Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wa wka

Zyjacy w dlugich zwiazkach bez slubu...

Polecane posty

jak na kogoś niewkurwionego i odchodzącego z tematu po raz któryś zawracasz jak śledź w beczce :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani psycholoŻka
ok ale jesli bedziemy wspolwlascicielami mieszkania i samochodu to co niby poza tym mielibysmy dziedziczyc? nie sadze zebysmy sie dorobili 10 apartamentow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O co chodzi z tym dziedziczeniem? Jeżeli mamy współwłasność to w czym problem? Zresztą chyba nie sądzisz, że przeciętna kobieta w wolnym związku zwróci się do partnera ze zwrotem: "Kotku weźmy ślub bo chcę po Tobie dziedziczyć".

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pani psycholożko - podejrzewam ,że j estęś jeszcze dość młoda i nie , nie jest to przytyk :) Przeciwnie :) Ale życie ot nie jest książka naszych pobożnych życzeń . Dojrzałość a juz starość bardzo rożni sie od naszych wyobrażeń i naszych zamierzeń . Wszystkie twoje argumenty opierają sie na założeniu ,ze będize dobrze . no i ok - niech tak będzie . ale jeśli nie będzie ? dopuszczasz taką myśl ? i nie rozwijam tu wątków - partner cie zdradzi , będzie m iał dziecko z inną ... nie , chodzi mi ożycie we dwoje. Bardzo dobrze jest jak jest dobrze - ale jeśli przestaniesz pracować nie na tydzień ani dwa - ale na rok ,albo dwa - co z ubezpieczeniem ? co sie stanie jesli p artner stwierdzi jedna ,ze za długo to trwa ? żadna z nas nie hce takiej myśli do głowy dopuścić - ale jeśli ? myślisz , ze kobiety zostawione w tak trudnych sytuacjach spodziewały sie tego albo ich partnerzy mieli na czołach napisane " jestem padalcem tylko sie z tym kryję ?" Emerytury , wyższej przeważnie nie odziedziczysz po śmierci partnera bo nie był twoi mężem .Z jakiego powodu chcesz odmawiać sobie jakby coś tych pieniędzy , mimo ,że zliście jka małżeństwo ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
O co chodzi z tym dziedziczeniem? Jeżeli mamy współwłasność to w czym problem? p p wszystko idzie na pol,ale tylko to czegoscie sie razem dorobili w malzenstwie-ruchomosci i nieruchomosci,nic wiecej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poly - masz współwłasność - czyli połowę domu . Ale po śmierci twojego partnera - ty dziedziczysz polowe z jego połowy a do ćwiartki która zostaje maja prawo jego rodzice i rodzeństwo . wiem , ze to głupie i niesprawiedliwe ,ale n ie j a to wymyśliłam . Jesteś właścielem większości ale tak naprawdę n ie mozesz nic .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Emerytury , wyższej przeważnie nie odziedziczysz po śmierci partnera bo nie był twoi mężem .Z jakiego powodu chcesz odmawiać sobie jakby coś tych pieniędzy , mimo ,że zliście jka małżeństwo ? p p chory argument mialam dwoch mezow mam 34 lata,z zadnym nie mialam dzieci( bo nie chcialam),zawsze mialam swoje pieniadze i swoja prace i praca byla i jest pasja-liczyc na kase faceta ?:D ty sie allium urwalas z 18 wieku chyba :D p nigdy w zyciu nawet bedac zona nie pozwolilabym sobie samej by byc na utrzymaniu faceta,przeciez to petla na szyje i do tego nie miec "czegos swojego" swojego swiata i pieniedzy? szok cycki i rece opadaja :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Allium: bo każda z nas SAMA pracuje, odkłada i zakładanie najgorszego na pewno nie jest właściwym bodźcem do brania ślubu! I doprawdy jeśli stracę pracę na rok to nie pisz mi, że dla faceta jedynie małżeństwo jest powodem, żeby mnie utrzymywać! Bo zaczynasz tworzyć dziwną definicję małżeństwa jako panaceum na wszystkie kataklizmy i nieszczęścia. I doskonale wiesz, że żonaci faceci potrafią być równie okrutni i egoistyczni- ale to zależy od ICH CHARAKTERU, nie od obecności obrączki na palcu!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a jak ci maz umrze a jak zachoruje o ile to nie prowo to puknij sie w glowe dziewczyno i licz na siebie i swoja glowe,ewentualnie na rece a nie pieniadze faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Allium mam swoje mieszkanie, on swoje. Mieszkamy w jednym z nich. Wszystko inne wspólne- konta, kasa, meble, auto itp., kredytów brak. Matko przestań już z tą śmiercią! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
poly - rozmawiamy o różnych , powtarzam RÓŻNYCH aspektach małżeństwa. Jelsi ty uważasz ,ze do szczęścia wystarcza tylko miłość.........:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
