Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość czyste_myśli

Nigdy nie ufaj kobiecie!

Polecane posty

Gość brudne_myśli
Nie wyklucza. Nie oznacza to sprawdzania na każdym kroku, ale jeżeli coś zaczyna być nie w porządku, to warto się upewnić. Teraz mój facet nawet nie miałby czasu na szukanie innej dziewczyny.. zresztą widzę, że na razie raczej nie ma na to ochoty, ale jeżeli zobaczę, że zacznie mieć dla mnie mało czasu, jeżeli nie będzie miał ochoty na seks, jeżeli będzie miał do mnie o różne rzeczy pretensje, to zacznę się zastanawiać, będę czujna. Dopóki 2 osoby się starają, to raczej nie ma miejsca na zdradę i oszustwa. Ja po prostu nie daję z siebie więcej, niż dostaję, ale nie mierzę tego dokładnie. Raczej czasem ja się staram, zaproszę go na dobry obiad, a czasem on pokazuje, że mu zależy, na różne sposoby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wuehfwu
no to ja w ogóle jestem stary - 35lat ;) Nie jest to jednak takie łatwe,widzisz ja mam dziecko,które mi ukradziono,ona utrudnia bardzo kontakt,dodatkowo zrobiła ze mnie bankruta,czekają mnie lata sądów i nie będę długo potrafił spróbować od nowa.Może trzeba czasem osiagnąć dno,żeby zacząć żyć szczęśliwie.Dziekuję za rozmowę i przepraszam,że przez chwilę winiłem wszystkie kobiet;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wuehfwu
..trochę dużo w tym racjonalizmu,ale jeśli to recepta,to może tak trzeba,idealizm do smieci:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość brudne_myśli
No to jesteś mniej więcej w wieku mojego faceta.. wbrew pozorom trochę idealizmu we mnie zostało.. ale życie nauczyło mnie oprócz tego trzymać rękę na pulsie :) to nic złego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wuehfwu
będę pamiętał, muszę uciekać,jeszcze raz dziękuję za rozmowę:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
MAAA BEEE Taka forma znajomości jest okropna. Nigdy nie zaakceptuje czegoś takiego. Jakaś Madam :) Kali mieć krowa i być szczęśliwy? :P Looooser To nie jest dyskusja o poszukiwaniu idealnego partnera/partnerki. wuehfwu Oj, a tak ładnie zacząłeś. Dałeś się podejść tym podstępnym brudnym_myślom. Za sam nick powinno jej się oberwać. :) Cicho cicho cicho sza Poprostu całe sedno sprawy!! :D Dobrze to ująłeś. MIAUMIAU Dobry żart. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Kobiety kłamią w żywe oczy. Dlaczego tak łatwo im to przychodzi? Gdy zaś widzą, że nic nie zdziałają starają się zdyskredytować, zniszczyć, stłamsić swojego przeciwnika.. przejąć nad sytuacje kontrolę tak by wyjść z opresji zwycięsko... przede wszystkim pod względem psychicznym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dziś wiem
szkoda, że w większości uczucia to kalkulacja...nazywana miłością...niestety coraz częściej tak właśnie jest:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Piers_
Pod słowami "miłość","przyjaźń" kryje się UKŁAD. Jeżeli znajdą się takie dwie osoby, które są gotowe na określony układ, to zaczyna się partnerstwo. Im dłużej to trwa, tym większe przywiązanie pojawia się. Słowa, które wymieniłem to tylko abstrakcyjne, ideologiczne określenie czegoś, co stricte nie istnieje. Nawiązując do tematu. Zgadzam się z tym. Prawdziwe uczucie, zwane "miłością" to te rodzicielskie. Z kolei prawdziwym przyjacielem człowieka jest pies.Innych opcji nie ma. Kobiety dziś szukają jelenia, parobka. W zasadzie to wiekowa konwencja społeczna, że to facet ma być głową rodziny. Zgadzam się z tym. Ale dziś jest zupełnie inaczej. Kobiety mojego pokolenia i dalszych (+1) są wyrachowane, interesowne. Jeżeli komuś pasuje ładna dupcia, która ma w głowie siano to jego sprawa. Jeżeli komuś pasuje karierowiczka, empatyczna, miła, przyjazna, to jego sprawa. Ja nigdy nie kochałem i raczej nie pokocham. Próbowałem, dawałem od siebie i co z tego mi przyszło? Nic. Zostawiam to innym. Związki tworzą się z potrzeb seksualnych, rodzicielskich,desperacji (staropanieństwo, kawalerstwo), samotności. Powiedziałem potrzeb? A może to "miłość"?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Piers_ dziękuję za fajną wypowiedź. dziś wiem i tak kobiety są lepsze w te klocki. Jak to ktoś powiedział, facet jest prosty, bezpośredni i działa na jednym froncie. Kobieta zaś jest wielowątkowa i podstępna. Gra doskonale swoją role przez całe życie. Czy widać, że jestem wrogo nastawiony? Tak? To dobrze. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miłość czy kalkulacja
