Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smuutnaka

mój były chce mi zniszczyć życie i nie daje mi spokoju.

Polecane posty

Gość smuutnaka

ubzdurał sobie, że mam romans z kolegą. narobił mi wstydu, bo poszedł zrobić mojemu koledze niezłą bure. a mnie zwyzywal od szmat i kazał sie "przyznawać". powiedzialam, ze do niczego sie nie bede przyznawać, bo do niczego nie doszło i to tylko kumpel. nie wierzy mi i swoim zachowaniem przeszedł najsmielsze zachowania. jakby mógł to chyba by mnie pobił. skonczyłam z nim. powiedzialam, ze to absolitny i definitywny koniec. dla niego to dowód, ze mnie coś łączy z kolegą. ciągle wydzwania, pisze.. atakuje mnie gdzie tylko się da. raz mnie przeprasza, a za chwile grozi, ze bedzie rozsyłał po moich znajomych, do pracy i rodzinie różne zdjęcia, różne rozmowy. jakieś screny podobno. ubzdurał sobie, że ja swojemu koledze powiedziałam wszystko o nim. ze moj kumpel za wszystkie jego tajemnice itp i teraz on chce mi zrobić "to samo". grozi ze zniszczy mi zycie i ze nigdy nie widzialam tego co on mi z zycia zrobi. zaczynam się go trochę obawiać. nie wiem co robić. nie kłóce się z nim.. nie wdaje już w żadne dyskusje tylko stanowczo mowie,ze miedzy nami koniec i ja nic nikomu na jego temat nie mowilam i nie bede mowic i żeby on sie zastanowił czy na pewno chce rozsyłac kompromitujące zdjęcia na mnie, bo wtedy spotkamy się na pewno w sądzie. naprawde sie boje i nie wiem co robic. nie wiem co mu do glowy strzeli. juz mi wstyd przed kolegą z pracy zrobił taki, ze nie wiem jak ja się tam teraz pokaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ta, pomyłka
Zbieraj dowody i zgłoś na policję groźby i prześladowanie. Od razu mu rozum wróci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość smuutnaka
smsow nie kasuje. jeszcze mi mowi, ze nic mu nigdy nie udowodnie etc, ze ma w dupie policje. i kaze mi sie przyznawac. powiedzial ze jak sie przyznam to zniknie z mojego zycia i da mi spokoj. czasami mam ochote sie "przyznac" dla swietego spokoju.. ale boje sie ze wtedy to juz mu w ogole kompletnie odstrzeli i będzie robił w okół siebie i mniejeszcze wiekszy syf, a ten kolega ma rodzine.. teraz podobno szuka tej jego żony, zeby z nia pogadac. paranoja jakas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jakis czarny mam
po swietach na policje zglosic moze sie przestraszy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gfufhbgu
Nie przyznawaj się do czegoś czego nie zrobilas! Zbieraj dowody i idź ba policję. Jak się przyznasz to ci dopiero piekło zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×