Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość glem_go_bles

poprawiajaca dziewczyna

Polecane posty

Gość glem_go_bles

Czesc Jestem ze swoja dziewczyna juz 2 lata. Uklada nam sie dobrze. Od poczatku ona wziela sobie na cel poprawianie mnie w drobnostkach jezykowych. Mimo, ze czuje sie na poziomie jezykowym ok, to czasem jak kazdemu z nas wymsknie mi sie "wziasc" zamiast "wziac". Ona od poczatku lubiala mnie w ten sposob poprawiac i pytala czy mi to przeszkadza, przy czym ja stwierdzilem ze raczej nie, o ile nie będzie tego robiła publicznie, bo w koncu spoko, moze sie faktycznie mi się to przyda i bede wladal bardziej poprawna polszczyzna. Minelo sporo czasu, ona faktycznie poprawila mnie z kilkoma zwrotami, natomiast ciagle czegos poszukuje. Ostatnio wziela sobie na celownik to, ze czasem miewam tak, ze "podlapie" jakas sentencje i czesto ja powtarzam w rozmowie. Mam tu na mysli zwroty typu "no wiec mowie", "tak, ze wiesz" - tego typu. Jakos tak trace entuzjazm co do tego co ona robi. Przykladowo rozmawiamy w 4 oczy, czy przez telefon, jak kolwiek... ciagniemy jakis temat - a ona nagle wybija mnie z rytmu, przerywa rozmowe np slowami "no wiec mowisz?", co ma na celu zwrocenie mi uwagi ze powtarzam ten zwrot. Czasem opatrzy to komentarzem, ze jak tak bede robil, to jeszcze do niej sie to przyklei i tez tak zacznie. Gdy zwracam jej uwage, ze zaczyna mnie to irytowac ona odpiera to stwierdzeniem "nie chcesz byc lepszym? czy o co Ci chodzi" I tu sie pojawia moje pytanie. Czy Wy drogie Panie tez robicie tak swoim facetom? Czy tylko moja kobieta postawiła sobie za cel... nie wiem? prace nade mną? Tylko mówię, ja nie jestem jakimś lewusem językowym....... i raczej poprawia mnie w takich bardzo prozaicznych sprawach. Ona nie konczyla filologi, nie ma nic wspolnego z wiedza jezykowa.. wiec nie mozna tego zrzucic na zboczenie zadowodowe. Mnie natomiast coraz bardziej to zlosci........ bo jak kazdy facet, szukam w oczach swojej dziewczyny raczej odrobiny podziwu w moja strone, zreszta na co sumiennie pracuje, mysle bedac dla niej naprawde dobrym partnerem. Wiem, że to jest bardzo nie wiem....... takie banalne, nawet nie sądziłem, że takie coś może w pewnym momencie zacząć irytować mnie do tego stopnia, że naprawdę jakieś tam moje odczucia względem naszego związku zaczynają się robić nie ciekawe. A jesteśmy jednocześnie blisko.....wspólnie myśląc o małżeństwie... Rozmawiałem z nią o tym, ona dalej lubi mnie poprawiać.........nie wiem, zaczynam błądzić, kopać głębiej, zastanawiać się, czy to może wychowanie z domu? Byc może jako dziecko była tak poprawiana przez rodziców? A może to ze mną coś nie tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pilot-ka
ja nie poprawiam to moj facet mnie poprawia....bo zle mowie w jego jezyku mysle ze jej to siedzi w glowie i''MUSI'' to zrobic , moze czasem robi to nawet automatycznie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kaska2112
