Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość 30pluspare

związki...

Polecane posty

Gość 30pluspare

mam 30 parę lat, 8 lat byłam żoną - znęcanie się psychiczne, potem byłam 2 lata z kimś z kim niby bylo dobrze, ale bez poważnych planów... odeszłam z drugiej toksycznej relacji. teraz jestem z kimś z kim jest mi dobrze, kocham go, traktuję mnie poważnie, jego rodzina mnie zna i akceptuje - jest wszystko ok - ale wgłowie wciąż ta myśl... a co jeśli znowu nei wyjdzie??? nie dam rady znowu czegoś budować ufać... po prostu nie dam rady... potrzebuje stabilizacji jak niczego bardziej na świecie... nie wiem też dlaczego wciąż się boję, że zostanę skrzywdzona -dlatego że wchodzę zawsze! z otawartym sercem???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30pluspare
jesli znowu nie wyjdzie zostane sama... tylko co jest nie tak że tak się boje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30pluspare
niech ktoś ze mną pogada :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość 30pluspare
może jednak ktoś pogada o rozsterkach kobiety po przejściach :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babcia klozetowa z kafeterii
Jak by nie patrzeć dupa zawsze z tyłu. Radzę udać się do specjalisty od psychiki. Może kilka wizyt coś zacznie poruszać jakieś sprężyny i coś zatrybi. W większości kobieta namawia faceta do ożenku. Nie chce być sama. Chce mieć własne stado. Potem okazuje się, że chce mieć jeszcze jakieś coś co nazywa ciepełkiem. Takie tam mizianie. Trucie ciepłych słówek. Powtarzania jaka to jestem..... Facet burknie coś pod nosem i dalej oleje temat. Weźmie browca z lodówki, obejrzy meczyk. może i pogiercuje na kompie. Spotka się z kumplem na rybach. No a szara myszka w domu, w papuciach i sama, sama,....... Tak wygląda scena pierwsza sztuki nazywanej małżeństwem. Akt drugi ma dwie wersje. Przedstawię je bardzo oględnie. Różnią się ostrością klimatu. Pierwsza. Ona rozżalona szuka pocieszenia u dawnej miłości, kolegi z pracy, kumpla ze szkoły i........ Ciąg dalszy znamy. On cierpliwie wysłuchuje no bo cielęcinka chętna i trzeba ją zaliczyć. Ona rozwodzi się z mężem, bierze kochasia na garnuszek, albo zwala mu się na kwadrat i za jakiś czas koniec idylli. Powtórka z rozrywki. Pożegnanie jak u ciebie. Nowy książe na horyzoncie i za jakiś czas znowu coś nie pasi. W drugim scenariuszu jest nieco inaczej. Ona to waleczna Amazonka. Stara się walczyć o coś czego pragnie. Jeżeli trafi na ogromną tępą kamienną głowę, to się rozbije za którymś razem. Gdy facet jest trochę kumaty po czasie zatrybi i dalej jak [po sznurku opowieść toczy się jak w jebajce. Czasem wzloty, czasem upadki. Ale tylko dla urozmaicenia, żeby w domu się nie nudziło. Bywa, że facet to brutal. PAN I WŁADCA. On pracuje, on przynosi kasę, on jest mężem, on jest samcem. No a ona to po jakimś czasie cień kobiety. Zastraszona, zahukana, pozbawiona własnego zdania. cierpi, popłakuje. Ale cóż zrobić taki jej los. Wiem jedno. Mogą mnie nazwać moherem, matką polką, albo jeszcze inaczej. Zostałam wychowana w takim domu, w którym Facet był głową rodziny, ale kobiety były tą szyją która tak głową kręciła jak ona chciała. A te wszystkie co nie potrafią to później płaczą, rozwodzą się znów płaczą, znów odchodzą. i po co to. Wzięłam sobie jednego. Tego wybranego. Matka wychowywała go przez 20 lat. Facet pozostaje ciągle dzieckiem który myśli tylko o zabawkach. Kobieta pragnie ślubu i rodziny. Kobieta tworzy klimat w domu. To kobieta ma coś czego żaden facet nie ma i mieć nie będzie. Kobieta pomimo, że przez facetów uznawana jako gorszy gatunek jest istotą bardziej skomplikowaną od faceta. To ona tworzy MEN-a. Ona z niego robi bohatera. Ona może ze złotego chłopca zrobić gównianego pierdołę. Więc nie oczekuj od ludzi żeby poradzili co masz zrobić. Weź się za siebie. Wyprostuj się. A potem pomyśl gdzie i jakie błędy popełniasz. A może ten pierwszy to ósmy cud świata. Tylko ty nie poznałaś się na nim. Pewnie były pretensje, wymówki i ciągły płaz. Który facet to lubi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość on_32
