Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość kazda niedziela samotna

kto ma sie gorzej : ja czy siostra ?

Polecane posty

Gość kazda niedziela samotna

Siostra 20 lat temu wyszla za maz , ma doroslego juz syna ( ktory zarabia sobie juz na siebie przez internet ) i corke w wieku przedszkolnym , pracuje , ma paczki na swieta, bony, wysokie ubezpieczenie, niedawno z mezem kupili dom, duzy dom, auto , mąz jej pracuje za granica, ale zawsze co kazde 2 tyg przyjezdza do domu ( budowlanka, wykonczenia, malowanie itp ) a ja mieszkalam tylko z mama, ojciec juz wczesniej umarl, niestety niedawno mama tez , i ja jeszcze uczylam sie i pracowalam w wiekszym miescie , a teraz po smierci ciezko mi , bo mam mieszkanie na utrzymaniu, nie chce go stracic, bo tu przezylam prawie cale swoje zycie i tylko tu czuje sie beziecznie . Mieszkanie nie jest wlasnosciowe, jest lokatorskie,, terazja jestem czlonkiem , bardzo bym chciala je wykupic ( ale za co?:( ). Siostra chyba tylko z rok tu byla zameldowana , a potem zaszla w ciaze i wyszla za maz i przeprowadzili sie do kawalerki , ktora dostali od babci jej męża. ja ani szkoly dokonczyc nie moge, ale do pracy wrocic, pracowalam ( dojezdzalam) ale ciezko jest , zyje bardzo skromnie, aby miec na czynsz do zaplaty. ja zrezygnowalam ze wszystkiego aby opiekowac sie mama, a teraz nikt nie pomoze mi. I dzis sie z siostra przez telefon poklocilam . bo ona chciala do mnie przyjsc , a od 2 miesiecy jestem w domu , bo prace stracilam i oni nawet mnie nei zaprosili czy na obiad ( chodzi o to ze ja bym cos kupila do obiadu , oni maja dom, zycie sie tam toczy, no ale nie ; nikt z rodziny sie nie odezwal czy sobie jakos radze , z tej najblizszej . I przez telefon sie poklocilysmy, bo ona mowi ze domu rodzinnego chce przyjsc , no ale tu rodzicow jej juz nie ma , mama miala rozwod z ojcem bo pil , wiec z nami nie mieszkal, domem ja sie opiekowalam sprzatalam, pranie ,zakupy; lodowke mam wylaczona by pradu mniej zuzyc . i żle sie czuje jak ktos sobie chce przyjsc do mnie (umilic sobie chwile) a mnie to nie bawi, bo mam same zmartwienia , rozmyslam, martwie sie czy dam rade, bo zycie o 360 stopni sie u mnie zmienilo, a nie u mojej siostry . A jeszcze mi dzis powiedziala ze to jej powinnismy pomagac a nie mi ! i to mnie najbardziej zdenerwowalo . wiecie co ? jak dostalismy pieniazki po smierci mamy ( mama sie oplacala) to siostra po 3 mies juz ich nie miala i przychodzila do mnie abym jej pozyczyla a potem ze odda , i jak ja nie chcialam to wymuszala, mowila ze mama tez nie miala ale zawsze dawala. to ja bez pracy a mieszkaniem ktore zawsze mama oplacala zostalam musialam siostrze pozyczyc ktora sobie extra auto dom kupila, zawsze gdzies jezdza , kupuja co chwila, mąż jej fajki pali nalogowo. ja do niej na swieta nie ide na 1 dzien swiat, bo zawsze mi pisze o ktorej mam przyjsc , wiec ja musze ubrana czekac i to mi tez humor psuje , ja swieta spedze w sercu ale przynajmniej ze spokojem . ostatnio byly imieniny siostry mojej mamy a mojej chrzestnej, napisalam jej zyczenia smsem, a potem moja babcia mi powiedziala ze moja siostra byla u nich na imieninach , a ja jak zwykle, kazda niedziela w domu sama , przyzwyczalam sie do tego , nie chce isc do siostry jak ona mi potem wygada ze ja przychodze na gotowe zrec ( a zawsze w swieta proponowalam ze bym wczesniej przyszla jej pomoc) raz ciocia o 6 rano mi babcie przywiozla i musialam latac z wynikami sprawy zalatwiac - dobrze bo akurat tylko jak jest babcia u mnie to lubie, ale mogly zadzwonic dzien wczesniej , a ja akurat mialam cos zaplanowane, spowiedz , poczta , grob mamy umyc itp , ale ciocia tego nie rozumie , jeszcze wyzywala, ze spalam i im dlugo nie otwieralam drzwi .... isc i sie powiesic :( a ona i sie ucieszy bo bedzie sie ubiegac przy przejac mieszkanie , wykupi i sprzeda i kase bedzie miec , bo ona mnei namawiala zeby wykupic jak mama juz umierala i wtedy bysmy mialy na pol sprzedaly i kase na pol: jak w lotto ( tak mowila) , a ja nie wyrazilam zgody, bo mama chciala abym to ja miala to mieszkkanie bo ja w nim mieszkalam a nie ona i ja z mama bylam, siostre nic nie obchodzi ze pozbawilaby mnie domu gdzie mieszkalam, wazne by kase miec z tego :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chlopiec z plakatu
przestan sie nad sobą rozczulać pazerniacy sa byli i beda i hieny cmentarne wydłubujace niemal umierajacemy człowiekowi podpis na dokumentach o przejecie ziemi - tez takich ludzi sie omija dużym łukiem, czy rodzina czy nie rodzina - bo z tej maki chleba nie bedzie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazda niedziela samotna
