Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość barbaraba

Pobawmy się w psychologów

Polecane posty

Gość barbaraba

Skąd ta niepewność siebie, skąd te lęki, skąd wiemy, że kłamiesz, a czemu placebo działa? Czyli to co w głowie nieodkryte!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no to zaczynamy, niepewnosc siebie i leki to prawie zawsze maja zrodlo w dziecinstwie i to sie wlecze cale zycie bo zostalo zapisane b. wczesnie mysle ze placebo dziala bo czlowiek ma poczucie komfortu ze zostanie wyleczony i psychiczna blokada puszcza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
No podłoże w dzieciństwie odgrywa bardzo ważną rolę, a szkoda, bo jesteśmy tacy jacy jesteśmy, nie mając żadnego wpływu. Myślicie, że schematy działają, że własne dzieci wychowamy tak samo? Ja dążę wiecznie do ideału, walczę z tym, ale mam przez to same problemu. Wymagająca mama wpoiła to we mnie. Ciągle jestem spięta. Co do placebo to da się oszukać psychikę! W czym jeszcze?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sirra
głupie pytania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sirra
mam lepsze jak juz chcecie bawić sie w psychologów. Dlaczego małżeństwo (ona 40 lat on 55 lat) zaprzyjaźniło się z małżeństwem 25 latków?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
dziecinstwo jest kluczowe. Taki mam zdanie. Ja miałam cięzko w dziecinstwie i dlatego jestem taka popaprana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Zeby poczuc się młodo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
Dokładanie, żeby poczuć się młodo. Jaki 50 latek da Ci to co 25. Oni czują nutkę młodości, a drudzy czerpią korzyści z doświadczeń?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
spoko loko - masz świadomość czemu jesteś taka jaka jesteś, to już coś ;) ja jestem po terapii więc też mi łatwiej :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
A jakiej, jesli oczywiście chcesz napisać? ja tez jestem w trakcie terapii. Boże, mam nadzieję, że dzięki niej zmienię siebie i swoje życie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
po 3 miesięcznej terapii grupowej. 6 godzin dziennie. raz w tygodniu indywidualna rozmowa z psychologiem. nie wiem czego dotyczy Twoje leczenie, ja miałam napady lęku i paniki i nerwice. Stwierdzono zaburzenia osobowości, co oczywiście wcześniej sama zdiagnozowałam :p będzie lepiej !!! napisz coś więcej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Ja tez miałam ataki paniki, lęk towarzyszy mi prawie cały czas. Jestem na terapii DDA. Ty miałaś intensywna terapię:) Ja mam ok. 2-3 h zajęcia grupowe i godzinę indywidualnie - raz w tygodniu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
czego dotyczą Twoje lęki? czego się boisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mentel
boje sie lekow, ciagle je mam. ciagle mnie przesladuja, nie lubie ludzi, boje sie ich. dziekuje mamo, tato