niestety też to znam, jakoś zawsze wchodzę w związek z sercem na tacy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko napiszę ci
co cię czeka. Jesteś samotna i pozostaniesz samotna. Każdego faceta będziesz traktować jak tyrana. O oni będą szczęśliwi dopiero gdy ty odejdziesz. Masz w sobie właśnie coś takiego co w każdy facecie wyzwoli najgorsze zło. Miałaś coś pięknego. Pozostało ci gówno. Oni wszyscy nie byli źli. To ty jesteś ta zła. A na dodatek nie dostrzegasz w tym swojej winy. Więc teraz już wiesz że poza bzykaniem nic od facetów więcej nie dostaniesz. Idź się leczyć na głowę. Te inne choroby są łatwiejsze do wyleczenia. A u ciebie to jak zaraza. Każdy facet będzie to przechodził.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta tez po przejsciach30
do "autorko napisze ci" idz sam/a sie leczyc!!!psycho to co ten ktos napisal!!!! 30PLUSPARE-mialam podobna sytuacje,1.5r malzenstwa z tyranem,po czasie poznalam mojego(juz ex)faceta,bylam z nim 2lata,odeszlam,bo tez niestety byl bardzo zaborczy itk...teraz mam nowego partnera,i jest przeciwienstwem pozostalych dwoch...sznuje mnie,kocha,dba itd ale wierz mi potrzebujesz czasu, zaufanie nie przychodzi od tak zaraz, w szczegolnosci,ze my jestesmy po przejsciach!!nie mozesz kazdego innego twojego faceta mierzyc miara poprzednich,bo to nic nie da..musisz uwierzyc ze prawdziwa milosc,szcunek istnieje, ze kazdy facet jest inny...ciesz sie chwila jaka jest miedzy wami,pielegnuj to co masz,nie mysl...co bedzie jak...bo tego nikt nie wie...co cie nie zabije, to cie tylko umocni...zawsze to sobie powtarzalam jak przezywalam rozstania..powodzenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość No żesz orzeszku
No tak najprościej obwiniać faceta. Kobieta modliszka zawsze widzi na początku kryształ. Po paru miesiącach nagle facet okazuje się tyranem. Ni i nowy związek. Nowy wspaniały układ do czasu aż wejdzie w szarą codzienność. I znowu powtórka z rozrywki. On be, Ona cacy. On dupek. Ona nieszczęśliwa z traumą. Dlaczego kobiety nie spojrzą na siebie trochę krytyczniej. Dlaczego obwiniają faceta, gdy same ponoszą sporą winę za sytuację. Facet gdy kobieta jest upierdliwa staje się szorstki i oschły. Ale kobieta nie widzi, że coś jest źle w związku. Więc dowala wody do ogniska. Kłęby dymu, kłęby pary. A za chwilę facet wyzywa ją od najgorszych. No tak on ją gnębi psychicznie. Nie okazuje jej szacunku. Więc trzeba poszukać ukojenia u innego samca. Ten już widzi chętną cielęcinę i dawaj nawijać makaron na uszy. Ona szczęśliwa że znalazł się ktoś kto ją wysłucha. Pocieszy. Powie ciepłe słówko. Jak jej dobrze. Tak mi mów a będę twoja. Rozstanie z poprzednim wałem. Nowy da jej szczęście. I co ? Ona po którymś związku już się boi co ją może czekać. No bo teraz się stara. A jutro ? Więc nie piszcie o swoim bólu. Bo to bzdura. Napiszcie o swojej głupocie. O pustactwie. Bo jesteście puste jak stary garnek. Tyle w temacie lęku o przyszłość wiecznie niespełnionych pań.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hhihihihi
chyba gdzies tu sie czai jakis frustrat....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedokżałości ciąg dalszy
