Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość babaja

Małżeństwo

Polecane posty

Gość babaja

Witam, mam spory problem,i nie wiem jak go rozwiązać. Otóż jestem z moim mężem już 9lat, 3 po ślubie. Ja mam 26lat, on 30, nie mamy dzieci. Mieszkamy w małym mieście, w wynajętym mieszkanku. Problem polega na tym,że już od ponad roku bezskutecznie próbuje znaleźć pracę, nasz jedyny dochód to zarobki męża. Zyjemy od pierwszego do pierwszego,nie myśląc nawet o jakijkolwiek ekstrewagancji typu kebab na obiad czy kalosze na chlapę. Mam już dość szarej rzeczywistości, czuje się jak ciężar, siedzenie w domu mnie wykańcza... Zaczełam rozmawiać z mężem na temat wyjazdu do pracy za granicę. Mąż zdolny, naprawi wszystko, Ale on absolutnie nie chce o tym słyszeć, jemu tu dobrze... Biorąc pod uwagę, że absolutnie nic nas w tej chwili nie trzyma w Polsce, byłby to dobry sposób na zarobienie konkretych pieniędzy, zobaczenie czegoś więcej.... Takie nawet niewielkie zaplecze finansowe pozwoliłoby nam patrzeć bez strachu w przyszłość, bo w obecnej sytuacji jak tylko coś "łupnie" nie tak w aucie to ja już dostaje palpitacji i modllę się aby tylko nic kosztownego się nie dzialo.... Oczywiście żaden z moich argumentów do męża nie trafia.... Zaczełam się już nawet zastanawiać nad wyjazdem w pojedynkę...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mili890089
a macie jakis znajomych zagranica? bo teraz z praca tutaj tez jest ciezko i bedzie pewnie do kwietnia/ maja... ja mieszkam w UK i widze mase znajomych z doswiadczeniem probujacych zlapac teraz jakas prace niestety bez efektow... jesli macie zagranica znajomych, rodzine to moze pojdzcie na kompromis np: pojedzcie tam na jakies 2-3 miesiace zobaczyc co i jak i jak bedzie gorzej to zawsze mozecie wrocic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babaja
Mamy znajomych, z pracą nie byłoby problemu, chodzi o to,że małż nie chce nawet o tym słyszeć:( w końcu pojadę sama, może pojedzie za mną?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siallaalaalalla1234
Ja też jestem z UK jestem tu z mężem i córka od prawie dwóch lat. Teraz tu jest ciężko. Te czasy jak za granica były kokosy juz minęły. My nie narzekamy ale dużo nam dają benefity dlatego ze mamy dziecko. Budujemy dom w Polsce i nie idzie za szybko bo ciężko tu żyć i odłożyć nie wiadomo ile.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babaja
My mamy dom tylko na wykończenie nie ma środków.. Można powiedzieć,że praca na nas czeka, zakwaterowanie też nie stanowiłoby problemu, ja szczerze nie rozumiem co powstrzymuje męża...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość siallaalaalalla1234
Praca na was czeka? Jaka? Policzylas mieszkanie,wszystkie wydatki życie za granica? Teraz trzeba mieć nagrana niezla prace żeby się opłaciło wyjechać. A gdzie macie ta prace jeśli można spytać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mili890089
trzeba najpierw w taki wyjazd zainwestowac... pierwsza wyplata po 2 tygodniach. zalezy czy wynajmiecie pokoj czy dom to trzeba i depozyt... w mojej okolicy to pokoj 2os- 100f tygodniowo albo 1 sypialniany flat to 400f miesiecznie ale plus rachunki i depozyt... zalezy tez jaka to mialaby byc praca... i czy obydwoje byscie pracowali.. a nie moze sprobowac np na 2 miesiace?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość BUHAHAHAHAHAHAHAHAHA
e tam e tam a w czym problem? Wyjerzdzasz sama znajdujesz mieszkanie, prace i zarabiasz - po tym jak sie z tym uwiniesz i odlozysz kase na podstawowe zycie - a moze zajac ci to jakis czas.... decydujecie co robic dalej... Na poczatek wynajmujesz jeden pojedynczy pokoj gdzies (tansze koszty) i do dziela. A jak znajdziesz prace i zaczenisz zarabiac to sciagaj meza. Rownie dobrze moze sie okazac ze nie znajdziesz pracy nawet i za 4miesiace...i wtedy masz gdzie wrocic- do pl do meza ktory ma prace.Bo glupota byloby abyscie wyjechali razem w ciemno. Maz ma prace w pl jaka ma ale ma- i jak ja zuci i pojedzie w ciemno to stracicie jedyny doplyw gotowki ......to moze sie to zle skonczyc.....zadna praca nie jest pewna i nei wierzcie w zalatwaine prace przez nikogo, i nie sadze zeby jakas prac ana was czekala...zycie jedz sama zakrec sie zaczenij opracowac miej jakakowliek prace co by si eutrzymac i dopiero sciagaj meza----mysle ze w uk taka stabilizacja trwa okolo 4 miesiace- bo najpierw zalatwiasz papierki ubezpiecznia banki itd a to zajmie troche nie wiem jak w innych krajach acha i czasy wyjazdow do uk zeby oszczedzic kase i wrocic do polski z kasa dawno sie skonczyly - jest to nierealne obecnie. Teraz mozna znelsc prace w uk zyc normalnie jezdzic na wakacje kupowac domy na kredyty i samochody - ale absolutnie nie da sie odlozyc jakiejs wielkiej kasy zeby potem cos z ta kasa zrobic w polsce.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość problemz głowy
serdecznie współczuję.....bez dzieci w domu mozna sie zachlastać, pewnie czujesz się jak niepotrzebny grat. Postaw jasno sprawę skoro ponad rok szukasz pracy i nic to jedźcie razem skoro dzieci was tu nie trzymają.przecież możecie spróbować razem są jeszcze urlopy bezpłatne. a jeśli on się nie zdecyduje to to wtedy jedź sama ........

