Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Nana999

Nerwy

Polecane posty

Gość Nana999

Witam. Mam wielki problem z którym sobie nie radzę. Od zawsze byłam nerwowym człowiekiem, ale to już zaczęło mnie przerastać. Mam faceta od ponad 2 lat, ale jest między nami bardzo źle, ponieważ codziennie się kłocimy. Zazwyczaj są to kłótnie wywołane przezemnie. :( Z jednej strony strasznie mi na nim zależy, a z drugiej wszystko mi nie pasuje. Jego koledzy, jak nie mówi ciepłych słów, a nawet to że nie napisze mi rano sms-a. Zdaję sobie sprawę z tego że to wielki problem, ale nie potrafię sobie z tym poradzić!! Często zastanawiam się co bym zrobiła w danej sytuacji, np gdyby wyszedł z koleżanką na piwo, i kiedy jestem spokojna, wiem że nie miałabym o co być zła, jednak kiedy nadchodzi taka sytuacja przeżywam horror. Kłócimy się w takich sytuacjach nieziemsko, włącza mi się chore myślenie, agresor itd. Przez moje chore zachowanie już wiele razy była sytuacja w której prawie go straciłam. Proszę pomóżcie, doradźcie coś, bo nie wytrzymam sama ze sobą ! :(((

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze: walnij się w głowę, a po drugie: do specjalisty marsz :classic_cool: Tutaj nikt cię nie wyleczy,a niestety wymagasz leczenia specjalistycznego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nana999
Właśnie po to piszę, bo nie ja jedyna na świecie jestem człowiekiem nerwowym. może ktoś ma podobny problem, albo już sobie z nim poradził i może mi dać jakieś rady? Więc jeżeli nie masz nic mądrego do powiedzenia w temacie, to nie komentuj.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nana999
Masakra, człowiek przychodzi na forum bo szuka kogoś kto przechodził coś takiego lub się z tego wyleczył. Nie chodzi mi o radę typu 'idz do specjalisty/lekarza/psychiatry/psychologa' bo gdybym chciała to już bym poszła. Ale szukam kogoś kto coś takiego miał !!!! -.-

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dupiata
A to kurwa kto napisał?? : "Proszę pomóżcie, doradźcie coś, bo nie wytrzymam sama ze sobą ! " Ja pierdolę ależ głupia pinda z ciebie:D:D:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość V08
To może na spokojnie: Jeśli ktoś to przechodził i pewnie doszedł do wniosku że sam sobie nie pomoże i poszukał pomocy. Nie chodzi o to byś truła sie lekami uspokającymi tylko by dotrzeć do źródła problemu,poznać lepiej siebie i metody jakie pozwolą unikać przykrych sytuacji :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przestaw swój tok myślenia.Problem w tym,że Ty się martwisz na zapas.Musisz przestać myśleć w przód.Masz swój tok myślenia i nie akceptujesz czegoś co nie jest robione po Twojej myśli(sms rano).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nana999
V08, dokładnie. nie chcę truć się lekami, czy chodzić do jakiś lekarzy, bo chce znaleźć problem w sobie. Mansur, tak też o to chodzi, że nienawidzę kiedy coś nie idzie po mojej myśli. Nie potrafię tego zmienić. Z jednej strony jestem wyrozumiała i nadopiekuńcza, a z drugiej nie potrafię przyjąć do siebie, dlaczego On wstając na zajęcia godzinę przed wyjściem nie ma chwili by napisać tego głupiego smsa. Czy wychodząc godzine szybciej do pracy, nie umie się odezwać. Nie umiem zrozumieć gdzie leży problem, ale chciałabym sobie z tym jakoś poradzić.. Może problem leży w tym że mieszkamy daleko od siebie, widujemy się w sumie raz na miesiąc, max dwa razy. Fakt, On się odemnie oddalił, bo kiedyś tylko On do mnie jeździł, a teraz przestał ze względu ma studia, pracę i brak czasu. Zawsze się wkurzam kiedy np. jedzie do kolegi, bo albo odczuwam że On mnie olewa, nie ma dla mnie czasu, a z drugiej strony ciągle uważam że to nie są dla niego koledzy. Często widuje się z jednym który jest recydywistą, i po prostu mam wrażenie że albo wplącze się w jakieś szemrane sprawy, albo że robią coś złego. Kilka dni temu rozmawiałam z innym kolegą na temat tego recydywisty i mi powiedział że widział tego recydywiste przy jakis blokach kręcącego się pod czyimiś balkonami. Nie chcę by mój facet spotykał się z kimś takim, i od razu o to afera była, kiedy ja na spokojnie starałam się mu wyjaśnić, że po prostu nie chce żeby mój facet miał opinie menela. Bo jak to się mówi 'z kim przystajesz, takim się stajesz'... kolejną dziwną sytuacją było jak zobaczyłam że na słynnym facebook'u udostępnił obrazek dwóch kobiecych praktycznie nagich tyłków, gdzie był podpis 'Twoja dziewczyna nie zrozumie dlaczego to zdjęcie jest fantastyczne', i o to też była afera, bo po prostu mi się przykro zrobiło. Ale tu może kwestią jest to że jestem zakompleksiona :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość V08
No cóż z tego co piszesz wnioskuje że musisz głębiej poszukać przyczyny. Od tego jest psycholog bo wie jakie zadawać pytania byś sama uświadomiła sobie co nieco. Może kiedyś wydażyło się coś przez co nie masz zaufania? Przez co brak ci poczucia bezpieczenstwa? Albo jak mówisz kompleksy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Nana999
Fakt... Zranił mnie jakiś czas temu, przez co ciężko mi zaufać... tylko on nie umie tego zrozumieć, mówi ze go kontroluje, wpieprzam się we wszystko, a nie rozumie ze sam na to zapracował,ze to przez niego tak jest. tylko ze to nie zmienia faktu ze nadal jestem nerwowa, i obrywa mu się za najmniejsza pierdole... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×