a co powiesz na to gdy się okazuje, ze mężczynza prowadzi podwójne życie? chciałabym wiedzieć po co ja mu byłam potrzebna?...przeciez ma u swojego boku kobietę...po co ciągle chce być w moim zyciu?..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm... Zastanawiałem się czasami nad pewnymi kwestiami tego typu i doszedłem do wniosku, że może ludzie z tego względu iż popełniają błąd wiążąc się z nieodpowiednią osobą szukają potem kogoś kto uzupełni im braki. W tym znaczeniu, że są z kimś, z kim planują spędzić całe życie, ale owa osoba nie daje im wszystkiego czego potrzebują i szukają tego na zewnątrz związku. Są przy tym egoistami i nie zwracają uwagi na to, że bardzo kogoś krzywdzą. Z drugiej jednak strony to też spora wina osoby, która daje się wciągnąć w taki romans. Powinna kogoś najpierw dobrze poznać i spędzić z nim więcej czasu. Zapewne gdyby tak uczyniła dowiedziała by się o tym, że dany człowiek jest zajęty, że ma rodzinę. Dziś jednak ludzie zbyt szybko ulegają rządzą, bo na pierwszym etapie związku nie ma mowy o miłości, jest tylko pożądanie. Sam byłem kimś kto uzupełniał braki w związku pewnej osobie. Nie przekroczyłem jednak granic, które były by zaprzepaszczeniem tego co można było nazwać przyjaźnią. Wiedziałem, że owa osoba jest zajęta, niestety zaangażowałem się emocjonalnie i uciekłem. Nie potrafiłem tego znieść psychicznie. Niezwykle intensywnie odbiło się to na moim dotychczasowym życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm... Zastanawiałem się czasami nad pewnymi kwestiami tego typu i doszedłem do wniosku, że może ludzie z tego względu iż popełniają błąd wiążąc się z nieodpowiednią osobą szukają potem kogoś kto uzupełni im braki. W tym znaczeniu, że są z kimś, z kim planują spędzić całe życie, ale owa osoba nie daje im wszystkiego czego potrzebują i szukają tego na zewnątrz związku. Są przy tym egoistami i nie zwracają uwagi na to, że bardzo kogoś krzywdzą. Z drugiej jednak strony to też spora wina osoby, która daje się wciągnąć w taki romans. Powinna kogoś najpierw dobrze poznać i spędzić z nim więcej czasu. Zapewne gdyby tak uczyniła dowiedziała by się o tym, że dany człowiek jest zajęty, że ma rodzinę. Dziś jednak ludzie zbyt szybko ulegają rządzą, bo na pierwszym etapie związku nie ma mowy o miłości, jest tylko pożądanie. Sam byłem kimś kto uzupełniał braki w związku pewnej osobie. Nie przekroczyłem jednak granic, które były by zaprzepaszczeniem tego co można było nazwać przyjaźnią. Wiedziałem, że owa osoba jest zajęta, niestety zaangażowałem się emocjonalnie i uciekłem. Nie potrafiłem tego znieść psychicznie. Niezwykle intensywnie odbiło się to na moim dotychczasowym życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
hmm... Zastanawiałem się czasami nad pewnymi kwestiami tego typu i doszedłem do wniosku, że może ludzie z tego względu iż popełniają błąd wiążąc się z nieodpowiednią osobą szukają potem kogoś kto uzupełni im braki. W tym znaczeniu, że są z kimś, z kim planują spędzić całe życie, ale owa osoba nie daje im wszystkiego czego potrzebują i szukają tego na zewnątrz związku. Są przy tym egoistami i nie zwracają uwagi na to, że bardzo kogoś krzywdzą. Z drugiej jednak strony to też spora wina osoby, która daje się wciągnąć w taki romans. Powinna kogoś najpierw dobrze poznać i spędzić z nim więcej czasu. Zapewne gdyby tak