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gosc84
Ja już koniecznie chcesz jechać za granice to do Norwegii a nie do UK. To raz. Dwa. Czemu nie możesz znaleźć pracy w PL? Jakie masz kwalifikacje / wykształcenie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babaja
Praca jest w Niemczech, Mąż miałby 10/h. Ja 5/h, mieszkanie u siostry, 200 do czynszu+ wyżywienie. Z pracą w Pl nawet po powrocie mąż nie miałby problemu, bo pracuje u teścia, Ja mam ukończoną filologię angielską, pracowowałam w zawodzie tylko rok, ponieważ zamkneli szkołę i teraz nie ma nigdzie wolnych etatów. Pojechałabym sama, ale mąż o tym słyszeć nie chce:( Nie ma zamiaru wyprowadzać się z naszego miasta, tutaj widzi naszą przyszłość, niestety ja jego zdania nie podzielam:( nie możemy zupelnie dojść do porozumienia:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja byłam w odwrotnej sytuaacji. Miałam w miare dobrą pracę w Polsce mieszkalismy w domu po rodzicach i trochę przerosło nas utrzymanie tego domu gdy mąż stracił prace. Też nie chciałam słyszeć o wyjeżdzie bo będziemy sami bez znajomych a i z jezykiem średnio,,, no ale jednak wyjechaliśmy Mąż od razu dostał dobrą prace z umową na stałe a ja... A ja siedze w domu i czuje że sie cofam w rozwoju. Nie pracuje bo nie mogę znaleźć żadnej pracy. porażka jakaś. Też na początku myśleliśmy ze pojedzie sam .. ale On tam ja tu Bezsensu, Nie żałuję ze wyjechałam ale chce pracowac. przemyśl jeszcze i naważniejsze to rozmawiajcie o tym . Nie boisz sie ze jak wyjedziesz sama a On tam zostanie to wasze małżenstwo na tym straci??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość fgt56o
fajny maz ktory nie chce zmienic nic , zapytaj ile w tej lepiance bedzieci zyc???i czy kiedykolwiek na dzieci was bedzie stac? ja bym sama pojechala i juz, popracowala zobaczyla a tn niech se siedzi kawaler na dupie i wegetujePakuj sie i juz , popracuj zobacz czy ci sie podoba , jaka to praca??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babaja
Właśnie mąż uważa, że jak dzieci będą to jakoś sobie poradzimy, z tym,że w moim domu rodzinnym nigdy się nie przelewało i nie chce tego samego dla moich dzieci:( Mąż pracowałby w budowlance, wykończeniach, to samo co robi w Polsce. Ja narazie pracowałambym w polskim barze,wiem, że to nie szczyt marzeń, ale na początek i to dobre. Niebylibyśmy do końca sami, bo mamy tam jego siostrę, która namawia nas do wyjazdu już od dłuższego czasu. Niechce tam zbić jakichś kokosów, alemyślę,że udałobynam się zarobićna wykończenie domu tak, aby dało się tam mieszkać. Wiem,że dobre czasy za granicą tojuż przeszłość,alei tak jest lepiej niż u nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babaja
myślałam już nawet o jakimś kredycie na wykończenie, płacimy 1000zł miesięcznie za wynajętę mieszkanie, starczyłoby na opłatę kredytu, a chociaż za swoje byśmy płacili... Ale na taką opcję mąż rózwnież się nie zgadza... Nie wiem już w jaki sposób mam do niego dotrzeć:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×