Ja tez poprawialam. Ale niewiele. Zwroty o ktorych piszesz mi nie przeszkadzaly, ale kupywac zamiast kupowac bylo dla mnie nie do zniesienie;) Albo wysprzedaż zamiast wyprzedaz. Ogarnal. Wyniosl to z domu, teraz juz mowi normalnie. Poprawia swoja mamę obecnie, ale to jak grochem o sciane, ona ma garczki, garnków nie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kocham siebie i tylko siebie
Też byłam poprawiającą. Ale chodziło o poważne błędy typu "zrobita, przyjedzieta" itp. Po kilku latach takie zwroty poszły w zapomnienie, dla porównania brat męża, nie poprawiany nigdy, do tej pory tak mówi i ( o zgrozo) pisze. Co innego poprawić rażący błąd językowy, co innego czepiać się utartych powiedzonek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"lubiała" - nic dziwnego, że poprawia i niech to robi, może się w końcu tłuk nauczy. mnie się jakoś dziwnym trafem nie wymyka żadne "wziąść" i bardzo mnie to razi. :-/ wydaje mi się, że ta dziewczyna jest po prostu na wyższym poziomie niż autor topiku. dobrze, że poprawia, ale misja raczej stracona. niech ona sobie znajdzie kogoś w swoim stylu, a on w swoim (nie wiem, sklepowa lub fryzjerka z jakiejś wsi).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moj facet wczoraj powiedzial
mietła zamiast miotła, oczywiscie go wysmialam :p No ale nie mam zwyczaju poprawiac malych bledow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zła dziewczynka, zła czarna
duże litery dla niej nie istnieją a kropki są nieładnie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nicegirl ;)
Jesli poprawia Cie w zakresie bledow jezykowych - to ok. Bo na pewno sie to przyda i nauka nie pojdzie w las, co sam potwierdzasz. Ale bez sensu, zeby wytykala Ci Twoje sezonowo ulubione wtrety; chociazby te, ktore przytoczyles. Tutaj bledu jezykowego nie ma przeciez. Moich facetow poprawiac nie musialam nigdy. Ale jeden z nich, ktorego poznalam na portalu randkowym, robil bledy ort. Facet z wyzszym wykszt. tech. Ale uprzedzil mnie, ze takie bledy robi, nie wiem czy to dysort. czy cos ;) i umowa byla taka, ze ilekroc gadalismy na gg, to ja poprawialam mu te bledy. I przynioslo to dobre rezultaty. Natomiast mam kolege, znajomego, ktory zawsze mowi: poszlem :O:O i wszyscy go poprawiamy, a on nic. Zastanwiamy sie czy teraz juz nie robi nam na zlosc:O ps. lubilem, nie lubialem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
są kropki, przecinki i inne znaki. interpunkcję mam nienaganną. słońce - nie duże litery, a wielkie... różnica pomiędzy mną i autorem jest taka, że ja nie stawiam ich z lenistwa, zaś on robi błędy z niewiedzy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kamil jgora
pewnie polonistka albo chce zaimponować Tobą komuś w rodzinie. Jak jesteś przystojny to się nie przejmuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hazo
pizda jestes nie facet

