Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

furgonetka

czy mogę pracować jako tłumacz?

Polecane posty

chciałabym tak dorabiać póki co bo mam inną pracę... zaraz będę miała mgr, chodzę na kurs języka biznesowego w pracy używam niemieckiego, ale chciałabym brać tłumaczenia techniczne, prawnicze itp, kupiłabym sobie przydatne słowniki, na początku miąłbym konkurencyjne ceny, jak myślcie dałabym radę? kiedyś próbowałam coś tłumaczyć, jakies papiery rozwodowe, nie za bardzo mi to poszło, ale korzystałam tylko ze zwykłego słownika

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie wiem czy mozesz ale
musisz byc taka pazerna? masz juz robote, jeszcze ci malo kasy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dfdgfdg
Nie mozesz niestety, musisz miec konkretne uprawnienia i specjalizacje wybrana podczas ukonczenia konkretnej filologii. Sprawa wyglada inaczej jesli jestes native speaker z danego kraju, wtedy wystarcza jedynie uprawnienia na tlumaczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oczywiście możesz (a nawet powinnaś) spróbować. Zacznij od krótkich tekstów, prostych zleceń, jak klienci będą zadowoleni to polecą Cię dalej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dfdgfdg------ nie rób dziewczynie wody z mózgu, tłumaczenia zwykłe może robić KAŻDY, ograniczenia są tylko w przypadku tłumaczeń przysięgłych. Ze zwykłych można się spokojnie utrzymać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie mozesz niestety, musisz miec konkretne uprawnienia i specjalizacje wybrana podczas ukonczenia konkretnej filologii. Sprawa wyglada inaczej jesli jestes native speaker z danego kraju, wtedy wystarcza jedynie uprawnienia na tlumaczenia. " Masz na myśli tłumacza przysięgłego, ewentualnie osobę zatrudnioną w biurze tłumaczeń, jeśli to biuro tego wymaga. Natomiast do tłumaczeń na własną rękę nie jest to potrzebne, które nie muszą być wykonane przez tłumacza przysięgłego, żadne papiery potrzebne nie są. Kwestia tego czy ktoś będzie chciał zlecić jej tłumaczenie, jeśli nie ma doświadczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
chodzi mi o tłumaczenia zwykłe, wiadomo, ze nie przysięgłe, mam parcę, ale tak mało mi:p spłacam kredyt studencki, płace za kurs, za wynajem i nic mi nie zostaje:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
*Natomiast do pracy "na własną rękę" i tłumaczeń, które nie muszą być wykonane przez tłumacza przysięgłego, żadne papiery potrzebne nie są.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
najpierw mogę się ogłaszać jako osoba prywatna, zobaczymy jak to się rozkręci, ale te słowniki są mega drogie, wiem nie wiem kiedy uda mi się z tym ruszyć:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się nazywa?
furgonetko ja tak pracuje :) ale wiesz, mieszkam w 3miescie a zlecenie mam jedno na pol roku :P slownikow nie kupuj, tzn zalezy jeszcze jak znasz niemiecki ale spokojnie mozesz tlumaczyc z pomoca zwyklego slownika i neta ostatnio mialam fajna fuszke :) mialam tlumaczyc spotkanie niemca z polakiem, do spotk nie doszlo wiec niemiec zaprosil mnie na obiad.. i pozniej zaplacili mi za to 300zl :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak się nazywa?
tak :P wiesz jak ludzie maja do wyboru tlumacza a studenta tlumacza to zawsze wezma tlumacza, nawet jesli student ma nizsze ceny. jak juz jest zlecenie to jest super bo fajne pieniadze i malo pracy, ale naprawde znalezc zlecenie to masakra. no ale mimo wszystko warto, nawet jak reaz na pol roku dostaniesz tlumaczenie to i tak fajnie jak kasa wpadnie :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pan inzynier
aby wykonywac tłumaczenia tekstów naukowo technicznych z angielskiego to trzeba widzeić co sie tlumaczy, inaczej wyjda bzdury. Te same słowa w angielskim maja czasem kilka znaczeń. Humanista nigdy nie przetluamczy tekstu technicznego tak dobrze jak inzynier Podobnie jest w przypadku tekstów medycznych czy prawnych. Poza tym istnieje neibezpieczeństwo popełnienia powaznych błedów, I klient np. zniszczy maszynę której instrukcje obsługi przetluamczyła my panienka nie majaca pojęcia co to jest prad elektryczny. Albo firma narazi się na straty finansowe, bo umowę z zagranicznych kontrahentm, pelną sformułowan prawnych, przetłumaczy nie prawnik tylko np. studentka anglistyki. O konsekwencjach medycznych nie wspominam :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×