Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość czym prędzej

zniszczyć czyjś związek z zawiści

Polecane posty

Gość czym prędzej

Chciałabym zapytać, czy w takiej sytuacji myślałybyście kobietki o tym co ja: w zeszłym roku mieliśmy z mężem dłuższą przerwę w związku, głównie z mojej winy co prawda ale złożyło się na to wiele czynników, mniejsza o to. Oficjalnie nie byliśmy razem przez kilka miesięcy, ale sporadycznie podejmowaliśmy jakieś próby naprawy związku. Zeszliśmy się dopiero w styczniu tego roku, po zbyt pochopnie podjętej decyzji o rozwodzie. Teraz jest dużo lepiej między nami niż kiedyś, ale ciekawość zmusiła mnie do wypytywania o jego przygody z tamtego czasu... Nie mam do niego pretensji, że próbował ułożyć sobie życie, ale... i tu meritum. Przez jakiś czas flirtował z 20letnią dziewczynką, która była zaręczona. Tak, wiem, źle zrobiłam, przeczytałam ich rozmowy na gg - zdjęcia, które mu wysyłała wzbudziły we mnie odruch wymiotny, tak samo jak i to co do niego wypisywała... Z tego co wyczytałam mąż pobajerował ją przez kilka tygodni (prawdopodobnie chcąc sobie podnieść samoocenę) a potem olał. Ta, jak nawiedzona, wydzwaniała do niego po kilkanaście razy dziennie (kilka razy przy mnie kiedy mąż przychodził do naszej córki, mówił wtedy, że jakaś nawiedzona małolata się uczepiła i nawet kilka razy chciałam odebrać telefon żeby ją spławić, ale w końcu doszłam wtedy do wniosku, że sam powinien sobie to załatwić). Wypisywała do niego non stop - bez odpowiedzi z jego strony. Co mnie najbardziej w tym boli - oceniała mnie, odradzała mu powrót do mnie nawet mnie ani jego tak naprawdę nie znając, a sama miała narzeczonego wdając się w dyskusje z moim mężem co to by ona mu w łóżku nie zrobiła i jak by to po nim nie skakała. Teraz wiem, że nie mają kontaktu, choć jak wyczaiła, że wrócił do mnie jeszcze próbowała się do niego dobijać. Jak o tym myślę to bym za przeproszeniem małą kurwę rozszarpała! Zastanawiałam się czy nie skontaktować się z jej narzeczonym. Wiem, że nic z tego mieć nie będę poza satysfakcją, ale czułabym się chyba nieziemsko dobrze gdybym nakierowała go na znalezienie tych rozmów, tych zdjęć (kto wie, może mój mąż nie był jedynym?), po prostu MARZĘ o zniszczeniu jej życia. Jestem chora czy też byście czuły coś takiego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ciocia jadzia z miasta
jesteś chora a on tobą manipuluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gigi gigi
""Wiem, że nic z tego mieć nie będę poza satysfakcją"" satysfakcja w życiu najważniejsza! ;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proekozielona
ta panna nie najzdzała na ciebie tylko na zone faceta z ktorym flirtowała, nie traktuje tego personalnie natomiast dlaczego nie obwiniasz JEGO tylko ją. A on nie najezdzał na Ciebie? Dlatego nie lubie kobiet, nigdy nie widza winy faceta tylko innej kobiety. i co Ci z tej satysfakcji? wyzyjesz złosc a komus spieprzysz zycie. Mowiłas, ze rozstanie z Twojej winy bylo a teraz z twojej winy ma bc inne rozstanie. Prawdziwy Polak Katolik z Ciebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampir w kieszeni
jakby ktoś ptrał mnie o zdanie: głupia pipka z ciebie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koiuhug
Jesteś chora.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość blockhead
uczepila sie wredna gowniara misia, a misio taki biedny nie potrafil jej splawic...zalosne :o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tak silna potrezba zemsty jest zawzse wynikiem niezaspokojonej potrzeby - ktorej przyczyny sa zadawnione;/ twoim problemem, moim zdaniem , nie ejst ani maz, ani ta laska, anie co sie dzialo - twoim problem jest nieumiejtnosc radzenia sobie z wlasnymi uczuciami - czyli zloscia;/ co do meritum - zadzwon do jej narzeczonego ( o ile go ma) - i nawet jak jej "dowalisz" to gwarantuje ze to przyniesie ci ulge tylko na chwile, potem bedziesz potrezbowala kolejnego bodzca-dowalenia, a niszczyc bedzie nie ja - a siebie;/ inna rzecz ze nie wiesz jakie kto ma uklady z narzeczoinym, nie zkladaj ze maja takie same wartosci jak ty - moga zyc np. w otwartym zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czym prędzej
Nie jestem katoliczką. Mąż na każdy jej przytyk w moją stronę albo nie odpowiadał nic albo pisał, że kochał mnie, kocha i zawsze będzie kochał. Że byłam najwspanialszym co go w życiu spotkało i oddałby wszystko żeby znów być ze mną. Dlatego go nie winię. Poza tym mógł wtedy rozmawiać o czym chciał z kim chciał bo ja z nim być wtedy nie chciałam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość wampir w kieszeni
dlatego go nie winisz? :D biedny chłopiec po prostu dał numer nieodppowiedniej niezrównoważonej babie :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proekozielona
