Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość trudna sytuacja, prosze o pomo

konflikt z matka, co zrobic

Polecane posty

Gość trudna sytuacja, prosze o pomo

Mam problem. Za kilka miesiecy w mojej rodzinie bedzie slub i wesele, zeni sie moj kuzyn, mlodszy ode mnie o rok. Nie lubie tej rodziny, smieja sie ze mnie i nabijaja, ze jestem stara panna, jestem posmiewiskiem zawsze jak sie z nimi widze (a staram sie jak najrzadziej, na grobach w listopadzie i ewenutalnie 2- 3 do roku z musu), bardzo nie lubie z nimi przebywac. Mowia do mnie i o mnie z pogarda,z drwina. Ze jestem nieudana itp. Ja od razu wiedzialam, ze nie mam zamiaru isc na to wesele. Moja matka jest osoba bardzo rodzinna, zeni sie wnuk jej ukochanego (niezyjacego) brata i ona nie przyjmuje do wiadomosci ze moglabym nie isc na to wesele, i nie cieszyc sie jego szczesciem i swietowac tego. Kiedy mowi o tym wydarzeniu to w ten sposob jakbym ja sie na niego wybierala, a kiedy mowie ze od kilku miesiecy wie ze sie nie wybieram to dostaje szalu. Jak z nia rozmawiac? Jak przekonac w normalny sposob zebym nie musiala isc? Wszelkie proby koncza sie jej lamentem i proba zakrzyczenia mnie. Jesli faktycznie nie pojde, to wiem ze ona bedzie miala zal do mnie ogromny "jak moglam jej to zrobic", moze sie na mnie obrazic mocno na dlugi czas, moze zawsze juz miec do mnie wielkie pretensje i mi to wypominac, wiem bo znam ja. Prosze o poradę jak to rozwiazac. Prosze o powazne odpowiedzi. Pozdrawiam swiatecznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keira_9999
Ile masz lat? Jeśli młodszy kuzyn się żeni, to znaczy, że jesteś dorosła, więc niby dlaczego musisz iść na ten ślub? Dao tego do ludzi, którzy cię obrażają. Po prostu tam nie idź i już, masz do tego pełne prawo. Chyba, że lubisz się sama poniżać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wynajmij odpowiedniego faceta, który dzięki nienagannym manierom, ogromnemu wdziękowi osobistemu i poczuciu humoru uwiedzie "Pannę Młodą", dzięki czemu ślub nie dojdzie do skutku. Chciałaś poważne odpowiedzi - to proszę, mogę jeszcze podać parę, ale one nie będą zbytnio poważne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Mam 26 lat. Ja o tym wiem, ze mam prawo zdecydowac o tym czy chce czy nie chce tam isc. Ale problem polega wlasnie na tym ze moja matka nie przyjmuje do wiadomosci ze moglabym takie cos zrobic. I dlatego tu pisze, i prosze o porade.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
To z 13.07 to podszyw, nawet nie smieszny, tylko glupkowaty. No coz, jaki pan, taki kram.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jesteś dorosła i to twoje życie , postaw się matce a jak gdera to po prostu nie słuchaj. Czas by zrozumiała ,że jesteś odrębną, myślącą jednostką:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Czemu uwazasz ze podszyw z tym ze mam 26 lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Postawie sie i zrobie to co zaplanowalam. Ja pytam co zrobic zeby ona sie smiertlenie na mnie pozniej nie obrazila? na wesele nie mam zamiaru isc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keira_9999
Ale co to znaczy, że nie przyjmuje do wiadomości? Wyrzuci cię z domu jeśli nie pójdziesz czy tylko postroi fochy? Moja matka nie przyjmuje do wiadomości, że nie chodzę do kościoła, wcześniej zmuszała mnie do chodzenia, ale się postawiłam i musi z tym żyć. Ty też się postaw, bo inaczej matka wejdzie ci na głowę. Nawet jeśli cię utrzymuje (choć tego nie wiem), nie ma prawa narzucać ci swojej woli w takiej sytuacji.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i tak się obrazi , śmiertelnie czy nie:D Minie jej :D A ty wrzuć na luz i nie przejmuj się tak mamusinymi opiniami:D Każdy życie musi przejść po swojemu i jak se pościele tak się wyśpi. Rób po swojemu , będziesz wiedziała ,że tylko do siebie możesz mieć pretensję bądź być z siebie dumna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
To nie bedzie postrojenie fochow. To bedzie smiertelne obrażenie jej,wiem bo znam ja. Nieraz juz niezaakceptowala moich wyborow, i do tej pory czesto wypomina mi je, z placzem (doslownie) jaka jestem zla corka. Tak jak napisalam jest bardzo rodzinna osoba i to dla niej bedzie wielki incydent (moje niepojscie) i wiem ze bedzie mi to latami wypominac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Zojkaa
jestes juz dorosla i masz prawo sama podejmowac decyzje. Jezeli "boisz" sie mamy, to idz z grzecznosci tylko na sama uroczystosc do kosciola. Chociaz z drugiej strony rodzina w tedy jeszcze bardziej pewnie cie obgada. A nie masz jakiegos chlopaka / przyjaciela, który poszedl by z toba?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keira_9999