dzieki ze przeczytales , po prostu musialam sie wygadac, bo nie dogadam sie z siostra . Ona chce dobrze wtedy gdy sa swieta, by ciocia ( ja_ chociaz u nich na stole goscila bo jej dzieci dziadkow juz nie maja i to jest dla niej gorsze, niz to ze ja nie mam rodzicow , a mieszkanie niewlasnosciowe na utrzymaniu. jak mama umierajaca byla to kazdy przyjezdzal , i ja mame i ich uslugiwalam, a oni zawsze mowili ze to moja siostra jest taka blada bo pracuje i dzieci i mama, a ja ? ja to nic, ja z pracy , ze szkoly zrezygnowalam a teraz wrocic nie moge bo nie utrzymam sie sama . I zaraz po smierci cicho i glucho, nikt nie zadzwonil, nie zapytal jak sobie rade daje , jakbym nie istniala, a ja przeciez nie bede sie narzucac ze czegos potrzebuje, bo boje sie odmowy , ale oni i tak wola powiedziec ze ja mam luksusy ( stare drzwi ,okna, bez tv, stare meble) niz oni ;( ja sie im nie uzalam, nie odzywam.. dalsza rodzine poprosilam o pomoc , chociazby w noclegu i mi pomogla ( kuzynostwo mamy) bo w malej miescinie nie utrzymasz nawet mieszkania za 600zl opieka nad dzieckiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazda niedziela samotna
mojej siostrze o ziemie tez chodzi, akurat ona jest wlasnoscia mamy, wiec mamy na polowe, ale mieszkanie nie jest wlasnosciowe , wiec ona ( nie bedac ani zameldowana ani nic) wydowiedziala sie ze jest jeszcze wklad ktory jest dziedziczny . i ona chce abym ja jej dala ziemie, a ona mi nie bedzie domagac sie polowy wkladu mieszk. ... to tak, jakbym ja powiedziala, ja biore ziemie a ona mieszkanie ( moj dom moja oaze) i ona bedzie miala 2 domy, a ja bede mieszkac pod golym niebem na ziemii .....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ergsfgsdfsa
jejku jak okropnie napisane. nie da sie tego przeczytac. nawet krótkie posty piszesz fatalnie, gdzie kropki, gdzie przecinko? gdzie konczy się nawais? haloooo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość chlopiec z plakatu
zasada jest prosta - jak ktos widzi cie tylko przez pryzmat dobrodziejstw wszelakich jakie ma dzieki twojej obecnosci TO SIE NIE ZMIENI CHOCBY SKAŁY SRAŁY im wczesniej to sobie uswiadomisz tym lepiej dla ciebie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazda niedziela samotna
najblizsza rodzina nie umie pomoc bezinteresownie, zawsze widzi jakis interes. Np siostra mojej mamy ( po stronie mojej siostry) zawsze mnie wyzwie ze powinnam jej pomagac bo ma male dziecko ( 5 lat ) , nie raz zostawalam z nia caly dzien ok 10-11 godz jak byla chora , i styrana szlam do domu , chcialam zawsze aby chociaz mi 1 zl na godz placila , bo to ciezsza praca niz jej za biurkiem ja jestem ta mlodsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazda niedziela samotna
chlopiec z plakatu- dzieki :) te literki jakies- jestem roztrzesiona , nie patrze co pisze , twoj komentarz mi nie pomogl .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a poza tym - masz, co sama sobie wypracowałaś. jak jesteś głupia i dajesz sobie wejść na głowę i po niej skakać, to będą to ludzie robili. postaw się wreszcie, a nie zachowujesz się jak rozdeptana meduza, biedna panienka bez własnego zdania. wszystko ci zabiorą, a ty będziesz płakać, że jak to się właściwie stało. dla mnie w ogóle twój problem by nie istniał, nie daję się wykorzystywać i nikt mi w kaszę nie dmucha. ty jesteś tak bezwolna, że aż wzbudzasz agresję swoją bierną postawą ofiary.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kazda niedziela samotna
dla ciebie zla dziewczynko czarna moze to nie zmiana stracic matke , bo wtedy ja musze opiekowac sie mieszkaniem i ja robic oplaty , studiowalam w wiekszym miescie i pracowalam,ale musialam tam wynajac pokoj, a teraz to nie jest realne by tam wrocic , wiec dla mnei jest zmiana. bo rzucilam tamto zycie dla mamy by byc z nia 24/7 bo byla jedyna moja przyjaciolka . I ja nikomu w rodzinie najblizszej nie mowie ze mi zle! czy ja tak napisalam? wlasnie mowie odwrotnie , ze wole sama siedziec , niz im sie wpraszac na niedzielne obiadki , sama gotuje , umiem gotowac, ale jak jest sie samemu to z czasem nie ma sie ochoty jesc tego co sie zrobilo , to wlasnie moja siostra jak cos mowi ze to jej trzeba pomoc, ze ja jej powinnam pomoc, a nie mi , jak juz zrobia jakas awanture w rodzinie to wtedy owszem sie bronie i mowie ze nikt mi nie pomogl , nawet nie zapytal czy sobie radze , to normalne Latwo jest sie wypowiadac , gdy nie jest sie w identycznej sytuacji :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×