Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość merkucja

zostawił mnie facet

Polecane posty

Gość merkucja

Od pół roku mamy kryzys w związku. Przez ten czas ciągle mnie zostawił na miesiąc, tydzień, 2 dni, ale zawsze wracał. Wykupiliśmy Sylwestra nad morze, a on wczoraj powiedział, że nigdzie ze mną nie pojedzie, że to koniec, że nigdy ze mną nie będzie. Jestem w szoku i już dłużej tego nie wytrzymam. Pół roku temu też słyszałam, że już nigdy ze mną nie będzie ale wracał po miesiącu na kolanach. Straciłam dużo kasy, bo wyjazd jest opłacony i nikt mi tego nie zwróci. Straciłam faceta. Siedzę i ryczę. Nie chce mi się żyć. Nigdy nie byłam tak załamana. Przez 2 lata naszego związku M. był dla mnie aniołem. Wszystko razem robiliśmy, nie nudziliśmy się sobą, to była naprawdę ogromna miłość. Potem pojawił się poważne problemy, ale chcieliśmy przez to przejść razem. Wiem, że jest mu ciężko, że sam sobie nie radzi, bo przez pół roku ciągle próbuje się rozstać ze mną ale chyba nie potrafi. Tym razem powiedział, że już mnie nie kocha. Nie wierzę w to. Zawsze miał obsesję na moim punkcie. Jestem kompletnie załamana, zaślepiona miłością do niego, która mnie niszczy. Przez pół roku schudłam 8kg, wyglądam teraz jak anorektyczka, nic mi się nie chce. Najgorsze jest to, że straciłam szacunek do samej siebie, pozwoliłam mu się nie szanować, on wiedział, że wolno mu wszystko zrobić/powiedzieć a ja i tak z nim będę. Chciałabym żeby on wrócił po raz kolejny, a z drugiej strony wiem, że on mnie niszczy. Błagam, pomóżcie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
witaj bekso :-) Po pierwsze nikt z milosci (rozsadny ) nie umiera .Cierpienie wzbogaca nasza dusze .Wyostrza zmysly , koryguje nasze spojrzenie na rzeczywistosc. To pozytywy tego . Negatywne to bol duszy, bol fizyczny w naszym ciele . Ale czas zrobi swoje .Ten zwykly dziadek CZAS.On upora sie z bolem . Z czasem bedzie bol znikal, zaczniesz normalnie oddychac , wroci apetyt . Tylko sprobuj sobie wyobrazic siebie w uplywajacym czasie . Nie siegaj daleko na przyszlosc .Na Sylwestra mozesz zaprosic na wyjazd samotna kolezanke .Czemu rezygnowac z takiego wyjazdu ?Sama kiedys bylam na takim Sylwestrze nad morzem i spedzilam cudowny wieczor z nieznajomymi mi ludzmi na plazy z szampanami. Bedzie dobrze Kochana , tylko nie mysl tak obsesyjnie o nim.Jest tyle innych osob, ktore moga byc Ci wsparciem na ten trudny czas .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qvnasia
Musisz pozwolic mu odejsc. Musicie odpoczac od siebie! Szarpiecie sie tak juz pol roku! Za jakis czas sie spotkajcie dopiero. Jesli nadal bedzie mowil ze Cie nie kocha to sprawa jasna - koniec. a moze Ty stwierdzisz ze jest Ci lepiej bez niego? A na Sylwestra jedz, zapros kogos innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niunia33
Wiyam jA MAM podobna sytuacje,mnie zostawil partner mojego dziecka po 7l wspólnego zycia,tez ciagle się klocilismy ja szlam do mamy wracałam zawsze przyjezdal po nas,mamy wspolna corke 2,5 roku która bardzo za nim tęskni..Na swieta tez byliśmy osobno bo on nie potrafil wybaczyć i nas zabrać spowrotem,nie potrafie sobie z tym poradzić od 3 tyg nie spie nie jem,zajmujac się mala działam jak automat! jeszcze się ludze ze to wszystko się jakos ulozy... Na moje pytanie odnośnie co dalej mowi zobaczymy...nie potrafi się normalnie okreslic jakos jasno,dodam tez ze jestem bez srodkow do zycia bo ja siedziałam w domu z mala a on zarabial,powiedzcie jak ratować i jak odzyskac szacunek do samej siebie którego już nie ma bo sama się podeptalam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maly dylemat
jedź sama i tyle... szkoda zeby kasa sie zmarnowala, albo weź jakiegos kolege/kolezanke