Skoro masz taki sajgon, że matka wypomina jakieś głupoty jak niepójście na ślub, to pomyśl o zerwaniu albo chociaż ograniczeniu kontaktów. Jesteś już na tyle duża, że pora żyć własnym życiem. Na pewno sporo zawdzięczasz matce, ale jesteś pełnoprawnym człowiekiem i masz swoją godność. Nie daj się manipulować przez zaborczą matkę i nie daj sobie wmówić, że jesteś czemuś winna. To matka ma problem, a nie ty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Niestety nie mam zadnego kandydata na osobe towarzyszaca. Praktycznie wszyscy moi znajomi sa poparowani, mam jednego wolnego kolege, ale mi odmowił, nie lubi takich imprez. Nie chce zrywac kontaktow z matka, dlatego szukam jakiegos rozwiazania tego problemu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Mgr, czy Ty potrafisz czytac? Pisze wyraznie ze matka nie bedzie zla, tylko to wywola ogromny konflikt miedzy nami, widzisz roznice? Niestety nie mam swojej rodziny, ani dzieci, pracuje normalnie, jestem osoba dorosla, ale matke mam jaka mam. I mimo wszystko nie chce zrywac z nia kontaktu, ani zaogniac czy wywolywac konfliktu, to moja matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keira_9999
Ale jakiego innego rozwiązania??? Jeśli masz choć odrobinę szacunku do siebie, to nie możesz spotykać się z tą okropną rodziną. Matka ewidentnie tobą manipuluje i poniża. Jeśli się na to godzisz, to najwidoczniej ci to pasuje. Jeśli razem mieszkacie i nie chcesz/ nie możesz się wyprowadzić, to przynajmniej ignoruj jej uwagi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Mialam w zyciu kilka porazek, ona twierdzi i zawsze powtarza ze to dlatego ze sie jej stawialam i zawsze bylam madrzejsza i stad moje niepowodzenia. Ta decyzje rowniez tak postrzega.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co to znaczy "matke mam jaka mam". Przecież nie jesteś do niej przywiązana, gdyby inny człowiek zachowywał się w taki sposób to byś do niego ciągnęła, chciałabyś utrzymywać z nim relacje? Rozumiem, że pisząc "zła" nie doceniłem powagi sytuacji? ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Keira, gdyby mi to pasowalo, to by mnie tu nie bylo, i nie podnosilam bym ani nie zakladala tematu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Już nie wiem co robić, więc zdecydowałam się napisać, bo być może znacie jakieś powody moich dolegliwości i będziecie wiedzieli jak to zażegnać... Od poniedziałku włącznie cały czas mam rozwolnienie... Towarzyszy temu ból brzucha, żołądka, ból głowy i oczu, kiedy patrzę w bok albo do góry... Dziś sobota, więc trwa to już 6 dni i czuję się wykończona... Brałam laremid na to rozwolnienie, 10 tabletek przez te 6 dni, nic nie pomogło, chociaż wcześniej w takich przypadkach mi pomagał... Raczej nie odwodniłam się bo piję około 2 litry wody dziennie... Zresztą ciężko mi przełknąć coś innego... Dodam, że w zeszłą niedzielę jadłam lody (gronkowiec? salmonella?) i wypiłam parę piw, a od poniedziałku zaczęła się ta gehenna... Piłam miętę i rumianek, ale nie pomagają, a jeszcze wydaje mi się, że się po tym pogorszyło... Niedzielę, poniedziałek, wtorek i czwartek spędziłam na słońcu... Prawie całe dnie... Jak wygląda udar słoneczny? P.S. Do lekarza nie mogę niestety iść... Proszę o odpowiedź... Z góry dzięki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Mgr, matke ma sie tylko jedna, idealna nie jest, i nie wiem jak Ty, ale ja nie potrafilabym zerwac z nia kontaktu bo nie tanczy tak jak jej zagram. Kocham ja, urodzila mnie, wychowala i duzo w zyciu dala. Szanuje ja za wiele rzeczy i wiele jej zawdzieczam, ale wiem ze nie moge calkowicie sie jej poddawac, dlatego zalozylam ten temat by znalezc odpowiedz jak nie isc na to wesele i jednoczesnie nie sluchac o tym przez nastepne lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość trudna sytuacja, prosze o pomo
Czyli rozumiem, ze jedynym wyjsciem z tej sytuacji jest calkowite zignorowanie tego co mowi i po prostu nie pojscie i posiadanie w dupie tego co mowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość keira_9999
Tak, to jest jedyne w miarę kompromisowe wyjście. I zauważ, ze mówiłam o zerwaniu lub o ograniczeniu kontaktów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Co to znaczy, że matkę się ma tylko jedną? Przecież matka to człowiek, z którym wchodzisz w różnego rodzaju relacje. Wychowała = spędzała z Tobą czas, za co masz dziękować? Przecież dla matki wychowywanie dziecka to najlepsze zajęcie pod słońcem - ona powinna Tobie dziękować za to, że się pojawiłaś, bo inaczej to by z nudów "umarła" ;) A jeśli relacje między 2 osobami są zaburzone, to znaczy, że za bardzo do siebie nie pasują, a to, że od dawna ze sobą przebywacie - jakie to ma znaczenie? Jeśli nie ma więzi - to co Was łączy? Jeśli te więzi są nieprawidłowe, nieodpowiednie i dziwne - to ich utrzymywanie jest chyba tylko w celach pokazowych, bo nie wypada inaczej, tak to widzę ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×