Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Zaloguj się, aby obserwować  
Gość sad r

rozstanie

Polecane posty

Gość sad r

dla niektorych ta historia moze okazac sie przydluga ale bardzo licze na wasze opinie. najlepiej bedzie jesli zaczne od poczatku. ja 24 lata on 21.poznalismy sie w pracy od poczatku widzialam, ze bardzo mu sie podobam,ale bylam wtedy w 2 letnim zwiazku, z ktorego w sumie bylam bardzo zadowolona. jednak po pewnym czasie ( nie wiem czy to dlatego ze spedzalismy ze soba po 10 godzin dziennie) zaczelam zwracac na niego uwage. najpierw byly rozmowy na fb smsowanie bardzo niewinne. pozniej on odprowadzal mnie na autobusy i zaczelismy zartowac ze swojej przyjazni. w koncu doszly jakies dwuznaczne zarty ze powinnismy sie w koncu calowac i czulo sie ta chemie miedzy nami. postanowilam skonczyc tamten zwiazek bo nielubie kogos oszukiwac. i zaczelo sie spotykalismy sie coraz czesciej on przyjezdzal do mnie i w koncu stalismy sie para. pierwsze kilka tygodni bylo niesamowite nie moglismy sie doczekac az sie zobaczymy, rozmawialismy po kilka godzin dziennie, seks byl niesamowity. i po 8 tygodniach cos co spadlo na nas jak grom z jasnego nieba. okazalo sie ze jestem w ciazy. ja bylam przerazona ale on niesamowicie sie cieszyl i po pewnym czasie stwierdzilam ze ja tez jestem zadowolona, ze bede miala dziecko z tak niesamowitym chlopakiem, ktory o mnie dbal i bardzo mnie kochal. jednak po 2 tygodniach od tej wspanialej wiadomosci okazalo sie ze poronilam, bardzo to przezylam i musze powiedziec, ze chyba do teraz sie nie otrzasnelam. on tez jednak zrobil wszystko zebym lepiej sie poczula, zapewnial ze jestem najwazniejsza osoba w jego zyciu zabral mnie na narty zebym o tym nie myslala i pozniej do siebie do domu na kilka tygodni. mielismy mnostwo wspolnych planow, wspolne mieszkanie, jak najszybciej chcielismy sie postarac o nastepne dziecko, juz w maju mialam przeprowadzic sie do jego miasta. jednak dzien po moim powrocie on stwierdzil, ze nie chce juz ze mna byc ze od czasu kiedy poronilam nasz zwiazek byl fikcja i mnie nie kocha i jesli bedzimy to dalej ciagnac to jeszcze bardziej bedzie mnie krzywdzil.... dodam tylko ze on jest chlopakiem z problemami jest po 2 latach odwyku bo byl uzalezniony od narkotykow. rzucila go dziewczyna z ktora byl 4 lata wlasnie w czasie odwyku. ma problemy z agresja o czym dowiedzialam sie juz po zerwaniu.... on stwierdzil ze teraz jego zycie mu sie podoba ze ma prace silownie i szkole i wszystko jest poukladanei chce zobaczyc jak to jest beze mnie. z drugiej strony napisal mi ze czuje cos do mnie ale sam niewie co i nie chce urywac ze mna kontaktu bo bardzo mnie lubi. jak dwa tygodnie temu do niego pojechalam zeby sie pogodzic spalismy ze soba codziennie i pozniej powiedzial mi ze mnie lubi i pozada. teraz ciagle sie klocimy ja zaproponowalam powrot on mi powiedzial ze nie chce ale mimo to ciagle ze soba rozmawiamy, zadne z nas nie potrafi tego uciac.... jest jeszcze jedna sprawa, dostalam prace w jego miescie on powiedzial ze zupelnie nie bedzie mu to przeszkadzalo powiedzial nawet ze moge sie u jego rodzicow zatrzymac na kilka dni zanim nie znajde sobie pokoju.... ja bardzo go kocham i chcialabym sprobowac jeszcze raz co mi radzicie w tej sytuacji?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się
Zaloguj się, aby obserwować  

×