Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Panna młoda z dylematem

Moje wesele będzie katastrofą - pomocy!

Polecane posty

Witajcie. Wielkimi krokami zbliża się moje wesele- niestety zapowiada się to na jedną, wielką katastrofę Najchętniej spakowałabym się i rzuciła wszystko w przysłowiowe p***u. Nigdy nie miałam koleżanek, zawsze obracałam się wśród kolegów- dlatego nie miałam kogo wziąć na świadkową. Narzeczony nazwijmy go Robert od lat przyjaźnił się z Dorotą, w sumie nic do niej nie miałam, dogadywałyśmy się, była spoko więc zgodziłam się by została świadkową. Teraz mam problem. Duży problem. Wszytsko wali mi się na głowę. Mam problem z teściową, narzeczonym , weselem głównie przez moją „kochaną świadkową. Czy ktoś może mi doradzić jak wyjść z tego gówna i rozwiać wątpliwości?:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ale jak ty możesz prosić o
pomoc, skoro nie piszesz o co chodzi? nikt tu jasnowidzem nie jest. Żenada

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość pennyyyy
no ale czego ten problem konkretnie dotyczy? :D i jak ma się teściowa do świadkowej? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość satynowe szpilki
to tylko nerwy przedslubne wszystko musi bedzie ok

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Więc od początku. Mam wrażenie , że Dorota robi wszytsko, żeby do ślubu nie doszło, żeby zrobić mi na złość i udowodnić coś Robertowi. Może od początku. Narzeczony oświadczył mi się w zeszłym roku. Czułam to podświadomie, z resztą Dorota wypytywała mnie niby przypadkiem, jakie pierścionki mi się podobają. Z rozmowy wynikało , że nie lubię żółtego złota. Pierścionek zaręczynowy był właśnie z żółtego złota. Nie było to dla mnie jakieś mega ważne- cieszyłam się samym faktem. Jednak kiedy powiedział, że „dobrze, ze Dorota cię podeszła i wypytała o twój wymarzony pierścionek poczułam się trochę nieswojo. No ale mógł się pomylić, ona mu mogła źle przekazać. Teraz widzę, ze to było specjalne zagranie z jej strony. Zaraz opiszę resztę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to powiedz autorze jakie masz
a dlaczego nie powiedzialas tego swojemu facetowi?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Tak to jest w życiu , tacy są ludzie knują zazdroszczą , manipulują , a zwłaszcza kobiet . Przekonasz się w życiu jeszcze nie raz o tym . Uważaj na tę dziewczynę ,czegoś ci zazdrości ,widzę że chce namieszać i to tak przypadkiem w dobrej niby wierze -chce pomóc doradzić ( w tym wypadku kolor złota) .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meelania
prowokacja to po bralas ja za swidkowa jak juz na poczatku odwalila numer z pierscionkiem??nie masz rodzenstwa, kuzynek?po co bralas obca babe a na dodatek psiapsolke faceta?sama sobie jestes winna. Jest jedno wyjscie odmow jej swiadkowania, wez jakas tam dziewczyne z rodziny i powiedz ze tz dziewczyna bardzo cie prosila a ze to rodzina wiec jest wazniejsza od obcej baby i juz po klopocie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Przygotowania do ślubu ruszyły pełną parą- datę mamy na 25 maja. Wybór zespołu, wybór fotografa, Sali- wiadomo. Na początku jeździliśmy sami potem swoje zdanie wtrącała teściowa, z którą nie mam dobrych kontaktów, raczej nazwalłabym to chłodnymi stosunkami z grzeczności. Każdy mój wybór był negowany- ta sala za mała, ten zespół źle gra- już na samym starcie miałam dosyć. W pewnym momencie zaczęła nam pomagać Dorota. Po prostu mieliśmy kilka płyt z wesel znajomych, gdzie mogliśmy wybrać zespół czy fotografa. Dorota zachwalała WSZYSTKIE dosłownie WSZYSTKIE kapele, które mi się nie podobały i nie mają zbyt dobrej opinii, ale że teściowa zapatrzona w nią to wtórowała, żeby wybrać te zespoły. Narzeczonemu średnio się podobał ten pomysł- ale nie powiedział tego na głos. Wkurzyłam się i dałam do zrozumienia, że to nasz dzień i my powinniśmy dokonać wyboru. Dorota stwierdziła tylko , że owszem mam rację, ale ze to nie my finansujemy to wesele. Owszem większą część płacą teściowie. Ja mam skromne oszczędności, moi rodzice minimalnie pomogą, ale nie w takim stopniu jak teściowie. Ale czy t znaczy ze nie mam nic do gadania? Teściowa oburzyła się. Posiedziały chwilę i narzeczony odwiózł je do domu. Na drugo dzień wybieraliśmy fotografa. Wszyscy byli w dziwnie dobrym humorze oprócz Roberta. Nagle Dorota wyskakuje z tekstem czy mi już powiedział. Okazało się , ze zaklepali jeden z tych zespołów, który mi się nie podobał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wesele mam za 2 tygodnie. mówię, na początku myślałam, że może narzeczony się pomylił i zrozumial, ze lubie zółte złoto. dopiero teraz im bliżej ślubu tym bardziej uwterdzam się w tym, że wszytsko robi mi na złosć. Z Dorotą na początku naprawdę się dogadywaam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Poprosiłam go na bok , ze co to ma znaczyć. Powiedzial, że zespół nie jest taki zły, że zabawi gości. Widać, że teściowa go przycisnęła do wyboru. A że Dorota dobrze manipuluje teściową to doradziła jej najgorszy zespół. Cholera. Nie wytrzymałam. Zrobiłam awanturę , ze jakoś uzbieram pieniądze na lepszy zespół ze nikt za mnie i za Roberta nie będzie decydować. Teściowa na to, że zaliczka już zapłacona i jak chce wybrać nowy zespół to muszę jej oddać zaliczkę. Zatkało mnie. Oczywiście potem poszła plotka, że jestem niewdzięczna, że marudzę. Mojej mamy o mało nie ścięło z nóg, jak usłyszała plotkę, że zażyczyłam sobie zespół za 10000 zł i że chciałam, żeby teściowa go finansowała:o