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość staram sie nikogo nie porawiać
gdyż dla mnie to...wieś :) nawet to że mój On pisze do mnie sms-a z rażącym błędem ortograficznym :) też nie jestem doskonała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ijdi
nawet ak cie poprawia to nie powinienes sie tym tak bardzo przejmowac,wierz mi kobiety maja duzo gorsze wady.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nicegirl ;)
Po co w kims utrwalac zle nawyki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobiety lubią takich tumoków
a inteligentni mężczyźni są samotni- boicie się inteligentnych mężczyzn?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubiłabym inteligentnych
mężczyzn tyle że jedni i drudzy chcą patrzą na wygląd...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lubiłabym inteligentnych
chcą do usunięcia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ja bym zostawiła takiego
analfabetę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Weeraa
Nikt chyba nie mówi idealnie. Bez sensu że ona to robi. Krzyknij raz porządnie że sobie tego nie życzysz i niech ona potem sie kontroluje, a nie Ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kobiety lubią takich tumoków
Wygląd jest ważny ale ważniejszy jest charakter kobiety o ile wybieramy ją do poważnego związku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość sym
ta dziewczyna to wogole jest z plonska?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Szukałam długo takiego wątku. Mam podobną sytuację, ale jestem z tej drugiej strony. Tak, trochę mam wyniesione z domu - że profesjonalizm, że muszę być najlepsza, żeby mnie zauważyli, a mój chłopak musi być bez skazy, żebym się go nie wstydziła. Robię to nie tylko jemu- w pracy też, wśród znajomych czasem, ale nigdy nie publicznie i zawsze za zgodą drugiej strony, ale on zaczął od niedawna się denerwować, że to robię. Zapytał, czy może wyjąć mrożonki z ZAMRAŻALKI, żeby rozmrozić lód w szufladach. Powiedziałam, że ok, jeśli będzie mówił zamrażarka zamiast zamrażalka. Obraził się i chyba sama będę rozmrażać zamrażarkę. Mój chłopak jest pracownikiem oświaty. Chcę, żeby ucząc innych nie popełniał błędów. Chcę być z niego dumna i podziwiać go. Nie robię tego, bo lubię. Naprawdę wolałabym tego nie robić, ale uszy mi więdną jak mówi otwarłem puszkę, okąpę się teraz, zamrażalka, czy inne takie. Teraz już nawet nie pamiętam, nie ma tego dużo, ale on to robi często. Najgorsze, że jest ze śląska, a tam większość ludzi popełnia mnóstwo błędów językowych wierząc, że mówią gwarą. Oczywiście jak mówią gwarą, to ok, ale wolałabym, żeby się zdecydowali. Albo gwarą w całości, albo poprawnie w całości. A oni jak z syndromem frankensteina (nie wiem jak się to pisze i przyznaję się do tego) - doszywają sobie to, co im obecnie pasuje. Też nie jestem po polonistyce i też popełniam błędy, ale jak ktoś mnie poprawia, to jestem mu wdzięczna, że mogę być lepsza. Czy jest na to antidotum? Bo jeśli ja nie przestanę, to on może zwariować. A jeśli przestanę, to on może w moich oczach stać się mniejszy i... nie wiem sama-ja zwariuję od trzymania tego w sobie. Liczę na to, że będzie tak, jak niektórzy tu pisali - że trochę to potrwa, utrwali sobie i ja nie będę go poprawiać, a on nie będzie się denerwował. Tego Wam życzę. Polecam Ci uświadomić Twojej dziewczynie, że może czasem potrzebujesz przerwy, niech Ci da czasem 1 dzień wolnego, albo jak rozmawiacie o czymś ważnym, to niech właśnie w tym momencie powstrzyma się, bo może nie skupić się na rozmowie. Powiedz jej, że jeśli Cię szanuje, to powinna Cię wysłuchać merytorycznie, a dopiero potem przejąć się JAK to mówisz. Tak myślę. Ale MUSI być rozmowa, bez tego nikt niczego się nie domyśli. P.s. to też jest syndrom zosi samosi. Jak nie mówisz poprawnie, to nie ma nad tym kontroli, a jak nie ma kontroli, to traci grunt pod nogami, a jak traci grunt, to się boi. A jak się boi, to robi wszystko, żeby zrobić tak, żeby w przyszłości się nie bać. Przepraszam, może troszkę mnie poniosło:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulebeeeeleeeeeeeee
a co mozna zrobic z puszka jak nie otworzyc ? zwlaszcza jesli to puszka zawierajaca piwo :D:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to jest jakis chory syndrom
z mowieniem ludziom jak maja zyc/robic/mowic/czuc :o mam taka kolezanke-mimo ze mowie raczej poprawnie, w rozmowie jestem dosc zwawa, gestykuluje, uzywam czesto tych samych zwrotow - i ma tupet w "zarcie" mi towytknac- ale sie pytam co z tego? czy to jakies przestepstwo? wiec ktoregos razu powiedzialam, zeby mi nie mowila jak mam sie zachowywac, bo ja jej zaczne zwracac uwage na jej bledy, a dodam ze sama idealna nie jest ..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mnie tez irytuje takie bledne
wyrazanie sie. Kazdemu sie zdarzy blad, mi tez i to nie raz. Ale takie ciagle powielanie tych samych bledow to ignorancja jest. Niestety moj facet sie obraza jak probuje delikatnie zwrocic uwage, nigdy przy obcych oczywiscie. Ja nie widze w tym nic zlego. Mnie tez mama poprawiala i dobrze. Jezyk polski nie jest latwym jezykiem ale jestem Polka i musze starac sie wkladac trud we wlasciwa forme wypowiedzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×