Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość tylespraw

problemy,a uczucie

Polecane posty

Gość tylespraw

moja kobieta jest w trakcie rozwodu,2 dzieci,ale mąż nie chce jej go dać,ciągle rzuca kłody pod nogi,choć rozwód i tak będzie bo się do tego całkowicie przyczynił-nie bedę opisywał co i jak.Problem jest z tym,żevmusimy się ukrywać do czasu rozwodu-bo jak się dowie,to kłopoty jeszcze większe niż są :( .Teraz ona jest kłębkiem nerwów,rzadko się spotykamy,jak dzwonimy to jakoś tak..obco,choć chcemy mieć kontakt i mamy go codziennie,ale telefonicznie.Jakoś tak się oddalamy,gdy spotkamy się w końcu,to połowe randki "tracimy" na rozgrzaniu swoich uczuć ,czy jak to nazwać.Dlaczego to piszę?Jakoś tak...aby to wyrzucić z siebie,że chcemy naszego szczęścia ale ....czas ucieka i topniejemy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wybacz ale tak to jest gdy bierze się babeczkę,która pakuje się w drugą sprawę nie kończąc najpierw pierwszej...dziwię Ci się,że taki układ Ci odpowiada.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość teztakmam
mam podobnie,kobieta szuka oparcia w trudnej chwili,potrzebuje kogoś i znajduje-to jej wina ,że serce nie chce słuchać a rozum śpi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jestemtakąkobietą
........mąż traktował mnie jak służącą,on wielki pan.Rozmawiałam,próbowałam-nie,on uważa ,że wie lepiej i musi być jak on chce,potem doszło do wyzwisk itd,wyprowadziłam się do rodziców.Córki mają normalny dom,mają kontakt z ojcem a ja spokój ,że nie muszę go oglądać,tyle ,że....nagle stwierdził ,że zawsze będziemy razem i że mnie kocha, i (lada dzień 1 rozprawa) rozwodu nigdy nie dostanę.Poznałam kogoś,kto wyciągnął rękę,ale nic nie chce ode mnie,chce pomóc dobrym słowem.Na początku go lubiłam,teraz łapię się,że dzień bez kontaktu z nim ,to strata,że myślę o nim często,ale nie jako o facecie z marzeń,ale jako kimś na kim mogę polegać.Boję się,że jemu zależy na mnie,bo mi chyba zaczyna na nim.A co jeśli on w końcu ..odejdzie?Może jest na tyle nieśmiały,że nie potrafi powiedzieć wprost,albo boi się,że gdy powie ,to go odrzucę,że powiem ,że chcę tylko przyjaciela?A ja nie chcę przyjaciela,on jest ponad to-powoli to zauważam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×