Gość zraniona66 Napisano Listopad 19, 2012 Mieliśmy trudne chwile.. Wczoraj chciałam mu pomóc , bo ma mnostwo zajec i chciałam, zeby mnie odwiózł do domu.. Nie ma auta tylko pozycza od rodziców. Gdy ja byłam miła i proponowałam pomoc , on wybuchł i zaczal, ze nie jest moim szoferem, zee mnie nie odwiezie , bo i tak mam blisko.. Mimo tego jak ma swoje sprawy to zawsze ma auto, a mnie potraktował jak smiecia... Potem chciałam, zeby do mnie wpadł ale to juz mu nie pasowało. Kiedy nie poszło po jego mysli to po prostu zerwał.. a bylismy ze soba ponad 2 lata.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach