Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jedna mrówka z 7 miliardów

To se ne vrati pane havranek

Polecane posty

Gość Jedna mrówka z 7 miliardów

Chce mi się wyć i ten wyk wysłać w cyberprzestrzeń. Czy ktoś z Was też tak ma, że mimo tego iż prowadzi całkiem normalne życie, w którym zdarzają się i sukcesy i porażki, pewnego dnia budzi się z tak silnym bólem za tym co było i se ne vrati? Wiem, że za dzień, za dwa obudzę się i on zniknie. Znów pójdę z uśmiechem do pracy i dalej będę walczyć o to, by z każdego dnia wyciągnąć to, co najlepsze. Na chwilę zapomnę. Odnoszę jednak wrażenie, że to uczucie będzie towarzyszyć mi przez całe życie. To jest tak intymne ... wydaje mi się, że trzeba go przeżyć po cichu, po swojemu. Ból niedopodzielenia. Jestem teraz na L4 i ten czas sprzyja takim refleksjom, zapewne.Zastanawiam się, czy wy też tak macie? Matki, żony i kochanki? Czy może ja jednak jestem nienormalna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jedna mrówka z 7 miliardów
wiem, może głupi frazes, ale dziewczyno, żyj pełnią życia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×