A ja napiszę o swoim związku. Żona ciągle się mnie czepiała o byle gucio. Ja spoko. Na luzie. W końcu nerwy mi puściły i powiedziałem parę słów. Była cisza parę dni i znowu trututu, srutututu. No ja cicho przez dwa dni w końcu powiedziałem znowu coś na ostro. Sytuacja weszła w normal. Tak z półtora roku. Potem ona nagle, że chce rozwodu. Ok. Masz. Na sprawę przyszła z jakimś gogusiem. On jej chusteczkę. Do bufetu po wodę. No i tu cię mam. Na rozwód zgoda ale z winy żony. Powód ? Zdrada. Pani się mota. Zeznanie pod przysięgą. Tak spotkała i..... Jestem wolny. Po roku widzę ja z nowym dupkiem. Po następnym czasie znowu nowy. Kiedyś u znajomych ona się mnie pyta czy mam kogoś. Mówię że nie i nie miałem. A ona w płacz jaka to nieszczęśliwa beze mnie. Jak się oszukała na swojej głupiej decyzji i że chce wrócić. No to jej powiedziałem że może se wrócić do panieńskiego nazwiska. A ona do mnie, że ja się nic nie zmieniłem i dalej jestem chamem. Ja. Mnie rogi przyprawiła i dlatego że jej nie chcę to jestem chamem. No więc jak to z wami baby jest naprawdę. Wpierw dowalacie jak do pieca aż wentyl nie wytrzymuje, a później zwalacie na nas winę. Mało tego łapiecie sobie przydupasa na darmowe bzykanie i uważacie że mąż się zmieni z tego powodu ? Powinno się wieszać takie suki do góry nogami i lać i, ołów do gęby.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta tez po przejsciach30
do ciag dalszy... trzeba rozroznic znecanie psychiczne i fizyczne,a zdrade w zwiazku...ja mialam znecanie psych. i fizyczne..nie zdradzilam...a odeszlam od tyrana bo powiedzialam DOSC..nie zmienialam facetow jak rekawiczki.moj ostatni zwiazek sie nie udal z moim ex facetem, bo jak zamieszkalismy razem,bylo zupelnie inaczej. zaborczosc,itd...ale do rzeczy...a u ciebie twoja zona widocznie zrozumiala swoj blad i chciala wrocic,ale bylo za pozno..nie wiem co sprawilo ze cie zdradzila,nie rozumiem kobiet/facetow co zdradzaja....nie zawsze tylko facet musi byc winny, ale w moim przypadku, to byla wylacznie wina mojego ex meza,poza tym sad uznal jego wine,po dowodach!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedokżałości ciąg dalszy
Ja też nie rozumiem zdradzaczy. Ale widać niektóre osoby tak mają i rozpieprzają związki, a potem piszą o tyrani i despotyzmie. Tylko zapominają dodać że to oni są tacy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta tez po przejsciach30
widocznie twoja ex zona,nie umiala sie przyzanc do bledu jaki zrobila i aby jej bylo latwiej zrzucila wine na ciebie, tak jest najprosciej.bo do bledu trzeba umiec sie przyznac i powiedziec ok, to tez moja wina..poniewaz zwiazki zazwyczaj rozpadaja sie przez dwoje ludzi..jestesmy tylko ludzmi, popelniamy bledy, ale trzeba sie na bledach uczyc..ja obecnie jestem bardzo szczesliwa osoba,jestem kochana i kocham,jestem przede wszystkim szanowana, czego nie dostalam od poprzednich ex..zycze powodzenia bo napewno kiedys pojawi sie kobieta na twojej drodze zycia,ktora cie doceni,takim jaki jestes..widocznie twoja ex widziala tylko twoje negatywne strony charakteru...przykre ale prawdziwe...byliscie dlugo malzenstwem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niedokżałości ciąg dalszy
ohoho 14 lat i kawałek. Ale nigdy na nią ręki nie podniosłem. Jak kasy brakowało, łapałem chałtury żeby paniusia miała co wydawać. A o dziecku w ferworze walki zapomniała. Tak z marszu wyszła z domu o bagażu zapomniała. Tylko nie o ciuchach i świecidełkach. Dlatego nie chcę dziecku sprawiać " nowej mamusi " Matkę byle jaką bo byle jaką ale ma. A ja nie muszę sprowadzać do domu nowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobieta tez po przejsciach30
a ok, to co innego...dobrze ze dziecko ma normalnego tate...widocznie ex miala inne priorytety jak rodzina...zycze wszystkiego dobrego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a autorkę wymiotły
słowa krytyki. Ona wie o wiele lepiej że postępuje słusznie. A ci co tu po niej jadą to wypierdki. "P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×