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
niunia -smutna i przykra masz sytuacje .Musisz ze wszystkich sil skupic sie nie na nim, a na zdobyciu srodkow finansowych . Zeby tego dokonac musisz miec sile , a nie bedziesz jej miala , jesli bedziesz sie rozdrabniac nad relacjami z nim.Skoro nie moze sie okreslic to okropnie o nim swiadczy.Tak jakby kazdego dnia odcinal Ci kawalek ciala i duszy.Tak jest podle.Lepiej by jasno okreslil swoje stanowisko.Moglabys zaczac psychicznie ustawiac sie , ze zostalas SAMA . Jesli nie stac go na to, sama podejmij wewnetrzna decyzje .Koniec zludzen . Musisz byc silna za dwoje dla siebie i dziecka. Moze masz rodzine .Jesli tak -tam szukaj wsparcia .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merkucja
niunia 23...współczuję :( ale wiesz przynajmniej, że masz dla kogo żyć! Masz maleństwo, dla którego musisz być silna!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maly dylemat
ale macie przesrane z tymi dupkami, serio wspolczuję wam :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maly dylemat
i co zrobisz z tą rezerwacją sylwestra? i ile zaplacilas i na ile dni?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niunia33
Dziekuje wam kochane!!! Tak mam dziecko najukochansza istote na ziemi i wiem ze powinnam być silna dla niej,ale jest mi strasznie ciężko,tam mialysmy duzy dom ,u mojej mamy 2 pokoje i gorsze warunki,wiem z emusze zdobyc pieniądze ale boje się ze jak podam go o alimenty to przybije ostatni gwozdz do trumny!!!! w opiece zero pomocy bo musi być wyrok o alimenty sadowny a ja jestem taka idiotka ze mi go zal! on mnie depta poniza bo wie w jakiej jestem sytuacji,ze jestem bez kasy i w sumie on jest gora,ale ja idiotka nadal czekam,nadal cos do niego czuje,boli mnie tez fakt ze mala jedzi tam i spowrotem jak jedzie do taty myśli ze wrocila do domku,tam się wychowala,za chwile jest ubierana i wraca tutaj gdzie jestem ja i zaczyna się koszmar bo nie chhce tu być,o mam jej powiedzieć??serce mi peka na to wszystko nocami nie spie pale 1000 fajek na które za chwile nie ebdzie mnie stać,wiem co ktoś powie ze jestem debilka ale ja nie umiem zapomnieć tak od razu,i te jego gadki ze czeka az zmadrzeje.... chyba nigdy nie zmadreje bo już jie mam sil,sama się upadlam pisząc do niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merkucja
nic już nie można zrobić, nie odzyskamy pieniędzy, ten wyjazd był od wczoraj do 3 stycznia....przepadło 700zł za osobę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maly dylemat
czyli 100 zl za dobe od osoby, a to ty placilas calosc i czemu sama nie pojedziesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość qini@
Moglas wziac chociaz kolezanke... Szkoda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość maly dylemat
jak masz rezerwacje tam to jeszcze mozesz jechac sobie i sama sie bawic, ja tez jade SAMA nad morze i co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
autorko a czemu nie pojechalas sama ? A co to wstyd? Odpoczelabys , troche jodu bys powdychala , mozna fajnie czas spedzac nawet z nieznajomymi ludzmi. Do 3ego to jeszcze tyle dni .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merkucja
nie pojechałam sama, bo nienawidzę sylwestrów a jeszcze teraz jestem w takim stanie, że po prostu sobie tego nie wyobrażam...wolę siedzieć w domu niż na siłę spędzać tydzień nad morzem i użalać się nad sobą. Tutaj mam chociaż rodzinę i znajomych, nie jestem sama, a tak nie wiem co by było...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
no ok.Jesli rodzina Cie wspiera to tym lepiej .Bedzie dobrze.W takim razie pal szesc pieniadze .To tylko pieniadze przeciez.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
serio? Nie pojechalas? Jeju trzeba bylo kolezanke jakas pod pache i jechane.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość tytytytyty
a ile macie lat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość merkucja
koleżanki spędzają sylwestra z miłościami swojego życia...tak to jet. Mamy po 25 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"przez pół roku ciągle próbuje się rozstać ze mną". Pojawiał się i znikał, pojawiał i znikał. Niszczył Cię stopniowo. Młoda jesteś i wkrótce zauważysz, że ta jego decyzja to najlepsze co mógł zrobić. Ból mocny, dojmujący. Ale krótkotrwały. Zamiast lekkiego i stale nawracającego. To jak ze złamaną nogą. Do tej pory miałaś złamaną, nienastawioną - trochę się zrastała (źle) by za jakiś czas znów ulec uszkodzeniu. I znów się zrastała. Bolała ciągle, choć tylko trochę. Teraz została nastawiona - sam proces bolał znacznie bardziej. Zrośnie się i za jakiś czas zapomnisz. Będziesz dalej żyć. Będziesz kochać i uśmiechać się znów.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość niunia33
Tak to latwo powiedzieć ale gorzej przetrwać jak tak strasznie cholernie boli w srodku...wolalabym żeby mój mi powiedzila jasno a nie stale mnie zwodzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój mężczyzna zostawił mnie 27 lutego po 12 latach bycia ze sobą. Nie umiałam sobie z tym poradzić. Wiedziałam że jedyną szansą dla mnie jest Go odzyskać. I tak też uczyniłam. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony http://urok-milosny.pl – wrócił do mnie i jest jak dawniej, a nawet lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×