Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Wujekk

Prosba o radę

Polecane posty

Gość Wujekk

Witam wszystkich, Mój problem polega na tym, że do początku grudnia byłem w szczesliwym związku z kobietą młodszą odemnie o 10lat. Były wspólne plany na przyszłość, mieszkanie, ślub itd. Świadomie staraliśmy sie o dziecko. Kochałem ją najmocniej na świecie tak jak nikogo wczesniej. Ona tez mimo młodego wieku mówiła, że nie spotkała jeszcze nikogo takiego jak ja. Oczywiście zdarzały się kłótnie, sprzeczki jak to w każdym związku ale wydawało mi sie, że wyciagaliśmy pozytywne wnioski z nich. Nagle z dnia na dzień zostawiła mnie, nie miała czasu dlamnie, nie chciała przyjeżdżać do mnie(mieszkamy w jednym mieście). Zaczęło mnie to bardzo niepokoic, gdy zacząłem się domyslać o co może chodzić mówiła że "jeszcze jestesmy razem" Powiedziała, że jak znajdzie czas to porozmawia zemną. Doszło do tego, że zyłem w niepokoju tydzień czasu nie wiedziałem na czym stoje, mówiła żebym nie pisał, że nic na siłę itd. Wkońcu na śmiesznym FACEBOOKU dowiedziałem się od niej, że odchodzi. Jednym z powodów, które wtedy podała to, że poznała kogoś kto jest duzo lepszy odemnie. Spotkaliśmy się jeszcze żeby odebrała swoje rzeczy. I wtedy własnie padło dużo gorzkich słów w obie strony ja jej ona mi zaczęła mówić bardzo brzydkie rzeczy włącznie z tym że dla niej ja mogę już nie żyć(jak sie teraz okazalo te rzeczy zostały powiedziane w dużych nerwach). I od tamtego czasu nie było kontaktu. Jednak w drugi dzień świąt napisała domnie czy nie mam jej jednej rzeczy w domu, poszukałem, znalazłem i spytała czy może wpaśc do mnie po nią. Powiedziałem, że tak jakos normalnie nam sie pisało o zwykłych rzeczach. Ona pytała jak w nowej pracy. Jak powiedziałem jej, że będę chciał wylecieć do Anglii do pracy stwierdziała, że lepiej jakbym został. gdy przyjechała do mnie do domu usiedliśmy zaczęliśmy normalnie spokojnie rozmawiać zupełnie tak jak gdy się poznawalismy przegadaliśmy trzy godziny. Dowiedziałem się, że strasznie ja bolało to, że po rozstaniu spotkałem sie z przyjaciółką dwa czy trzy razy, że nagle mam koleżanki. Chciałem sie wygadać, wyżalić po rozstaniu. Wracajac do tematu, gdy rozmawialiśmy oswiadczyła mi, że jest w ciązy, że to ósmy tydzień, że dowiedziała się o niej pare dni po naszym rozstaniu. Spotkała się z tym facetem dla którego niby mnie zostawiła dwa razy chwile potem dowiedziała sie o ciązy i zerwała z nim kontakt. Mówiła że będzie wychowywac dziecko albo sama albo zemną, że nie musi szukac taty dla cdziecka skoro dziecko ma ojca już(mnie) Powiedziała, że nigdy nie przestała mnie kochać. Nie wiem czy dobrze zrobiłem, że spytałem ją czy może wrócimy do siebie. Ja się bardzo cieszę na to dziecko nawet jeśli nie mielibysmy byc razem. Powiedziała, że teraz będzie mi sie przyglądać czy się zmieniłem, nie będę ukrywac, że w tym rozstaniu było troche mojej winy. Dałem sobie wejść na głowę, mozna powiedziec że podporządkowała sobie mnie. Spełaniałem każdą jej zachciankę. W weekendy czekałem tylko na telefon żeby wpadła domnie czasami całe weekendy potrafiłem przesiedziec w domu a ona jednak nie przyjechała. Tak patrząc na to teraz miała dość dziwne wymówki. Nie byłem dośc stanowczy nie miałem własngo zdania. czasem też obiecywałem coś jej,że na drugi dzień bedzie a potem nie mogłem tego zrealizowac tak szybko i odwlekałem to w czasie. Wiem, że przez te rzeczy które opisałem ona odeszła, a teraz tak jakby wracamy do siebie. Mówiłem jej, że po rostaniu duzo myslałem o tych rzeczach właśnie żeby w przyszłości nie poopełniac takich błędów. Powiedziała mi teraz, że chce być zemną ale nie w takim układzie jak przed zerwaniem. Do tego dochodzi to, że jest w ciąży zemną. Próbowałem zapomniec o niej ale nie było tak łatwo a tu nagle znów sie pojawiła. Teraz kontakt wraca pisze dzwonie do niej ale nie wygląda to jak kiedyś co w sumie jest zrozumiałe. Prosze o opinie co wy myslicie o tym wszystkim bo juz sie pogubiłem. Dodam jeszcze, że jej zdanie jest takie że nigdy nie wchodzi drugi raz do tej samej rzeki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wujekk
A co dojrzałość ma do tego?? Tylko pytam o to jak inni na to patrzą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×