Gość Kr3skA Napisano Listopad 26, 2012 Kolega poprosil mnie o szczera rozmowe w godzinach pracy. Wlasciwie to byl monolog z jego strony. Stalam jak wryta, nie wiedzialam co odpowiedziec. Stwierdzil, ze nie zasluguje na powazne traktowanie, ponadto zakomunikowal jasno ze nie jest zabawka, frajerem, ktorego mozna wykorzystac w sprawach sluzbowych, a pozniej kopnac w tylek, gdy nie jest juz przydatny. Oprocz tego mowil, ze sobie pogrywam. W pewnym momencie zrobilo mi sie glupio, beznadziejnie, ze powiedzialam mu prosto w oczy: przepraszam. Na tym skonczyla sie nasza potyczka slowna. Od tamtej pory unika mnie, jest arogancki, ograniczyl kontakt ze mna, chodzi jakis taki przygaszony. Napisalam mu esa, ze glupio sie czuje w tej calej sytuacji, ze powinnismy pogadac i wyjasnic sobie wszystko. Ale nie odpisal. Pozniej nastepnego dnia w pracy byl jakis nieobecny. Chcialam z nim pogadac, ale zabraklo mi odwagi. Wyslalam mu kolejnego esa. Tym razem odpisal i zgodzil sie spotkac. Tyle tylko, ze mi cos wypadlo i nie doszlo z mojej winy do tego spotkania. Teraz kolega olal mnie zupelnie. W jaki sposob mam sie zachowac? Nie chce utracic z nim kontaktu, bardzo go lubie, szanuje. Doradzcie cos, prosze. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach