Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość jfdkcdjxshgfhbj

po rozstaniu pare dni

Polecane posty

Gość jfdkcdjxshgfhbj

ej mam do was prosbe,do chetnych osób które by chciały mi jakos pomóc, jestem pare dni po rozstaniu, do tej pory czułam sie ok, nie płakałam jeszcze,nie chciałam do niego dzwonic ani nic,a dzisiaj...jakos tak zmiekłam, to była moja decyzja i po porstu przestałam sie odzwyac do niego bo juz nie mogłam dłuzej, liczyłam na to ze w koncu on chcociaz raz zrobi krok i bedzie chciał cos naprawic,bo zawsze to byłam, ja i dzis czuje ze miekkne ale nie moge znowu zadzwonic ani nic, nie moge po prostu to mnie zrani jeszcze bardziej i pewnie jak usłysze jego "czego" albo cos w tym stylu,jego ego wiekie, nie moge znów stracic godnosci, resztki jakie mam, pomózcie mi jakos je zachowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BedIedobrE
JA tez sie rozstalam z Kim's po roku Przeplacz ale idz dalej JA juz nie mam lez Teraz juz tylko lepiej bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdkcdjxshgfhbj
dziekuje :) ja mysle ze teraz powinno byc mi łątwiej, bo juz raz była taka sytuacja ja ciagle ryczałam, a potem oczywiscie zadzwoniłam, ponizyłam sie i jakos trwalismy dalej , ale tym razem nie, po prostu nie dam sie juz, tylko musze jakos wytrwac własnie i nie zaczac płakac i rozpamietywac bo wteyd bedzie tragedia, tym razem tez jest mi lzej, bo to on po prostu nawet nie chce ze mna rozmawiac,tak oo bez powodu, roiłam co mogłam znów, ale to nic nie dało, wiec nie ebde ise mu narzucac.a nie dam znó sie zeszmacic i ponizac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merrychris
Musisz mieć cel życia pasję nic dziwnego ze ludzie po rozstaniu tracą sens życia jak rizstahac siestwierdzaja zesa pustymi ludźmi 'Dummy!'

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BedIedobrE
Przejdzie nam JA plakalam jeszcze wcoraj jak glupia I w Pracy I na ulicy, i w domu. Ale czasami warto odpuscic I nie chodzi o ponizanie sie ale jesli postanowilysmy zamknac jakis etap naszego zycia I isc dalej trzeba to prZebolec Pamietaj, to nie kiniec , to poczatek czegos nowego- JA sobie to tak tlumacze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdkcdjxshgfhbj
No hehe, dziekuje, no ja mam co robic i w łąsnie to mnie ratuje, ale naprawde az dziwne ze tym razem jakos tak strasznie tego nie przezywam jak ostatnio,tylko nie wiem jaki jest tego powód, jeszcze juz 5 dzien a ja nawet nie płakałam, az sie sama dziwie sobie, moze troche zmadrzałam, hehe

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merrychris
Uodparniasz się podświadomie stwierdzasz że w iazdej chwili może byc koniec świata i masz większy dystans do ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a ja nie zmadrzalam nic.3 lata po rozstaniu a ja dalej mysle...zawsze go przyjmuje,wysluchuje tych jego bzdurnych tlumaczen i jestem na kazde skinienie.Juz nie mam sily na walke z tym.Poprostu pogodzilam sie z taka sytuacja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdkcdjxshgfhbj
haha, moze tak, moze to swieta, nie wiem sama, wazne tez ze mam ludzi koło siebie którzy mnie kochaja i lubia, to jest tez duza pomoc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdkcdjxshgfhbj
to biedna jestes, zycze ci zebys kiedys zmadrzała :) tak jak ja , nie mozna dac sie wykorzystywac i trzeba miec swoja godnosc, ja po prostu wiem ze zrobiłam co mogłam dla nas, ciale ja sie starałam walczyłam a on mi to niszczył ile tak mozna, ja wytrzymałam tak prawie dwa lata, ale w koncu była taka sytacja, ze nie dam sie teraz, nie przekreslam go,ale wiem ze on i tak nic nie zrobi, juz sie pogodziłam z tym, bo to nie pierwszy raz, on potrafił mi bezczelnie napisac ze wie ze ja zadzwonie, albo ze woli sobie grac i takie tam, za duzo by pisac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdkcdjxshgfhbj
moze u ciebie tez w koncu bedzie taka sytuacja ze sie ogarniesz, moze poznasz kogos kto ciebie pokocha, kogos lepszego, chociaz 3lata to duzo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merrychris
Swieta raczej nie.W święta raczej ludzie mają kiepskie nastroje.Ale Ciesże się że jest w Tobie iskra optymizmu w tej kochanej dziewczynie z godziny na godzinę pewneejszej siebue dziewczyny nizeli miała byś byc wulgarnym i wojowniczym 'hujem z c**ami' ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merrychriss
A wiele facetów hest olewahacych nie rozumiejących was i wasze potrzeby. Ale nie martwcie się dziewczynki ją jestem stanu wolnego i wolny bez skaz :]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
Hej. A ja po zerwaniu zareczyn w pazdzierniku zgodzilam sie na "przyjazn".mamy ciagly kontakt tele i mniej wiecej raz w tygodniu on przyjezdza na noc. Wiem ze to zle bo w ten sposob zamykam sobie droge do szczescia z kim innym. Wydaje mi sie ze az tak bardzo go nie kocham ale w pewnym sensie jestem od niego uzalezniona. Moze nawet stal sie moja obsesja. Nie umiem z niego zrezygnowac chociaz chce. Ale nie umiem no. Potrzebuje jego bliskosci,dotyku... I dodam ze mam 30 lat,nie jestem juz niedoswiadczona nastolatka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość alaamala
to po co Ci to jak nie chcesz z nim slubu?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
No wlasnie tez zadaje sobie to pytanie. Chyba seks z nim stal sie moja obsesja. Jestem dziwna albo glupia nie wiem. Ale nie umiem mu odmowic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BedIedobrE
No wlasnie tez myslalam o przyjazni ale to sie nie uda Nigdy nie otworZe sie na innych I nigdy sie to nie skonczy A tak, jak pisalam ostatnie posty, w mc donaldzie nie zauwazylam ze fajny facet sie na mnie patrzyl. Jak odchodzilam to tez sie patrzyl I sie do niego usmiechnelam A co mi tam Zamierzam dzialac I odciac sie od przesslosci! Powodzenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BedIedobrE
No wlasnie tez myslalam o przyjazni ale to sie nie uda Nigdy nie otworZe sie na innych I nigdy sie to nie skonczy A tak, jak pisalam ostatnie posty, w mc donaldzie nie zauwazylam ze fajny facet sie na mnie patrzyl. Jak odchodzilam to tez sie patrzyl I sie do niego usmiechnelam A co mi tam Zamierzam dzialac I odciac sie od przesslosci! Powodzenia!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
Ehh zazdroszcze. Tez chcialabym to skonczyc ale po prostu nie potrafie. Moze kiedys spotkam kogos kto mnie z tej obsesji wyleczy. A teraz on tylko zadzwoni ze chcialby wpasc i ja zgadzam sie na wszystko. Zmieniam wszystkie plany byle tylko z nim byc,poczuc go przy sobie. Jestem beznadziejna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BedIedobrE
Poprostu Zmien numer I zapomnij SZanujmy sie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
Wlasnie w tym problem ze chyba stracilam do siebie szacunek doszlam do wniosku ze skoro w wieku 30 lat jestem zupelnie sama to albo nie zasluguje na rodzine i szczescie albo cos ze mna jest nie tak. Wiec jesli mam do wyboru byc sama albo zbierac resztki po naszym w sumie zwiazku to nie umiem z niego zrezygnowac. To jest jak uzaleznienie. Od 15 lat pale i tak jak nie umiem funkconowac bez papierosow tak i bez niego. Moze to jakies chore nie wiem. Zeby to sie dalo leczyc to nie wahalabym sie ani chwili przed terapia. Najgorsze jest to ze odrzucam wszelkie zaproszenia na imprezy itp bo ciagle czekam ze on zadzwoni ze wpadnie. A jakby mnie w domu nie bylo to focha walnie i znowu stracimy kontakt tak bylo jak bylismy razem i on nic sie nie zmienil

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość msisisison
chcesz mojej rady? po rozstaniu trzeba wyplakac sie, calkowicie zerwac/usunac z telefonu kontakty z ta osoba z ktora sie rozstalo, unikac jej za wszelka cene, wszystkie przedmioty ktore ci najbardziej ta osobe przypominaja-wyrzucic. jak duzo czasu spedzaliscie w domu, przemeblowac pokoj, posprzatac, wywietrzyc. daje wam slowo ze po moich instrukcjach BEDZIE LZEJ, o wiele latwiej.. POTWIERDZONE. powodzenia ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
Ehh dzieki moze od nowego roku. Takie noworoczne postanowienie :-) Musze sie psychicznie przygotowac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość msisisison
to tak jak ze smiercia jakiejs bliskiej ci osoby, przez jakis czas cierpisz, placzesz.. a pozniej przychodzi akceptacja, zrozumienie.. a za jaki czas przestaniesz odczuwac jej brak

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj jaaa takk
samo, jestem po rozstaniu mieisac, bylismy razem przez ponad 3 lata mielismy sie zareczyc w swieta, ale caly czas siedze i placze, zle mi bez niego ale to ja zerwalam :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
My bylismy razem tez trzy lata ale mieszkalismy wspolnie pol roku. W sumie oboje doszlismy do wniosku ze sie nie dogadamy na cale zycie. Zerwanie zareczyn to byla wspolna decyzja nawet za nim nie tesknie na ogol. Tylko wieczorami tak mi brak tej osoby do ktorej zawsze moglam sie przytulic. W zasadzie nadal moge z nim pogadac o wszystkim i on ze mna tez. Znamy sie doskonale. Gdyby nie moj i jego upor i brak checi do kompromisow to w lutym bylibysmy po slubie zycie co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hyrsehopuhvddg
My bylismy razem tez trzy lata ale mieszkalismy wspolnie pol roku. W sumie oboje doszlismy do wniosku ze sie nie dogadamy na cale zycie. Zerwanie zareczyn to byla wspolna decyzja nawet za nim nie tesknie na ogol. Tylko wieczorami tak mi brak tej osoby do ktorej zawsze moglam sie przytulic. W zasadzie nadal moge z nim pogadac o wszystkim i on ze mna tez. Znamy sie doskonale. Gdyby nie moj i jego upor i brak checi do kompromisow to w lutym bylibysmy po slubie zycie co nie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merrychris
Dlziewczeta dziewczęta! Chyba zapominacie o kimś wyjatkowtlym na tym forum! A ją? Przecież ją mte byc waszym intymnym korespondentem niczym,niczym.... Mariusz Max Colonko Boston Maseczusets. .. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×