uczyniła dowiedziała by się o tym, że dany człowiek jest zajęty, że ma rodzinę. Dziś jednak ludzie zbyt szybko ulegają rządzą, bo na pierwszym etapie związku nie ma mowy o miłości, jest tylko pożądanie. Sam byłem kimś kto uzupełniał braki w związku pewnej osobie. Nie przekroczyłem jednak granic, które były by zaprzepaszczeniem tego co można było nazwać przyjaźnią. Wiedziałem, że owa osoba jest zajęta, niestety zaangażowałem się emocjonalnie i uciekłem. Nie potrafiłem tego znieść psychicznie. Niezwykle intensywnie odbiło się to na moim dotychczasowym życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mezczyzni ktorych poznalam a bylo ich duzo zawsze patrzyli nato co mam,a jak za duzo nie mialam to znikali,zawsze do innej ale bogatej,potem chcieli sie ze mna umawiac bo im czegos brakowalo,zaplecze juz mieli wiec wybrykac sie chcieli,wierzcie mi dziewczyny oni sie tylko statusem orientuja w wyborze partnerki,a nam chca wmowic,ze my takie jestesmy ,ci co tak pisza to smaruja cholewki do bogatej panny,a jak ich nie chce to potem taki topik.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Bez_grawitacji
Ja też padłem ofiarą, chociaż w moim przypadku po prostu obydwoje doszliśmy do wniosku że zakończymy znajomość. po 5 latach związku postanowiłem się oświadczyć i nic z tego nie wyszło. Dlatego postanowiłem że nie będę ufał kobiecie w 100% już nigdy. Cierpienie i depresja była, ale pewne słowa mnie uratowały. ''Na świecie nie ma chaosu, jest tylko złożoność. Znajomość tego co złożone jest mądrością, mądrość świata bierze się z mądrości siebie. Utrata siebie jest oznaką cierpienia. Cierpienie jest uczuciem i można je odrzucić, bo to my mamy moc zmiany świata lub zniszczenia go''. Od tego momentu to stało się moim motto. Jestem singlem już rok, znalazłem nową pracę w finansach, zadbałem o siebie i samorealizacje, żyje pełnią życia. I o dziwo teraz nagle zbierają się obok mnie dziewczyny, które nagle mi mówią że od dawna się im podobam.. dziwne co nie? Nie powiem - faceci też często przesadzają, wykorzystują i inne podobne rzeczy, ale kobiety - wy to już całkowicie inna bajka. Muszę się w aż 90% zgodzić z autorem gdyż. - Sam miałem dobry związek który zakończył się z winy mojej byłej partnerki (była niezdecydowana gdy się oświadczyłem jej mimo że swoim ''koleżanką'' już się pochwaliła że jesteśmy zaręczeni) - Też znam wielu ludzi którzy padli ofiarą w tym 3 kuzynów i brat. Jeden stracił i dom i dzieci. - moja ciocia która pracuje w biurokracji która zajmuje się patologicznymi rodzinami, różne ciekawe rzeczy można się dowiedzieć jak np kobieta która biła dziecko swojego męża z poprzedniego związku jak on był w pracy :) no cóż miłość czasem boli. - moi klienci z pracy ;) np taki klient który ma kredyt i ma komornika bo za każdym razem jak ma możliwość spłaty raty to mu ''kochana'' żonka wszystkie pieniądze zabiera :) +200 pkt idzie do ''nie ufaj kobiecie'' po raz kolejny. - Ahh no i zdrady.. tu akurat jest 50 na 50 moim zdaniem, ale z mojego doświadczenia kobiety potrafią w dużej mierze jeszcze dokopać emocjonalnie, zniszczyć faceta. Po co wam to? satysfakcja? - no i ostatni mój punkt - a mianowicie - granie, kłamanie, oszukiwanie, ale nie tylko takie zwykłe, ale ''legalne'' :) np. oskarżyć faceta o gwałt w sądzie, albo być z jednym przez 10 lat i jak wybudujecie dom i będziecie po ślubie to nagle zerwać ślub i 50/50 :). Oczywiście nie mówię tutaj ogólnie, ale nie będę się bawił w statystyki. Są kobiety które kochają bo też znam takie dziewczyny i facetów którzy mają udane związki. Są dziewczyny które też padły ofiarą i cierpią. Są różne typy ludzi. Podsumowując. Każdy ma własne doświadczenie, miłe doznania, cierpienia i inne mniej istotne rzeczy na swoich barkach. Najlepiej jest być ostrożnym, ale czasem warto zaryzykować, w końcu mamy tylko jedno życie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Askeladd

