Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Jestem szeptem.

Kocham byłego,a sama go zostawilam to takie smutne

Polecane posty

Gość Jestem szeptem.

Wciąż o nim myślę,rozkochalam go a potem zostawilam jak psa.czy mi wybaczy?jestem suką!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Jasny pełny
jak nie spróbujesz z nim pogadać to się nie przekonasz czy wybaczy. Ludzie popełniają błędy ale najważniejsze to je naprawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dsgvgdag
a czemu go zostawiłaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jak*
ja tak usycham od ponad dwóch miesiecy. Koszmar największy w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lela po Leli
Żadkością jest gdy kobieta przyznaje się do błędu.Takiego błędu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość myślę,ze jest tak
byly to byly nie wchodzi sie ponownie do tej samej rzeki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nie rozumkam
kochasz innego a ukladasz zycie z innym ? ile masz lat ze tak ci sie pali do tego slubu, 40?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rzeka plynie
nigdy nie wchodzi sie do tej samej wody,tak jak czlowiek nie jest constans,zycie uczy,zmieniamy sie,powrot ma tylko wtedy sens gdy ludzie ewoluowali ,wyciągnęli wnioski,łączy ich prawdziwe uczucie i chcą pracować razem nad związkiem,bo nic samo sie nie zrobi,nie pocieszę cię,może ten smutek na długi czas zagoscic w twym sercu,jesli się zakochałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Pallikot
do rzeka płynie. Powiedzenie o nie wchodzeniu do tej samej rzeki dotyczy nie popełniania tych samych błędów. Natomiast powroty do byłej miłości to jak najbardziej normalne zjawisko. Wiadomo że miłość dojrzewa i musi pokazać sie z tej najlepszej strony. Więc gdy tęsknota za byłym się odzywa, a były też chce powrotu to najlepsza rzecz jaką można zrobić to dać sobie szansę. Bo miłość to jak rzeka. Więc gdy się raz zakochasz to więcej nie wolno kochać ? Każda miłość jest wielka, gorąca, najpiękniejsza. Czy powrót do byłego można porównać do odsmażonego kotleta ? LUDZIE OPAMIĘTAJCIE SIĘ. Takie rady świadczą o niedojrzałości emocjonalnej, uczuciowej i umysłowej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drogi palikocie
to słowa Heraklita, Heraklit był przekonany o zmienności i zjawiskowości rzeczy w przyrodzie. Ów obraz zmienności stanowiła dla niego rzeka. Głosił, że wszystko płynie („Panta rhei), że nic nie trwa i nie stoi w miejscu oraz że „niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki, bo już inne napłynęły do niej wody. I taki jest właśnie sens Heraklitowych słów Niepodobna wstąpić dwukrotnie do tej samej rzeki, przerobionych u nas na Nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki rzeka nigdy nie jest taka sama, gdyż ciągle się zmienia, płynąc. W owym sformułowaniu chodzi więc o rzekę i tylko o nią, a nie o nas, o to, czy mamy do niej wejść drugi raz czy nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość drogi palikocie
W zrozumieniu tego, co miał na myśli Heraklit z Efezu, może pomóc piękny wiersz Wisławy Szymborskiej „Nic dwa razy zaczynający się tak: Nic dwa razy się nie zdarza i nie zdarzy. / Z tej przyczyny zrodziliśmy się bez wprawy / i pomrzemy bez rutyny. / Choćbyśmy uczniami byli najtępszymi w szkole świata / nie będziemy repetować / żadnej zimy ani lata.() / Żaden dzień się nie powtórzy, nie ma dwóch podobnych nocy, / dwóch tych samych pocałunków, / dwóch jednakich spojrzeń w oczy. Nic dwa razy się nie zdarza, bo nigdy to drugie nie jest już t a k i e s a mo jak pierwsze. Prawda, jakie to oczywiste?Ale to tez nie znaczy ze drugie będzie gorsze niż pierwsze:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lobel
Zrobilam podobnie, odeszlam mimo ze kochalam, odeszlam, by on w koncu pokazal ze kocha mnie, zrobil cos czego nie robil przez wiekszosc czasu naszego zwiazku - by powiedzial ze mnie kocha i chce ze mna byc. Nie zrobil nic. Ja po pewnym czasie powiedzialam mu co czuje i ze chce walczyc ale on nie byl juz zainteresowany, mimo ze chwile wczesniej chcial miec ze mna dzieci... i zamiast odejsc i dac mi zyc - odzywa sie raz na jakis czas, czasem rozmowy sa bardzo mile, czasem wyczuwam jakies podteksty ale generalnie - on nie wie czego chce. A ja nie mam juz na to wszystko sil.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bunga-bunga-bunga
do drogi palikocie. Szkoda że nie jesteś jeszcze "inteligętny" Ja podałem w wersji uproszczonej dla osób które nie potrafią zrozumieć sensu tego powiedzenia. Jak widać ty też nie jesteś osobą inteligentną skoro tego nie spostrzegłeś./łaś. Generalnie chodzi właśnie o to by nie bić piany tak jak ty to robisz. vvvvvvvvvvvvvvvvvvvvv do lobel. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx Nie sztuką jest rozstać sie i żyć osobno ( umrzeć dla siebie ) Sztuką jet żyć razem we dwoje i potrafić przezwyciężać trudności. Żyć we dwoje ale osobno. Być razem pomimo odległości. Pomyśl nad sensem tych słów. Zrób to dla siebie i uratuj to co zgubiłaś. Wyzwiska męża skądś się wzięły. Był jakiś początek, potem to już tylko lawina. Wina jest i po twojej stronie. Jeżeli dojdziesz że winę ponoszą obie strony zrozumiesz że większą szkodę robisz ty. Łatwo jest coś zburzyć. Trudno stworzyć coś nowego. A ty burzysz to co tworzyłaś [przez parę ładnych lat. Nie szkoda ci tego ? Dla siebie samej ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×