Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Makkitta

Ile macie oszczędności od kiedy pracujecie w Anglii ??

Polecane posty

Gość Makkitta

Pytam z ciekawości I czy pracujecie full time czy part time ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fiolka haszyszu
Zapis z chata: - Przyślesz mi fotkę swego tyłeczka? - Doładuj mi telefon za 200 rubli, to przyślę. - Poszło! Ależ piękny! A pokapoka zrobisz? - Za 100 rubli.... - Poszło! Dzięki! Wspaniałe! A piczkę pokażesz? - To cię wyniesie 500 rubli, skarbie... - Już wysyłam! Brogman zamknął chłodnię, wyłączył aparat fotograficzny, zamknął laptopa i podsumował na głos: - A ludzie mówią, że z pracy w kostnicy wyżyć się nie da...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pani która mieszka....
u mnie w housie dopłaca do interesu. Ma full time, ale nie pracuje codziennie 8 godzin, bo nie ma roboty. Ledwie na czynsz jej starcza, ostatnio na żarcie pożyczała. Mnie jej żal, kobitka po 40-tce, sama, przyjechała tu, bo przynajmniej utrzymać sie chciała, ale nie daje rady. Czynsz jej wszystko zżera. Nawet czasem mojego laptopa jej uzyczam,żeby miała kontakt ze światem, bo nie stac jej na doładowanie komórki.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Monikkka F1
Ja mam oszczedzone 8 tys funtów mieszkam w uk 7 lat ale pracuje tylko part time

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość DenilsonUK
Full time, 20 000 funtow, 5 lat, tak mało, bo wolę korzystać z życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ona22MK
my z narzeczonym mamy 12 000 jestesmy tu 4 lata malo bo co chwile jezdzimy na wycieczki i kozystamy z zycia...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a ja mam malo
mam 2 tys funtow, jestem tu rok. ale ws umie, wynajmuje drogie mieszkanie, w polsce wydaje duzo. wspomagam brata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jopiterlondino
a ja mam malo - ile placisz za mieszkanie? chcesz sie poznadz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulturycha23lata
Ja mam odlozone 9 tysiecy funtow po trzech latach. Moi koledzy podobnie. Jest nas trzech. pracujemy przy rozbiorkach i malowaniu. Czesto w soboty. No i duzo godzin. Pochodze ze wsi i jestem przyzwyczajony do ciezkiej pracy. Mieszkamy tu razem i dzielimy rowno wszystkie koszty.Pomagamy tez rodzinom w Polsce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jasna cholera nooooooo
około 58 tysięcy funtów, jesteśmy trochę ponad trzy lata

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UK123
Do kogo skierowane jest to pytanie, czy do tych co dużo oszczędzają, albo mają zamiar oszczędzać, czy do tych, którzy cokolwiek oszczędzają (no w sumie to chyba każdy wrzuca miedziaki do jakiejś tam puszki :D), czy do wszystkich co powinni oszczędzać, nawet jeśli nie oszczędzają, czy do tych którzy nie mają żadnego powodu oszczędzać też, czy ogólnie tak poprostu do wszystkich :) :) ? I dlaczego kwota oszczędności została w pytaniu powiązana z długością pobytu? Kolega poszedł siedzieć 3-go dnia po przyjeździe na 3 lata, teraz będzie mu głupio bo miał dopiero pierwszą wypłatę... Należy pamiętać, że rodaków mieszkających na wyspach możemy podzielić na kilka grup, w zwiazku z przebywaniem na tym terenie (w mojej ocenie 3 głowne i 1 poboczną): 1. Ludzi przebywających tu w założeniu KRÓTKOTERMINOWO, choć długość tego "krótkiego terminu" może się wahać od kilku miesięcy do wielu lat, a może okazać się całym życiem, cechą wspólną jest PLANOWANIE powrotu do ojczyzny i BRAK CHĘCI na spędzenie reszty życia w Wielkiej Brytanii. Rzeczywisty powrót następuje lub ma nastąpić w dogodnym momencie (może to być np. osiągnięcie wyznaczonych celów, w tym również finansowych, zmiana sytuacji społeczno-gospodarczej w UK lub w Polsce , zmiana nastrojów emocjonalnych, np. tęsknota, i inne). Grupę tę wyróżniają m.in. osoby (tylko w pewnym procencie), które w największym skrócie ujmując jeżdzą tam i z powrotem. 2. Ludzi przebywającyh tu NA STAŁE, którzy ZAKLADAJA ze spedza wieksza czesc zycia, a moze i cale w Wielkiej Brytanii, ale NIE WYKLUCZAJA mozliwosci powrotu do kraju w przyszłości, np. w przypadku dużych zmian społeczno-gospodarczych (raczej ogólnych, nie indywidualnych) lub w przypadku nagłego pojawienia się nieplanowanej szansy na powrót do kraju wraz z mocną poprawą warunków, głownie finansowych (tj. propozycja dobrej i pewnej pracy lub inwestycji w Polsce), albo czynnikami losowymi, jak np. ciężka choroba rodziców/kogoś z rodziny, i inne. Większośc ludzi z tej grupy zdecydowanie układa sobie i planuje życie w UK i jest bardziej lub mniej przyzwyczajona do miejsca w którym przebywają, traktując to już jako codzienność. Warto jednak zaznaczyć, że w przypadku głównej wygranej w loterii, np. 20 mln USD, osoby z tej grupy zdecydowanie wróciłyby do Polski wydawać przez resztę życia pieniążki (jeśli nie podróżując po świecie). 3. Ludzi przebywających tu NA STAŁE i W PEŁNI WYKLUCZAJĄCYCH możliwość powrotu, niezależnie od zmian i możliwości. Główną cechą jest prawdziwy brak chęci na powrót, gdzie sytuacja finansowa nie ma już żadnego znaczenia (nawet gdyby w cudowny sposób nasze gospodarki się zamieniły miejscami), a w przypadku konieczności, powrót na pewno nie byłby powrotem, tylko nową emigracją, dla niektórych bardzo podobną do ewentualnego wyjazdu w dowolne inne miejsce, gdyby taka konieczność zaistniała. W odróżnieniu od grupy '2' ludzie z grupy '3' po wygranej w loterii rekordowej sumy pieniędzy (jeśli nie podróżując po świecie) pozostali by w UK, co oznacza że z jakichś powodów to właśnie UK stało się ich domem (miejscu w którym tak poprostu czują się bardziej u siebie, niż w kraju ojczystym "Jak mam zostać bezdomnym to wolę spać całe życie na ulicy w Manchesterze lub Edynburgu, a nie w Gdańsku czy Krakowie", a w przypadku stałego pobytu w Polsce czuliby się zdecydowanie mniej komfortowo [ewentualnie przystosowanie się zajęłoby wiele lat]. Grupę tę wyróżniają m.in. osoby (tylko w pewnym procencie), które nie tylko są już tutaj wiele lat, ale spędziły w tym kraju całe swoje dorosłe życie (np. przybyli w wieku 18-21 lat, mając teraz 27-30), podjeli tutaj pierwsze życiowe decyzje, pierwszą pracę, plany, większość znajomości i tutaj poznawali "porządek świata" w sposób naturalny, czyli nie musieli się przestawiać, przyzwyczajać lub porównywać, a zwyczajnie nigdy nie poznali uroków życia w ojczyżnie (we wszystkich obszarach) i mało mogą o niej powiedzieć. Można powiedzieć, że są zbliżeni do przedstawicieli generacji, której jeszcze kilka dni temu wkładaliśmy pod choinki prezenty, uczyliśmy polskich wartości i tradycji, śpiewając polskie kolędy, a którzy wiemy dla której reprezentacji będą grali :) (to jest oczywiście taki żarcik, żeby się już więcej nie rozpisywać). 