Przeczytałem tą dyskusje którą tutaj prowadzicie.  Szczerze to trochę mi się śmiać chcę bo wszyscy tutaj opierają się tylko i wyłącznie na swoich własnych doświadczeniach.  Statystycznie ? Spokojnie mogę powiedzieć że 90% z komentujących jest po "urazach" które przytrafiły się wam w związku.  

Zgadzam się z autorem w około 85%.  Moim zdaniem kobiety są w większości kalkulacyjne, więc tak - często oceniacie nas facetów pod wieloma aspektami życiowymi typu ala - Praca, zarobki, relacje, wygląd i innym podobne.  Ale co z tego? Faceci są podobni pod tym względem - wszyscy jesteśmy z tego samego drzewa - kierują nas prymitywne pobudki naturalne - tak samo jak w stadzie wilków - Samiec Alfa będzie miał samice bo (i to jest naturalnie w porządku) zapewni bezpieczeństwo, pokarm i przekaże silne geny.  I faceci i Kobiety instynktownie robimy i zwracamy uwagę na takie rzeczy po przeciwnych stronach barykady.  

I powiem wam tak.  Byłem w jednym związku - oświadczyłem się kobiecie po dłuższym czasie - zostałem odepchnięty bo ktoś się bał dorosłego życia. 
byłem w innym związku - trafiłem na choleryczkę która całkowicie mi zniszczyła psychikę a ja wmawiałem sobie że będzie okej lecz w końcu skończyło się i zakończyłem toksyczny związek.
będąc w 3 związku zostałem zdradzony - nie miła perspektywa. 

I co ? było minęło lekcja wyciągnięta.    Dlatego zgodzę się z autorem w tych 85% bo to co było napisane przez autora w większości jest prawdą i same nawet udowodniłyście swoim zachowaniem oraz odpowiedziami że ma racje.  Zrobiłyście to nieświadomie.
i nie chodzi mi o to że Autor jest bez winy.  Nikt z nas tutaj nie jest bez winy nawet moje "doświadczenie" musiało się opierać na czymś co zrobiłem źle ale nie zdałem sobie z tego sprawy.  

Co nie oznacza że faceci są jacyś lepsi pod tym względem.  Jest tak bo (przyczyny):
-Jesteśmy wszyscy zwierzętami a nasz gatunek jest po prostu nazwany ludzki.  Jeżeli nie pozbędziemy się swojej głupiej natury to takie wypadki będą dalej.
-Stereotypy istnieją (i dobrze) bo istnieją ludzie którzy te stereotypy potwierdzają swoją osobą.  Po prostu efekt owczego pędu.. 
-Brak zrozumienia - Bo my to z marsa a wy wenus.  Wy dajecie nam sygnały chcecie byśmy was zrozumieli ale nie potraficie konkretnie przekazać nam czego oczekujecie od związku - Z kolei faceci nie potrafią czytać waszych sygnałów bo są przeważnie "konkretni". 
- Dam sobie rękę uciąć (lub 2) że sytuacje w których się znaleźliście (w tym kiedyś i ja) nie były naprawiane na podstawie dwustronnej konwersacji (gdzie dwie osoby mówią i słuchają siebie nawzajem) a to jest w większości nie możliwe bo przecież nie mieć racji to tak jak by wam się dach zapadł na głowę.  

Szczerze ta dyskusja moim zdaniem jest zbędna - nie dojdziecie do żadnego konsensusu  bo jesteście dwiema stronami które sobie wzajemnie szkodzą i używają swoich "doświadczeń" jako referencji do tego jak jest.  Supcio po prostu.  Za dużo opinii a za mało faktów.  

Ale że ludzie z natury lubią dramy to przynajmniej jest co poczytać 😉 



 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość szaarŕriikkkkk

Widzisz Rambo,jak chcesz to umisz🤣🤣🤣

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bjjj
1 godzinę temu, Gość Askeladd napisał:

Przeczytałem tą dyskusje którą tutaj prowadzicie.  Szczerze to trochę mi się śmiać chcę bo wszyscy tutaj opierają się tylko i wyłącznie na swoich własnych doświadczeniach.  Statystycznie ? Spokojnie mogę powiedzieć że 90% z komentujących jest po "urazach" które przytrafiły się wam w związku.  

Zgadzam się z autorem w około 85%.  Moim zdaniem kobiety są w większości kalkulacyjne, więc tak - często oceniacie nas facetów pod wieloma aspektami życiowymi typu ala - Praca, zarobki, relacje, wygląd i innym podobne.  Ale co z tego? Faceci są podobni pod tym względem - wszyscy jesteśmy z tego samego drzewa - kierują nas prymitywne pobudki naturalne - tak samo jak w stadzie wilków - Samiec Alfa będzie miał samice bo (i to jest naturalnie w porządku) zapewni bezpieczeństwo, pokarm i przekaże silne geny.  I faceci i Kobiety instynktownie robimy i zwracamy uwagę na takie rzeczy po przeciwnych stronach barykady.  

