Gość veronikaxx Napisano Marzec 28, 2013 Czesc wszystkim , pare dni temu dowiedzialam sie ze w moim rodzinnym domu zdechl nasz czlonek rodziny. Hera miala 13 lat i byla najmadrzejszym kundelkiem jakiego moglismy przygarnac, zawsze biegala bez smyczy , wierna i posluszna. Mielismy w domu koty , chomiki a nawet swinki morskie ... opiekowala sie jak matka chodzac za nimi i pilnujac albo lezac kolo klatki. Zaluje ze jestem za granica i nie zdazylam sie pozegnac bo jest naprawde ciezko teraz . Wujek przywiózl ja z wojska kiedy mialam 5 lat .. a teraz mam 18 , wiec to cale moje dziecinstwo i czas dorastania. Teraz dom rodzinny bedzie mi sie wydawal smutny i niepelny. Macie podobne doswiadczenia ? Musieliscie uspac psa albo ciezko przezyliscie jego odejscie ? Pozdrawiam Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach