Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość wiatr w oczy......

trzydziestoletnie wdowy- są tu takie? zapraszam

Polecane posty

Gość wiatr w oczy......

Witam. Czy sa tu wdowy w podobnym wieku? Jeśli tak- to zapraszam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Witam odwowialam w listopadzie 2012. mam 30 lat i 10 miesieczna core.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kreska nad i
Dziewczyny współczuję wam bardzo. Mam die koleżanki, które zostały tak młodymi wdowami. To jakiś koszmar. Teraz już wyszły na prostą, ale były jak cień człowieka. Jedna ponownie wyszła za mąż. Jak to się stało, że zostałyście wdowami, jeśli to nie jest zbyt nachalne pytanie. 10 miesięczne dziecko... maleństwo jeszcze :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
to chyba dobrze, ze nas tak malo..... jak sobie radzicie? moj maz nie zyje 3 lata, a ja nadal tkwie w punkcie wyjscia. nie wrocilam do pracy, stalam sie odludkiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość współczuję
Jezu, dziewczyny współczuję Wam. Sama mam 30 lat i 15 miesięcznego synka i nawet nie chcę myśleć o tym co bym zrobiła gdyby... Odpukać!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Do wiatr w oczy.. To bardzo przykre, co Cię spotkało. Nie znam Twojej sytuacji, czy masz dzieci, wsparcie rodziny. Po trzech latach powinnaś wyjść na prostą. U mnie to trwało ok. roku, może troszkę więcej. Owdowiałam 13 lat temu, dzisiaj w ogóle o tym nie myślę. To jest głęboko schowane w zakamarkach umysłu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
glass of wine 99 1 czy mam wspoarcie? teoretycznie-tak, praktycznie- niekoniecznie. moja rodzina ma poczucie, że mi pomaga, ale tak naprawde jestem sama jak palec. ani z kim podzielic smutkow, ani malych radosci. zdziczałam, boję się ludzi, jak nie muszę, nie wychodze z domu. juz nie sama tesknota za mezem tak mnie przytlacza, ale wizja samotnej starosci. mam dzieci, tylko dzieki nim funkcjonuje. pozdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MitycznaPenelopa
Mam 4 dzieci, jedno poniżej 1 roku, nie wiem jak żyjecie. nie wychowałabym normalnie dzieci bez męża, nie miałabym wytchnienia ani wsparcia. nie dałabym rady znieść myśli, że zbudowałam z kimś świat i go straciłam przedwcześnie. nie zniosłabym takiej niedokończonej historii. tego się nie da znieść. tak mi przykro...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
co ma na celu wpis-"tego nie da sie zniesc" ? chyba nie bardzo chcesz mnie pocieszyc.... zatem co bys zrobila penelopo? WYSKOCZYLA PRZEZ OKNO? Z DZIECMI CZY BEZ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość MitycznaPenelopa
nie...przepraszam...ani z dziećmi ani bez nich nie wyskakuj...tyle tylko, że jestem wrażliwa na takie tematy i nawet wyobrażać sobie nie umiem tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Do Penelopy Nie masz pojęcia, o czym mówisz. Ja mam koleżankę samotnie wychowującą 4 dzieci. Mąż Ją zdradzał, pił, a na koniec zostawił z dziećmi. Dziewczyna świetnie sobie radzi. Zresztą, to są dawne czasy. Teraz jest super samodzielna, dzieci odchowane i uwierzcie mi, jest świetnym przykładem dla "mężatek", jak sobie radzić w życiu bez mężczyzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Wiatr w oczy.. Może to Ty nie chcesz zareagować na pomoc Rodziny? Rozumiem, że masz życzliwą i pomocną. Ja też miałam wsparcie rodziny i przyjaciół, tylko w przeciwieństwie do Ciebie skorzystałam. Ale najważniejsze jest Twoje podejście do tego. Musisz sama sobie pomóc. Masz też dzieci, które pewnie wolałyby Mamę radosną, uśmiechniętą i nie poddającą się. Może byś coś więcej napisała o sobie, dlaczego tak się dzieje, dlaczego się poddałaś? Uwierz mi, życie jest piękne, tylko daj mu szansę. Wiem, bo przeszłam. Dzisiaj jestem radosną, spełnioną Kobietą, Matką i partnerką dla mojego mężczyzny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy......