4. [Grupa poboczna] Ludzie, którzy przyjechali w zupełnie innym celu niż pozostali, np. studenci (mowa o studentach przyjeżdżających bezpośrednio w tym celu na konkretny okres, nie wliczając tych, którzy później zdecydowali się na edukację), dziadkowie pomagający w opiece nad wnukami po ich urodzeniu (np. przez rok lub dwa), ambasador, konsulowie i ich świta :), artyści na okres trasy koncertowej, itp. Grupę tę wyróżnia to, że są na takich jakby wakacjach i nigdy nie pojawiło się w ich głowie pytanie "co ja tu robie i ile tu zamierzam siedzieć". Jednakże jest ich na tyle dużo, że nie sposób by było o nich zapomnieć. Powody, dla których rodacy są podzieleni są wielorakie. To czy komuś się w UK podoba czy nie, nie musi zależeć bezpośrednio od warunków finansowych lub przyzwyczajenia (długości pobytu). Może na to wpływać cała masa czynników, jak liczba rodziny i znajomych tutaj i w Polsce, znajomość języka, obyczaju, kwestia niektórych gustów, wieku i cała masa różnych rzeczy. Są nawet ludzie związani silnie duchem z grupą nr 1, ale z powodu wyroków niezawisłych sądów (i karnych i cywilnych) zostali odgórnie przepisani do grupy 2 :). Ta sytuacja konkretnego podziału bardzo wpływa na Twoje pytanie i co masz na myśli (choć niekoniecznie wpływa na odpowiedzi), dlatego że słowo 'oszczędzanie' może mieć naprawdę bardzo różne znaczenie. Oczywiste jest, że w każdej z wymienionych przeze mnie grup (1-3) znajdą się tacy, którzy mają na celu gromadzenie majątku (w różnej postaci: pieniądze, sprzęt, samochody, nieruchomości, itp.), inni którzy stawiają na pierwszym miejscu bierzącą konsumpcję (podróże, imprezy, przeróżne hobby i maksymalny na swoje możliwości standard życia, wygód i przyjemności), jeszcze inni którzy wszystko co zarobią przepijają nie gromadząc ani majątku ani nie prowadząc wysokiego standardu życia, za wyjątkiem pokaźnej sumy zapłaconych kar bankowych :D, jeszcze inni którzy wypośrodkowują te rzeczy, a wiadomo, że każdy znajduje swoje szczęście na swój sposób, i to raczej sprawa indiwidualna jak mamy zamiar to balansować. Jednakże, podział na te grupy, o których wspomniałem może wykluczać wiele możliwości. Dla przykładu dla wielu ludzi z grupy 1 głównym celem jest gromadzenie gotówki, która jest potrzebna do układania sobie życia w Polsce i jest też często głównym sensem pobytu za granicą. I choć czasy się bardzo zmieniły (w czasach początkowych naszej inwazji było np. bardzo popularne mieszkanie po 100 osob na mieszkaniu, jedzeniu czegoś czego nie nazwiemy żywnością, spanie w kurtkach :D, używanie nóżek jako jedynego środka transportu, i pracowanie 84 godz. tygodniowo - bo najważniejszy był każdy odłożony pence, wówczas o wartości prawie 7 groszy po naszemu, ah te stare czasy), to i tak wciąż oczywistym też jest, że osoby myślące o szybkim powrocie, niezależnie od tego na ile oszczędzają a na ile żyją, nie włożą np. dwuletnich oszczędności w remont mieszkania. Także, niektórym mogłoby być głupio odpisać, że mają dług w banku 210 0000 funtów, zalegają aktualnie 2 tygodnie z czynszem i rachunkami, a w portfelu 4,20, bo akurat były święta, a do tego są właścicielami dwóch domów, sportowego auta, mają dobrze utrzymane plany emerytalne i fundusze inwestycyjne dla dzieci, zwiedzili pół świata a jak im się nudzi przy niedzieli to skaczą ze spadochronem :) Możliwe, że w Polsce taka osoba z pewnością miałaby jakieś skromne zaskórniaki, bo tak byliśmy nauczeni, że lepiej być przezornym - tutaj jednak nie ma czegoś takiego jak "ewentualność czarnej godziny". A nawet jak poznam kogoś kto mieszka w garażu, ciuchy pierze w rzece, a caly swoj dorobek miesci w reklamowce z Lidla (tej najwiekszej :D), bo zdecydował się na przeznaczanie wszystkiego co ma na zajebiste fajerwerki sylwestrowe to nie koniecznie bedzie dla mnie debilem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UK123
Przepraszam za wszelkie niespójności gramatyczne jeśli są, ale trochu wypiłem, i pisałem jednym ciągiem, wyszedł kilometrowy artykuł i mi sie go nie chce nawet samemu czytać :) Wątpię czy znajdzie sie ktoś jeden kto się tego podejmie zwłaszcza dziś :) Szczęsliwgo Nowego !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość UK123
A odpowiadając w myśl autora to w pierwszy rok po przyjeździe oszczędziłem 10000 funtów przy zarobkach 1200-1300 na rękę miesięcznie, bo miałem zajebiste długi w Polsce i musiałem wysyłać wszystko co sie da. Jednakże niczego mi nie brakowało, głodny nie chodziłem, alkohol w weekend spożywałem, ciuchy z Primarka, ale zawsze uśmiechnięty :) Na urlop w kraju też starczyło. Było to bardzo dawno temu, funt miał trochę lepszy kurs, byłem dumny że pozbyłem się całego długu w zaplanowanym czasie 12 miesięcy. Od tamtej pory nie przypominam sobie żebym miał kiedyś jakieś oszczędności :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość normalnie,
UK dobrze ze jestes, widac ogarniety koles z ciebie w tym temacie, powiedz czy ciezko znalezc prace jesli wyjade do Bristol? chce jakas fizyczną, moze na budowie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przyjezdzajcie szybko poki
Sie Bulgarow i Cyganów rumuńskich zjedzie Czy odlozycie czy nie życie jest lepsze Ja co oszczędzilam -wydałam na moj zyciowy cel a przy tym wakacje 4 razy w roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość iznzynier
ja oszczedzam 2000 miesiecznie - oil and gas industry

