Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość po prostu Marta

ale jestem zła na męża!

Polecane posty

Gość po prostu Marta

Jestem w 36tc- mam nakaz leżenia,bo rozwarcie spore,a jednak troche za wcześnie na poród. Wstać tylko do wc. Mój maż niby taki przejęty,obiecywał,że pomoże,zajmie sie mna i troche ogarnie. Rano zaczał sprzatać łazienke-tzn wytarł kurz z lustra i szklanych półek i próbował umyć umywalke-tzn wycieral ja scierka kuchenna!!. Wkurzyłam się. No ok. Potem miał coś do załatwienia u rodziców-wyszedł o 12tej,o 16 miał spotkanie,po spotkaniu-obiecał,że zaraz po wroci do domu,że skoro ja nie ide,to potem na wigilijki nie idzie. Spotkanie skonczylo sie 1.5 h temu. Zjadłam banana,bo tylko to gotowe i na szybko-mam cukrzyce,musze zjeść obiad,ale skurcze mam jak ide do kibla,a co dopiero mam stać i gotować. Płakać mi się chce ze złości!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po prostu Marta
Jasne,wszystko prowo dla was. Jego mamusia wielce przejeta moim stanem,ale o pierdoły go do siebie ciagnie. Świetne świeta sie zapowiadaja! Głupie 3 tyg nie potrafi wysiedziec przy mnie,tylko wiecznie u mamusi i tatusia ma coś do roboty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po prostu Marta
Weźcie mnie wesprzyjcie,kurde. Jak w takiej sytuacji zachowywali sie wasi mężowie? Skoro w ciąży nie mam wsparcia,co będzie po porodzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porannarosaaa
no to bardzo odpowiedzialnego masz męża... :/ A ma przy sobie telefon? ja bym go zadreczyła telefonami ze ma natychmiast wracac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wstręt
jaka prowokacja,normalny temat dla nienormalnych

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość porannarosaaa
Ja jestem w 5 miesiącu i nie domagam z powodu paskudnych bóli kręgosłupa (już przed ciążą miałam rwę kulszową), ale póki co nie mogę narzekać na mojego męża, dzisiaj nawet mi pomagał pierogi lepić, a właściwie to prawie sam je zrobił, ja zrobiłam farsz wczoraj i dzisiaj ciasto a całą resztę on i przyznam się, że sie obawiałąm co z tego wyjdzie ale wyszły super :D I przy pieczeniu ciasta też mi pomagał. Przyznam, że sama to chyba bym na twarz padła ze zmęczenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość po prostu Marta
Mam dobrego meża,ale ma jedna wadę- pracoholizm. 4lata już niemieszka z rodzicami,ale wiecznie tam przesiaduje i pracuje. U nich wszystko robila tesciowa-nawet o 4 wstawala i szykowala im kanapki po pracy. Teść nie potrafi nawet kawy sobie zrobić. On sie może i stara,ale jak ja widze te jego porzadki... W kuchni bałagan,blat uwalony,piecyk brudny a on sie za odkurzanie wział. Walcze ze soba,żeby samej tego nie zrobić,ale sytuacja jest dosyć poważna,i nie zaryzykuje wcześniakiem dla czystej kuchni. W sumie nie wkurwia mnie to tak bardzo,jak jego wieczne przesiadywanie tam,a nic z tego nie ma bo wszystkie zyski ida do kieszeni tesciow-czasem jakas 100 rzuci mu na paliwo. A ja sama w domu z poduszka pod dupa,spojenie mi sie rozchodzi,wiec dodatkowy ból. Obiecuje sobie,że bede dzwonic,i powiemg.że mi to nie pasuje-ale moi tescie to tacy ludzie,że dziecko ma byc posluszne (huj z tym,że ma swoja rodzine) a domowe prace kobieta wykonuje. Kiedyś jak maż sie przyznał,że po mieso u rzeźnika był,teść przez m-c sie smial z niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×