niestety nic ci nie da fakt, ze powiesz narzeczonemu tej kobiety o tym, iz pisali na gg kobieto, pomysl o sobie, usmiechnij sie, zajmij sie swoim zyciem i pogodz sie z tym, ze gdy mieliscie przerwe on flirtował z innymi a moze nawet spal z innymi, tego sie ie dowiesz musisz przełknac pigulke rozstania i powrotu a swoja zazdrosc brak poczucia kontroli nad nim w owym czasie przerwy odstawic na bok i zaczac budowac nowe zycie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
[zgłoś do usunięcia]czym prędzej Nie jestem katoliczką. Mąż na każdy jej przytyk w moją stronę albo nie odpowiadał nic albo pisał, że kochał mnie, kocha i zawsze będzie kochał. Że byłam najwspanialszym co go w życiu spotkało i oddałby wszystko żeby znów być ze mną" xxxx nie wierze ci - nie wierze ze towj maz tak myslal - z reszta nie wiesz co myslal, wiesz tylko co ci powiedzial. Gdybys byla taka wspaniala w JEGO opinii - nie pozwolilby ci odejsc - a jednak rozstaliscie sie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
pewnie jak mezulek "na przerwie" rypal inne panie - to tez ciagle myslac o swojej zonce i jakim ona jest najwiekszym dla niego skarbem;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koiuhug
męża nie winisz? dziwna jesteś...a tę dziewczynę za co winisz? Że flirtowała z wolnym , jakby nie było, wtedy facetem? Sama z siebie na siłę mu wysyłała swoje zdjęcia, choć on biedaczek nie chciał?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
tu nie chodzi nawet o wine, ale o to ze autorka jest pelna negatywnych emocji kt sama nie rozumie - bo przeciez logicznie daje prawo mezowi do byzkania innych - w tamtym okresie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja rada.....
wykaż więcej klasy niż ona i spuść na to zasłonę milczenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość moja rada.....
wykaż więcej klasy niż ona i spuść na to zasłonę milczenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Przysłowie chińskie mówi tak:
Człowiek honoru mści się nawet po dziesięciu latach..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość koiuhug
Własciwie to powinnaś być jej wdzięczna, że pocieszała twojego biednego męża jak go zostawiłaś. bo może gdyby nie ona to znalazłby sobie pocieszenie w realu i już nie miałabyś u niego szans. Czyż nie? Nie ma ludzi niezastąpionych, a ty też nie jesteś taka wyjątkowa jak ci się wydaje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość czym prędzej
Nie, nie jestem katoliczką. Ślub mamy tylko cywilny. Nie wiem co to ma do rzeczy. Jeśli chodzi o to co mąż pisał do niej na mój temat - nie wiem tego od niego, wyczytałam to w rozmowach jak włamałam mu się na gg (wiem, to idiotyczne, ale pewne rzeczy nei dawały mi spokoju...) I tak, wiem, że nei radzę sobie ze swoimi emocjami, jestem zakompleksiona, ale staram się zrzucić to na karb tego, że jestem w ciąży, a w tym stanie trudno opanować emocje... wiem, że mój mąż sypiał z innymi w tej przerwie, ja też nie byłam święta i wiem, że muszę się z tym pogodzić. Nic nie zrobiłam, po prostu zapytałam o opinię. Szukam pomocy bo WŁAŚNIE SOBIE NIE RADZĘ.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to poszukaj profesjonalnej pomocy, i nie mowie tego zlosliwie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość rerrtty
z początku jak przeczytalam twoj pierwszy post to mysle sobie, że przecież on cię nie zdradził, nie spal z tą dziewczyną co ma 20 lat, więc odpusc sobie, daj jej spokoj. przeciez cie z nią nie zdradzil. a teraz w ostatnim poscie piszesz ze jak mieliscie przerwę to i ty spalas z innymi, i on sie z jakimis innymi pieprzył :O więc sorry, wy nie dorosliscie do malzenstwa. Może i zrobiliscie sobie przerwę ale jednak wciąz byliscie zoną i męzem więc jak mozna sie z innymi puszczac? :O dla mnie wasze postepowanie jest obrzydliwe, takie bydło. ty z jakims spalas, mąż też spal z jakimis dziwkami, a teraz masz do niego pretensje. Oboje jestescie dziwni i macie cos z glowkami nie tak. bo nie wiem jak można spac z innym mając męża/żonę, to nie miesci mi sie w glowie. Ty jesteś szmatą, mąż też, jestescie siebie warci. do czego to prowadzi rozwiazlosc seksualna? oboje jestescie ludźmi pokaleczonymi psychicznie, bez zasad, bez kregoslupa moralnego, i nie wiem czy uda wam sie teraz odbudowac związek skoro oboje w miedzyczasie pieprzyliscie sie z innymi :O dla mnie to po prostu obrzydliwe. Ja bym sie brzydzila wrocic do męża wiedząc, ze on w miedzyczasie jakies latwe panny zaliczyl, ale ja sama bym po prostu nie mogla rozkładac nogi przed innymi mając męża, kochająć go. i ty jestes rozwiązla, i on tez, jestescie po prostu siebie warci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×