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jabadabastyks
strasznie toksyczny uklad

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość On28waw
zastanów się dobrze nad tym ślubem, mniejsza o teściową i świadkową, ale masz faceta gamonia i zapewne maminsynka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyKafeKrytykant
po pierwsze po co ja wszedzie zabieracie? twoj facet nie potrafi powiedziec wprost, ze to jest WASZ dzien, nie jej? po drugie, tak to jest jak sie robi wesele za czyjes pieniadze, potem sie okazuje, ze tesciowa ma wiecej do powiedzenia, bo to ona za to placi nie stac was na wielka impreze? to wezcie tylko slub i zaproscie najblizszych na obiad i po sprawie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małpka801054
współczuję. po ślubie zacznij męża urabiać, żebyście się wyprowadzili na drugi koniec polski, jak najdalej od tej toksycznej teściowej i przyjaciółeczki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość bezcenna rada
chyba lepiej by bylo odpuscic sobie ten slub niz pozniej zalowac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kwiatuszekk majowy
Zrezygnuj z niej, wiz kogos innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Małpka801054
to nie chodzi o to za czyje pieniądze sie robi wesele tylko jakim człowiekiem jest ten kto płaci... na ślubie brata też finansowali rodzice, większą część nasi, mniejszą panny młodej, wesele było w naszym mieście. każdy dostał zadania, ja miałam znaleźć zespół na ślub, oni sami wybrali kapelę na wesele, wspólnie z rodzicami załatwiali salę itd. Wiele rzeczy które wymyślili młodzi rodzicom się nie podobało, ale dyskutowali w szóstkę (czworo rodziców i młodzi) i zawsze decyzja należała do młodych, akceptowali rady rodziców jako bardziej doświadczonych ale wybierali sami. A młodzi prawie nic nie płacili do wesela bo studenci, nie mieli z czego. Wesele udało się rewelacyjnie ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
odetnij tą szmatę od siebie i to natychmiast., Zazdrości Ci. Możliwe,że Twojego faceta. Dla Twojego dobra odmów jej teraz świadkowania, bo pewnie już uknuła coś i nie przyjdzie,albo coś odwali. Blagam!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyKafeKrytykant
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to musi byc prowo jak nic
za 2 tyg masz slub, a dopiero zalatwiasz zespol? chyba na glowe upadlas, ze ktos Ci w to uwierzy! Dzeicko, doszkol sie troche, poczytaj, to sie dowiesz, ze zespoly, sale itd. zaklepuje sie o wiele wczesniej, niektorzy juz 1 rok naprzod! slabe to prowo :O :O :O 0,5/10

