Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Lalalove

Bycie z odbitym facetem

Polecane posty

Gość Lalalove

Odbiłam to za duże słowo, ale prawda jest taka, że chłopak, z którym sie spotykam zakochal się ze mnie, gdy mial jeszcze dziewczynę - o czym nie wiedziałam. Zostawił ją, żeby spróbować co z nas wyjdzie, bo nie zakochałby się we mnie, gdyby w związku z tamta było mu dobrze, a nie było. Teraz jego była próbuje jakoś nakłonić go do kolejnej próby naprawienia tego co i tak im nie wychodziło. Nie boje się, że ona jest zagrożeniem i nie walczę, bo to musi być jego decyzja. On wie, że mi na nim zalezy. Nie ma deklaracji ani wielkich słow, po prostu chcemy spróbować byc ze sobą. Czy ktos byl wpodobnej sytuacji? Jak wam się układa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lolololololoj
Zostawił ją, żeby spróbować co z nas wyjdzie, 1 und mocne:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Safiraa
zasada etyki między jajnikowej nr 1- nie odbija się chłopa innej samicy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalalove
Inna samica nie mialaby oporów, a serce nie sługa. Ktos kto mowi o nieodbijaniu albo boi się, że jemu się kogos odbije albo sam nie ma tyle poczucia własnej wartości, żeby być pewnym osoby, którą odbił, a tak nawiasem mowiąc osoba, która kocha nie da sie odbić, więc jak się odbić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kakakjennan
po pierwsze facet uczcicie odszedł od innej, a nie jechał na dwa fronty :) po drugie masz rację nie ingeruj w nic, on musi podjąć decyzję, uzbrój się w dużo cierpliwości, miałam podobnie kiedyś, teraz jesteśmy małżeństwem :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalalove
kakakjennan, no to super. Ja własnie jestem zdania, że będzie co ma być. Wiem, że ona nie odpuści tak łatwo, ale jeśli on chce być ze mna to będzie, a jesli nie to nawet moje prosby i błagania nic nie pomogą. Wiem, że jeszcze ma jakieś tam dziwne mysli w głowie, ponieważ nie jest łatwo sie rozstać z kims kogo się kiedyś być może kochało, ale ufam, że nam sie uda - tak jak Wam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biebieskaaaaaaaaaa
U mnie było tak kolega zadzwonił ze wpadnie na piwo powiedziałam ok , no i zjawił się z przyjacielem miła atmosfera w letnie popołudnie no i chemia ten jego przyjaciel nie odrywał wzroku . Po tygodniu zjawił się u mnie spędziliśmy bardzo miło weekend no i wtedy się dowiedziałam ze ma dziewczynę od roku , powiedziałam ok ale ja nie nadaje się na tą 2 i musi zdecydować . Pojechał do domu po kilku dniach zadzwonił i powiedział ze chce być ze mną i zaprosił do siebie . Nie jesteśmy młodzi on co prawda kawaler a ja po rozwodzie z dziećmi wiec było sporo obaw szczególne że jego dziewczyna była młodsza o 10 lat . A jednak powiedział swojej dziewczynie o nas i ze zdecydował się na związek ze mną , był płacz ona nie mogła się z tym pogodzić i ja się jej wcale nie dziwie . Jego była prawie pól roku walczyła o niego dzwoniła i prosiła o spotkania , nachodziła i próbowała go kontrolować . Ja nie reagowałam wiedziałam ze jest potrzebny czas na to żeby się wszystko poukładało . Jesteśmy ze sobą 2 lata a od ponad roku mieszkamy .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość lokra
Odszedł raz, odejdzie i drugi raz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalalove
biebieskaaaaaaaaaa, no to bardzo się cieszę i fajnie, że odzywają sie osoby, które były w podobnej sytuacji a to wypaliło. Ja nie potępiałam nigdy "odbijania" bo ktos kto nie chce byc odbity nie da się odbić. Cieszę się Twoim szczęściem :). trzeba dac czas i nie robić hoisterii. Jak kocha to kocha.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość biebieskaaaaaaaaaa
Lalalove właśnie o to chodzi co ma być to będzie , mój M sam zdecydował że chce być ze mną i nie dlatego że tamtej coś brakowało bo ładna jest ale co z tego jak on to powiedział miała inne podejście do życia . A i Tobie mam nadzieje ze się poukłada . Bo ja nie czuje że odbiłam mojego M to On zdecydował . A co do do tezy że jak raz zostawił to i z mną będzie tak samo , tego nie wiem czas pokaże nie zastanawiam się nad tym . Ale jestem pierwszą kobietą w jego życiu której kupił pierścionek o której mówi moja żona a jego rodzice traktują mnie jak synową .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Lalalove
No ja tez nie wiem jak to z nami będzie, bo rozumiem, że ma do tamtej sentyment i pewnie będzie miał, ale nic na siłe. Nie zabronie mu o niej mysleć tak jak nie zmusze, żeby ze mną byl gdyby chciał odejść co wcale nie musi nastapić. To, że raz się z kims rozstał dla kogos innego nie znaczy, że to będzie taka tradycja. Może tam cos nie grało, a najcześciej tak jest, że własnie nie gra, bo jak wszystko jest pieknie to nie szuka się szczęścia gdzies indziej :). Pozdrawiam gorąco i mam nadizje na takie samo szczęscie :).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Józef i na
Lallalove, przestań sobie wkręcać nikogo nikomu nie odbilas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
mialam taka sama sytuacje, ale zrezygnowalam z niego :) neich sie pojawi na horyzoncie inna, niekoniecznie lepsza, chcesz byc potraktowana tak samo? To co zrobil zle o nim swiadczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pppppppmmmmbbbb
Boże, co za dziecinada. Nie piszę o Twojej sytuacji, tylko o ocenach, jakie już się pojawiają. Co to znaczy odbić? To, że jest się z kimś w związku, nie od razu świadczy o tym, że jest to wielka święta miłość, którą, jeśli ktoś z zewnątrz waży się tknąć, to mu uschnie ręka. Tworzy się jakąś fałszywą moralność, która tylko wpędza ludzi w tarapaty. Faceci boją się zerwać z dziewczyną, bo "przecież tak długo z nią jestem, że to by było chamskie, co by powiedziała rodzina? itd.". Potem biorą ślub z kimś, kogo w gruncie rzeczy nie kochają, bo ... to, to, to. Nie chodzi o to, by polować bez opamiętania każdy na każdego nie bacząc na nic. Ale niektórzy takim niby honorem tylko zabezpieczają się na okoliczność ewentualnej straty partnera. Jeżeli mężczyzna nie kocha kobiety, z którą jest, a z wzajemnością zakochuje się w innej, to dlaczego ma tkwić w takim związku, i dlaczego ta druga ma uciekać gdzie pieprze rośnie "bo on jest z kimś"? I dziwić się, że potem tylu sfrustrowanych ludzi, nieszczęśliwych rodzin. (Bo przecież rozwód też w grę nie wchodzi, znowu włącza się się sygnał "co inni powiedzą?!").

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×