patrzac na zwiazki kobiet ktore mnie licznie otaczaja stwierdzam jeden fakt,zaden mezczyzna nie ma szacunku do kobiety jezeli ta kobieta jest na jego utrzymaniu i dziala to rowniez w druga strone nawet jeszcze mocniej p p albo jestes mloda mezatka i mloda osoba,albo jak napisalam to prowo te cale twoje trele tutaj o malzenstwie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie uważam, że jedynie to wystarcza, ale, jak to w miarę czytelnie ująć- jeśli ktoś jest sk....em to małżeństwo przykładnego tatusia i mężusia z niego nie zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja z tego co widzę to otulona ani młoda juz nie jesteś , ani mężatka a jedyne co masz to praca :) Rzeczywiście , imponujący dorobek życiowy upoważniający cie do tego żeby wypowiadać sie o małżeństwie (!) i dojrzałości :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Allium- problem polega na tym, że jasno wyznaczyłaś zakres "korzyści", jakie można czerpać z małżeństwa- ale zauważ, ze ciągle piszesz o kobiecie- że straci pracę/ nie będzie pracować, o oglądaniu się na to, co mąż zarabia i jakie mam prawa do JEGO (nie używasz słowa NASZYCH) pieniędzy, ile będę miała z jego emerytury/ alimentów, co po nim odziedziczę. Wiesz mi, ze teraz chyba jest trochę inny model rodziny- i nie sądzę, żeby kobieta świadomie godziła się na chroniczne bycie na utrzymaniu męża.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
spadam,ale dziekuje za jedno za smiech :D idz dalej ta droga corko niech Cie Bog blogoslawi i twoje malzenstwo w milosci do Pana :D P p.s. zapomnialas o kotach :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja znam jeden przypadek
facet miał babe zrobił jej dziecko po 3 latach wyrzucił z chałupy bo znalazł sobie inna i znia sie ożenił a alimenty płaci 300 zł i co teraz się błąka po świecie bo rodzina też się jej wyrzekła a pracy w naszym miescie za bardzo nie ma wszyscy uciekaja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie wtrącam sie w wewnętrzne ustalenia poszczególnych małżeństw co do stylu i sposobu na życie , uzanjać ,ze kazde małżeństwo najlepiej definiuje swoje potrzeby i możliwości . piszę z perspektywy kobiet ,bo kobiety tu sie wypowiadają .I piszę o wzajemnych obowiązkach , ale przecież nie będę tego powtarzała w każdym wpisie .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otulona a jednak masz coś
wspólnego z Psychiczną Myszeliną (Kafezdzirą), piszesz tak samo jak ona:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i tak samo nie może odejść mimo kilkukrotnych pożegnań :) ma sie ten magnetyzm :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość raczej wrodzoną głupotę alium
:)🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość otulona=kafezdzira,
spr%potw :classic_cool:🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dzisiaj mnie tutaj jeszcze nie bylo a juz 9 stron mnie opuscilo :p Nieh kazdy robi jak mu wygodnie :p szkoda ze u nas nie jest tak jak za granica ze bez slubu i tak naleza sie kobiecie i dzieciom pieniadze na "godne zycie" :/ tak samo jak polowa majatku....moze za XXXXX lat to do nas dojdzie, a uwazam ze obrazanie sie nawzajem jest tutaj co najmniej nie na miejscu !!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość przypadek z życia
koleżanka mieszkała z facetem 8 lat, idealna para. Raz sie pokłocili okropnie, w sumie o głupstwo, o stary kredens chodzilo, bzdet kompletny ale widocznie mieli bardzo zly dzień. Bylam na poczatku tej kłotni, to wiem, nawet zabawne było, bo oni naprawde sie nigdy nie kłocili. On sie wkurzył, wybiegł z domu nie wiadomo dokąd powiedział, ze juz koniec. Ona - jak koniec, to koniec, wracac nie musisz, jestesmy wolni ludzie. On poszedl do swojej ex sprzed lat, powiedzial, ze jest wolny, ona go 'zagospodarowała' na tyle, ze ten przeciwnik malzenstwa po 4 miesiacach wział slub, Potem żalowal, że głupio zrobił, tak szybko to poszło. Gdyby musiał sie rozwodzic, to by mial przynajmniej czas do namyslu. A koleżanka zostala , 34 lata, planowali dziecko. Od 3 lat jest sama i mi sie wypłakuje , kogo ja teraz znajde , z kim dzieci. No smutne, kobieta jest niestety poszkodowana w takich zwiazkach, jesli sie rozpadną.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Nie ma reguly. Znam faceta, mial bardzo atrakcyjna zone, chyba jednak cos sie wypalilo, a moze przeszkadzalo mu, ze nie pracowala? Poznal kobiete, w ciagu kilku miesiecy rozwiodl sie, ozenil ponownie, byla zona zostala z niczym. W wieku 35lat po raz pierwszy szuka pracy. Dzieci nie mieli...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×