

Witajcie. Jestem na tym forum po raz pierwszy, ale nie mam się już do kogo zgłosić z moim problemem, więc postanowiłam posłuchać Waszych opinii. Jestem z chłopakiem już 7 lat. Na początku związku było różnie, później wspaniale, zdarzały się kłótnie i rozstania, ale myślę, że to normalne. Natomiast ok rok temu mój chłopak zaczął bardzo przyjaźnić się z naszym wspólnym znajomym. Najgorsze jest to, że łączy ich wspólna pasja motoryzacyjna i to jeszcze pogłebia ich znajomośc. Spotykają się dzień w dzien, od rana do wieczora. Moj chlopak jest na jego kazde zawolanie. A najgorsze jest to, ze nie jest wcale tak, ze to on go do tego zmjusza tylko moj chlopak ma taka potrzebe widziec sie z nim 24/7. bardzo mnie to boli, nie potrafie sobie poradzic z tym, ze juz mnie nie potrzebuje. klocimy sie o to, ja staram sie mu wytlumaczyc ze przestal sie mna interesowac, ze zwiazek na tym nie polega, ale on twierdzi ze ja sie czepiam, ze nie wie o co mi chodzi i ze nie bedzie ze mna gadal (bo pewnie dla niego to niewygodny temat). potrafi mi nawet powiedziec ze nie wie czy mnie kocha, albo ze on nie ma potrzeby ze mna byc i sie spotkac choc raz na tydzien. nie widujemy sie codziennie i wlasnie o to chodzi, ze nie jestem taka osoba, ktora kaze mu siedziec ze soba caly czas. widujemy sie moze raz na cztery dni, przy czym zawsze to spokanie trwa 1/2/3 godziny, albo sami i gada o sobie, albo ze znajomymi. mam wrazenie ze nie ma potrzeby ze mna byc, ze spotyka sie ze mna jak juz nie ma co robic, z nudow, jak juz z zaden z kolegow nie ma czasu, albo tylko dlatego ze nie wypada inaczej, bo go zostawie, a jemu jest ze mna WYGODNIE. poklocilismy sie w srode i do dzis sie nie odzywa, nie wiem co robic, bo on generalnie ma bardzo duzo wad. wiem ze powinnam sie z nim rozstac, ale nie mam takiej odwagi bo go kocham. jestem swiadoma tego ze mnie strasznie rani, ale caly czas zyje nadzieja ze wkoncu kiedys to zrozumie i dorosnie, stanie sie mezczyzna a nie cale zycie bedzie chlopcem. probowalam juz wszystkiego. nie chce ze mna rozmawiac, a jak rozmawiamy to na krotko daje to efekt. krzykiem nic nie zalatwiam, wrecz jest gorzej. nie bede mowic tego koledze ze uwazam ze ma straszny wplyw na mojego chlopaka, bo wiem ze to tyko pogorszy sytuacje, on sie obrazi, moj chlopak stanie po jego stronie i efekt bedzie taki ze sie rozstaniemy. a ja jestem tępa i za wszelka cene chcialabym to uratowac. doszlam do wniosku ze jesli przestanie zadawac sie z tym kolega to zmieni swoje zachowanie i zycie. moze warto ich sklocic, nawet jesli mielibysmy sie rozstac? tak czy siak dobrze by bylo zeby ich przyjazn sie rozpadla, czy dla dobra mojego, czy innej jego orzyszlej dziewczyny, czy przede wszystkim dla niego! niech przejzy na oczy. nie wiem totalnie co mam robic... moze jestescie w staniemi doradzic cos oprocz tego ze jestem glupia cipa i powinnam dupka zostawic bo mnie nie szanuje i na mnie nie zasluguje? pozdrawiam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×