pomoc rodziny....... wlasnie-czasem mama kupi skarpetki dla dzieci, lub podrzuci obiad. oczekiwalabym innej pomocy, i bardzo chcetnie bym tą pomoc przyjela. ale sprawiam wrazenie silej osoby, bo sobie jakos radze, i wszyscy wokol myslą, ze juz stanęlam na nogi, a to co mam w glowie, wiem tylko ja, nawet nie mam sie komu wyzalic. a takie wypowiedzi- nie dalabym rady, jestem zbyt wrazliwa-szlag mnie trafia jak to slysze/czytam. ze niby co-ja jestem cyborg i nie mam uczuc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihihih.........huhuuu
współczuję Jezu, dziewczyny współczuję Wam. Sama mam 30 lat i 15 miesięcznego synka i nawet nie chcę myśleć o tym co bym zrobiła gdyby... Odpukać!!! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx ales ty tez jebnieta :-O:-O:-O ODPUKUJESZ ale rozumiem ze dla Ciebie ??????aby tobie sie takie cos nie stalo prawda? :-O no bo dla tych kobiet odpukac raczej nie mozesz juz :-O twoje wspolczucie o d......potluc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość hihihihih.........huhuuu
współczuję Jezu, dziewczyny współczuję Wam. Sama mam 30 lat i 15 miesięcznego synka i nawet nie chcę myśleć o tym co bym zrobiła gdyby... Odpukać!!! xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx ales ty tez jebnieta :-O:-O:-O ODPUKUJESZ ale rozumiem ze dla Ciebie ??????aby tobie sie takie cos nie stalo prawda? :-O no bo dla tych kobiet odpukac raczej nie mozesz juz :-O twoje wspolczucie o d......potluc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Właśnie, tak jak piszesz. Sprawiasz wrażenie silnej osoby i za taką też Cię wszyscy biorą. Może pogadaj z Mamą, że oczekujesz innej pomocy, może ona nie ma śmiałości, by to zaproponować, skoro sprawiasz wrażenie takiej silnej? To jest jak ślepa uliczka. Ja też tak mam, ale przychodzi moment w życiu, że wszystko się sypie i nagle ludzie dookoła są w szoku, że Ty też się rozsypałaś. No jak to tak? Ty? Taka silna i przebojowa? Myślę, że czasami warto pokazać bliskim, że nie jesteśmy tacy silni i potrzebujemy wsparcia. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
dzieki glass nie, ja jasno sprecyzowalam, jakiej oczekuje pomocy ( np pomoc przy noworodku, bo moj maz zginal, jak bylam w ciazy) ,ale moja mama na swoj sposob interpretuje moje prosby. musze radzic sobie sama, i tak tez robie, ale ta pustka w srodku..... za wpisy w stylu- ja bym nie przezyla, odpukac, nie wyobrazam sobie- dziekuje z gory.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Rozumiem, że nie masz żadnego wsparcia w opiece nad dzieckiem. Czy to Twoje jedyne dziecko? A co z pracą, mieszkaniem, ogólnie utrzymaniem? Przepraszam, że tak wypytuję, ale próbuję zrozumieć Twoją sytuację w każdym aspekcie. A nuż coś dobrego Tobie poradzę ;-) ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
nie, mam jeszcze 6-letnie dziecko. teraz jestem na wychowawczym, zyje z renty i zopieki-baaaaaardzo skromnie. mieszkanie mam swoje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Może powrót do pracy po wychowawczym pomoże Tobie dojść do siebie? Kontakty z ludźmi są bardzo ważne w naszym życiu. A co z Twoimi zainteresowaniami, jakieś hobby może ? Co lubisz robić, czym się interesujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiesz coooooo
wiatr w oczy, ty jestes pierdolniętą starą zrzedliwą baba. Jobirty chca tu porozmawiać, a ty się kurwa jeszcze obruszasz. Nic dziwego ze rodzina ma cie w dupie bo masz postawę ROSZCZENIOWĄ a ludzie takie coś wyczuwają. też bym takiego kogos miala w dupie, jak i on mnie ma.Nie potrafisz szanowac innych to inni nie szanują ciebie.nie musisz odpisywac bo ja juz tu nie zajrze.Bylo mi ciebie szkoda, ale teraz widze ze niepotrzebnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wiatr w oczy.......
liczyam, ze znajde tu inne wdowy do pogadania. osoby, ktore byy mi zycziwe, niech w ciagu 2 tyg zagraja w totolotka, bo mam taką sile, ze co komu zycze, to sie spelnia. osoby niezycziwe w ciągu 2 tyg spotka nieszczescie. pozsrawiam i zamykam temat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurupira
jestem dorosłym dzieckiem wdowy, wdowy która totalnie sobie nie poradziła z tym że umarł jej mąż, lepiej ja sobie poradziłam ze śmiercia ojca niż moja matka ze śmiercią męża...miałam tylko 5 lat! moja matka mnie olała na czas mego dzieciństwa i mojego dziecięcego pogodzenia się ze stratą rodzica, była tak bardzo pogrążona w żałobie że zapomniała że ma dzieci, nie zapomniała natomiast że ma kase po ojcu i niezłą dupe której może dawać i dzięki temu nie jest taka samotna już...tego uczucia dla jej dzieci juz nie starczyło...niestety, zostałam najbardziej zaniedbanym i oposzczonym dzieckiem w dawnym PRL moja mama zamiast się mnę zając po śmierci ojca postanoeiła się bawić...bawiła się długo i namiętnie aż nauczyłyśmy sie z siostrą w wieku 7 lat gotować zupe i piec kurczaka..miałyśmy przynajmniej co jeśc jak mama leżała nieprzytomna z kolejnym kolegą.... dzis mam 39 lat mieszkam z matka i jej szczerze nienawidze, marze o tym żeby już umarła, zamieniła moje dziecinśtwo w koszmar bo nie potrafiła sobie poradzić, oparła sie tylko na dzieciach..nie byłam dla niej sensem życia...tylko przeszkodą w jej życiu.. mam nadzieje że Wy wdowy nie ładujecie wszystkiego w swoje dzieci jak moja matka...ma już 70 lat jest stara a ja nigdy za mąz nie wyszłam, nie mam dzieci, opiekuje się nią choć jej nienawidze za to że nie dała mi szans!! nigdy nie widziałam nic dobrego dla mnie q jwej życiu i wogóle!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kurupira
jestem dorosłym dzieckiem wdowy, wdowy która totalnie sobie nie poradziła z tym że umarł jej mąż, lepiej ja sobie poradziłam ze śmiercia ojca niż moja matka ze śmiercią męża...miałam tylko 5 lat! moja matka mnie olała na czas mego dzieciństwa i mojego dziecięcego pogodzenia się ze stratą rodzica, była tak bardzo pogrążona w żałobie że zapomniała że ma dzieci, nie zapomniała natomiast że ma kase po ojcu i niezłą dupe której może dawać i dzięki temu nie jest taka samotna już...tego uczucia dla jej dzieci juz nie starczyło...niestety, zostałam najbardziej zaniedbanym i oposzczonym dzieckiem w dawnym PRL moja mama zamiast się mnę zając po śmierci ojca postanoeiła się bawić...bawiła się długo i namiętnie aż nauczyłyśmy sie z siostrą w wieku 7 lat gotować zupe i piec kurczaka..miałyśmy przynajmniej co jeśc jak mama leżała nieprzytomna z kolejnym kolegą.... dzis mam 39 lat mieszkam z matka i jej szczerze nienawidze, marze o tym żeby już umarła, zamieniła moje dziecinśtwo w koszmar bo nie potrafiła sobie poradzić, oparła sie tylko na dzieciach..nie byłam dla niej sensem życia...tylko przeszkodą w jej życiu.. mam nadzieje że Wy wdowy nie ładujecie wszystkiego w swoje dzieci jak moja matka...ma już 70 lat jest stara a ja nigdy za mąz nie wyszłam, nie mam dzieci, opiekuje się nią choć jej nienawidze za to że nie dała mi szans!! nigdy nie widziałam nic dobrego dla mnie q jwej życiu i wogóle!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
Wiatr w oczy... Z ostatnim postem przegięłaś. Nie życz drugiemu, co Tobie niemiłe. Nawet dobrze, że temat zamknęłaś. Good luck.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość glass of wine 99
do kurupira właśnie o to chodzi, aby znaleźć równowagę. Wiadomo, że wdowy opierają swoje życie na dzieciach, ale z czasem powinno to się zmienić. Przychodzi moment pogodzenia się, wyjścia na prostą i zajęcia się też sobą, nie zapominając o dzieciach oczywiście. Przede wszystkim równowaga, ale nie zapominajmy,że powinniśmy siebie też kochać. Kochajmy swoje dzieci, ale kochajmy też siebie. Nie ma nic gorszego, jak poświęcająca się matka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ifi1224
witam mam 34 lata owdowiałam w grudniu 2012

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ifi1224
do kurupia twoja matka radziła sobie jak umiała, a ty nie masz prawa jej osądzać od tego jest ten na górze. skoro jesteś sama to znaczy że to ty masz problem ze sobą

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×