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi gigi
UK123 A odpowiadając w myśl autora to w pierwszy rok po przyjeździe oszczędziłem 10000 funtów przy zarobkach 1200-1300 na rękę miesięcznie, bo miałem zaj**iste długi w Polsce i musiałem wysyłać wszystko co sie da. Jednakże niczego mi nie brakowało, głodny nie chodziłem, alkohol w weekend spożywałem, ciuchy z Primarka, ale zawsze uśmiechnięty Na urlop w kraju też starczyło. xxxxxxxxxxxx niech nawet zarobił 1300 mies czyli w rok zarobił 15600 z czego odłożył 10000, zostało mu 5 tys 600 , czyli na miesiąc wydawał ok 460 na mieszkanie, jedzenie, zabawę i alkohol!!! no i jeszcze z tej kwoty spłacał swoje zajebiste długi w Polsce!!! i wy w to wierzycie???????????????????????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozsmieszona faktem
ale wy tu wszystkie kolorujecie :) 20000 przez 5 lat ? co ty odkladasz 4 tys miesiecznie ? nie wierze czyli jesz dzem z chlebem i mieszkasz pod mostem ? kolejna 4 lata 120000 i wycieczki co roku ty tez chyba tylko na wodzie zyjesz. nie wierze w to wszystko wiem jakie byly poczatki 8 lat temu a tutaj nie kjest coraz lepiej a coraz gorzej ... zaraz bedzie ze w 2 lata ktos uzbieral 40 tys ... ale to kafe nie ma co sie dziwic ... ps... bo zaraz powiecie ze zazdroszcze nie nie zazdroszcze nikomu tylko stwierdzam fakty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozsmieszona faktem
jasna cholera nooooooo - nie wierze ci to ty kurwa chyba mieszkasz po mostem nie placisz rachunkow i jesz gowno ... w 3 lata 58 tys - takie bajki moglas opowiadac pare lat temu jak jeszcze byla nas tutaj tak malo ale teraz nie opowiadaj bajelk

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozsmieszona faktem
jeszcze mi wszystkie powiedzcie ze mieszkanie sami w swoim domu albo mieszkaniu to wogole was wysmieje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rozsmieszona faktem
gigi gigi - jedna madra normalna - dziekuje - same bajkopisarze tu sa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi gigi
my z mężem mamy ponad 3 tys miesięcznie i trudno cokolwiek odłożyć - dom, dwa samochody, rachunki, jedzenie i trochę rozrywki - praktycznie pochłania wszystko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość duzo albo nieduzo
40 tys funtow oszczednosci, 9 lat mieszkamy w UK, dom na kredyt na 240tys funtow. super nam sie zyje, niczego normalnego sobie nie odmawiamy. 2 auta, dzieci w szkole/przedszkolu, wakacje w PL i co drugi rok w cieplych krajach. Do tego co weekend wypad gdziekolwiek z rodzinka w UK.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no k***a same biznesmeny a jebiol za 800 funtow miesiecznie i mieszkaja po 5 , ja nic nie odkladam, mam 890 na czysto, chata+rachunki+kansil itd 450+jedzenie 200, samochodu nie mam, pomagam mamie w polsce i ciesze sie ze mam okazje jej pomoc, w uk od 2008

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×