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Dobra, jak zabawa to zabawa:D Boję się niektórych ludzi, zwłaszcza tych pewnych siebie, mających jakąś "władzę, boję się iść do pracy ze względu na ludzi furiatów, boję się konfliktów , krzyku i tego, że ktoś w moim otoczeniu może być zły, krytyki. jestem mega wrażliwa i wszystkio biorę do siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
OooO to tak jakbyś opisała mnie, ja do tego cholernie boję się, że ktoś mnie zrani i oszuka, nie czuję się pewnie nawet przy swoim facecie. We wszystkim szukam drugiego dna. Jaka była Twoja mama ? Tata? Nie chodzi o obsmarowanie ich, ale skąd wzięła się Twoja osobowość ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Ojciec zmarł, gdy byłam mała i go nie pamietam. Mama została sama w wieku 23 lat z dwojgiem dzieci. W moim domu pił mój krewny. Mama nie umiała sobie poradzić zpewnymi emocjami, ale była dobrą mamą i jest nadal. Przez to co działo się w moim domu, przez awantury, przemoc itd. jestem jaka jestem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
Może przez to, że nie miałaś ojca-wzorca, do tego krewny, masz zaburzone poczucie bezpieczeństwa? Jak dogadujesz się z mężczyznami?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość spoko loko
Uciekam już:) A z meżczyznami w miarę, nie boję się ich, mam kogoś. Ale w zwiazku nie idzie mi za dobrze... Nie umiem się otworzyć itd., nie umiem rozmawiać o problemach. Pozdrawiam Cię:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
a co jelitka źle funkcjonują?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja cierpie na agorafobię
Czasem mija, czasem mnie dopada. Wczesniej przez kilka lat nie wychodziłam z domu. Nie wiem skad to sie wzieło:o Pamietam tylko, że nie byłam lubiana przez tatę, praktycznie ze mna nie rozmawiali byłam niesmiał i ..nadal jestem:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
a próbowałaś się leczyć? a dalej odnosisz wrażenie, że jesteś nielubiana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja cierpie na agorafobię
Tak z marnym skutkiem. Pomogł mi ktos bliski, ale tej osoby już nie ma. Nawróciło i zaczęłam sie ratować sama małymi kroczkami, ale bez leku nie wyjde i nawet dzis mam opory:o. Tata zmarł jak miałam 17 lat, Mama 15 lat później, a o tym co przeżywałam nikt nie uwierzył i wiem, że pukali się wymownie w czoło, albo ironicznie usmiechali, ponieważ uznali, że mam coś z głową, bo jak to można czuć lęk przed wyjściem itp. Póżniej przestałam się przyznawać co czuję , szukałam róznych wymówek, bo ktoś kto czegos takiego nie doświadczył niestety nigdy nie zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
też miałam taki okres, że bałam się wsiąść do autobusu, a najgorsze było to jak w małym pomieszczeniu siedziało dużo ludzi. nie wiem czemu przeszło, może dlatego, że zaszłam w ciąże i problemy moje zeszły na drugi plan ! ludzie są głupi, nie rozumieją więc nimi się nie przejmuj. a masz kogoś kto Cię wspiera?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja cierpie na agorafobię
Nie nie mam. Mąz niby rozumie, ale raczej udaje, że rozumie. Zreszta z nim też przeszłam gehenne, robił awantury ja z kolei byłam cichutka na dodatek zastraszona, ale odbiło mi się to na zdrowiu (serce). Bardzo jestem ciekawa jakie podłoże i co było przyczyną mojej choroby. Normalnie funkcjonowałam i raz upadłam z drgawkami straciłam przytomność, nikt z bliskich mi nie powiedział co sie ze mna działo, jedynie, ze zemdlałam. własnie od tego się zaczęło i co dziwne nic sobie z tego nie robiłam, że zemdlałam, a jednak zaczęły sie objawy lęku związanego z objawiami, a jakich to wiesz , bo sama przez to przechodziłaś. Mimo to nie poddaje się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ja cierpie na agorafobię
Poczatkowo podejrzewano u mnie epilepsję, robili wszystkie badania w tym kierunku faszerowali lekami, po których jeszcze gorzej sie czułam i wyrzuciłam to w chol...e.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
bo tak naprawdę nie zrozumie Cię nikt, kto nie przechodził przez to. Dla ludzi to głupota, wręcz nieporozumienie jak można bać się ludzi. Wszystko zaciągnięte jest z dzieciństwa. Też miałam te drgawki, cała się telepotałam, ale nie mdlałam, byłam ciągle świadoma tego co się ze mną dzieje i to był chyba jeszcze większy koszmar. ! Ja w czasie lęku tłumacze sobie, że jestem przecież zdrowa, wszystkie badania mam ok, że to tylko i wyłącznie działa moja psychika, że ona nie może ze mną wygrać i brać władzy nade mną i albo działa albo nie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość estetena
Te powyższe posty z agorafobią to moje. Ja też nigdy nie zemdlałam, a to przytafiło mi się jeden jedyny raz. a z ta psychiką "ze nic mi sie ne stanie" to dokładnie rok temu pojechałam z koleżanką na biopsję tarczycy i mimo , że podwiozła mnie pod sam szpital ja po kilku krokach poczułam, że "coś" sie dzieje, nogi jak z waty, szum w uszach , zawroty, bicie serca, pocenie i drętwienie rąk normalnie szok. Wmawiałam sobie , że nic mi sie nie może stać, bo jestem w szpitalu, sa lekarze i pomoc na miejscu mimo to usiadłam i koleżanka musiała wszystko załatwiać. Na 1-sze pietro windą, ale nadal to samo. Nie ,nie bałam sie badania, bo to akurat wiem jak wyglada, ale opuściło mnie dopiero w samochodzie w drodze powrotnej. Przed szpitalami też nie mam lęków, bardzo często w nich bywałam nawet w odwiedzinach rodziny znajomych, tak , że trudno przewidzieć kiedy i gdzie to cholerstwo dopadnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość barbaraba
Wiem co czujesz Kochana ! Moja koleżanka miała zaburzone poczucie bezpieczeństwa, bo nie miała taty. Jak ją facet opuścił to dostała ataki ! Ja miałam bardzo wymagającą mamę, która w kółko powtarzała, że nic mi się w życiu nie uda, a ja spełniałam jej ambicje i chciałam udowodnić, że jednak będę idealna. Nie potrafiłam odciąć pępowiny (chyba nadal tak zostało) przez to byłam niepewna siebie i ciągle czegoś wymagałam od siebie, nie potrafiąc pozwolić sobie na przeciętność. Dlatego bałam się popełnić błąd, ciągle miałam w sobie poczucie winy i wszystko co się źle zadziało uważałam, że to przeze mnie i gdzieś te obawy, lęki, strach się zagnieździł. Inna moja koleżanka była całe życie sama, miała tylko syna z ADHD i ciągle się bała, że coś mu się stanie - po prostu znowu bała się samotności. Kolejna przez męża, a inna przez, że w dzieciństwie była gwałcona przez ojca, a potem ojczyma. Znam przypadki, bo chodziłam na terapie. Pisze Ci to, dlatego żebyś głębiej zajrzała w siebie i może Ty znajdziesz jakąś przyczynę. Mówiłaś, że odnosiłaś wrażenie, że tata Cie nie lubił, nikt z Tobą nie rozmawiał. Może na tym się oprzyj, albo od tego zacznij!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×