I powiem wam tak.  Byłem w jednym związku - oświadczyłem się kobiecie po dłuższym czasie - zostałem odepchnięty bo ktoś się bał dorosłego życia. 
byłem w innym związku - trafiłem na choleryczkę która całkowicie mi zniszczyła psychikę a ja wmawiałem sobie że będzie okej lecz w końcu skończyło się i zakończyłem toksyczny związek.
będąc w 3 związku zostałem zdradzony - nie miła perspektywa. 

I co ? było minęło lekcja wyciągnięta.    Dlatego zgodzę się z autorem w tych 85% bo to co było napisane przez autora w większości jest prawdą i same nawet udowodniłyście swoim zachowaniem oraz odpowiedziami że ma racje.  Zrobiłyście to nieświadomie.
i nie chodzi mi o to że Autor jest bez winy.  Nikt z nas tutaj nie jest bez winy nawet moje "doświadczenie" musiało się opierać na czymś co zrobiłem źle ale nie zdałem sobie z tego sprawy.  

Co nie oznacza że faceci są jacyś lepsi pod tym względem.  Jest tak bo (przyczyny):
-Jesteśmy wszyscy zwierzętami a nasz gatunek jest po prostu nazwany ludzki.  Jeżeli nie pozbędziemy się swojej głupiej natury to takie wypadki będą dalej.
-Stereotypy istnieją (i dobrze) bo istnieją ludzie którzy te stereotypy potwierdzają swoją osobą.  Po prostu efekt owczego pędu.. 
-Brak zrozumienia - Bo my to z marsa a wy wenus.  Wy dajecie nam sygnały chcecie byśmy was zrozumieli ale nie potraficie konkretnie przekazać nam czego oczekujecie od związku - Z kolei faceci nie potrafią czytać waszych sygnałów bo są przeważnie "konkretni". 
- Dam sobie rękę uciąć (lub 2) że sytuacje w których się znaleźliście (w tym kiedyś i ja) nie były naprawiane na podstawie dwustronnej konwersacji (gdzie dwie osoby mówią i słuchają siebie nawzajem) a to jest w większości nie możliwe bo przecież nie mieć racji to tak jak by wam się dach zapadł na głowę.  

Szczerze ta dyskusja moim zdaniem jest zbędna - nie dojdziecie do żadnego konsensusu  bo jesteście dwiema stronami które sobie wzajemnie szkodzą i używają swoich "doświadczeń" jako referencji do tego jak jest.  Supcio po prostu.  Za dużo opinii a za mało faktów.  

Ale że ludzie z natury lubią dramy to przynajmniej jest co poczytać 😉 



 

oczywiscie, obie płcie kieruja sie instynktem, dlatego 3 razy bylo zle, bo milosc dla wybranych, ponad instynktem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Askeladd
23 godziny temu, Gość bjjj napisał:

oczywiscie, obie płcie kieruja sie instynktem, dlatego 3 razy bylo zle, bo milosc dla wybranych, ponad instynktem

Ta twoja miłość .. ehh .. niezależnie jak się zaczyna, to i tak schodzi później do naturalnych potrzeb.  Miłość to nie jest per se "magiczny konik" który się pojawia tak nagle i zostaje do samego końca. Reakcja chemiczna i tyle.  Można to fajnie nabrać w nazwy że to "miłość od pierwszego wejrzenia" ale coraz częściej jest to "Miłość od pierwszego charakteru".   Pierwsze 3 miesiące zawszę są z motylkami w brzuchu dla każdej ze stron, a co jest później ? Jak już jesteśmy syci ? no i tu właśnie się ta Miłość rozdziela na , potrzeby, instynkt, ochronę, zabawę, kontakty itp - wszystko to co należało do ciebie wcześniej jak się było wolnym - tyle że z partnerem.

 

Problem z związkami jest właśnie taki że działa się pod tym "impulsem".  A później są rozwody itp bo partnerzy się nie dogadują nie potrafią znaleźć równego gruntu razem - często jedno obwinia drugie.  A tu tak nie działa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość
Komentujesz jako gość. Jeśli posiadasz konto, zaloguj się.
Odpowiedz...

×   Wklejony jako tekst z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Twój link będzie automatycznie osadzony.   Wyświetlać jako link

×   Twoja poprzednia zawartość została przywrócona.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz wkleić zdjęć bezpośrednio. Prześlij lub wstaw obrazy z adresu URL.

Zaloguj się, aby obserwować  

×