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
weź tą zazdrosną dorote na strone i pogadaj z nią w obecności męża. Powiedz,że nie życzysz jej sobie na ślubie nawet jako gościa. Nie bądź głupia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość meelania
a ten twoj robercik to czasem nie maminsynus? laska w co ty sie pakujesz, tesciowa wredna (ale to trzeba znosic) ale z ta pizda to ty nie musisz sie spotykac to obca baba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Potem sytuacja ucichła. Było ok. postawiłam na swoim fotografie i Sali weselnej. Zrobiło się głośno w styczniu, jak robiliśmy listę gości. Wesele jest na 160 osób- 120 ze strony narzeczonego a 40 z mojej. Dlaczego tak wyszło? Sala może pomieścić 150 osób więc i tak będzie ciasno. Teściowa ubzdurała sobie, żeby zaprosić jakąś kuzynkę z dziećmi ( nie widziały się 5 lat) ale żeby zrezygnować z dwóch moich najlepszych kolegów, bo oni są studentami i nie zwróci się wesele:o wtedy nie wytrzymałam. Wstałam , powiedziałam , że wesela nie będzie i ze niech teściowa sama sobie zorganizuje ślub z Dorotką. Rozmiecie to? Nie dość , ze z mojej strony jest 40 osób to ona jeszcze chce odejmować moich Gości!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
moze jej sie podoba teoj facet, moze sie zakochala i dlatego robi wszystko zeby was sklocic i rozbic zwiazek. uwazaj na nia. naporawde nie masz kogokolwiek zeby ja zastapil w roli swiadka? chyba sasiadka juz bylaby lepsza :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość skoro teściowa płaci
będzie tak jak ona chce więc kompletnie autorko nie rozumiem do czego ci to wielkie wesele potrzebne ? To wy z narzeczonym bierzecie ślub , to powinien byc dla was najważniejszy dzień i powinien wyglądac tak jak chcecie wy a nie teściowa czy jakaś dziwna panna Ile macie lat ? Zdajesz sobie sprawę z tego że ślub w porownaniu do tego co czeka cie potem to maly pikuś ? Twój przyszly maż nie potrafi czy nie chce postawic się matce , ty schodzisz na dalszy plan do tego jakaś dziwna zażyłośc z tą dziewczyną , nie daje ci to do myslenia co będzie dalej ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość to powiedz autorze jakie masz
po co Ci ten slub jak tyjuz teraz jstes nieszczesliwa? zerwala bym to wszystko w doope a facet niech sie okresli, czy zyje z toba czy z mamcia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ziglikka
a nie moze byc dwóch swiadków- plci meskiej/? ja równiez mam zero kolezanek i uwazam z e na slub najlesi swiadkowie to faceci dwaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Wtedy teściowa z wielkim bólem mnie przeprosiła. W tym samym czasie zaczęłam przymiarki sukni ślubnej. Wzięłam mamę i kolegę. Wpadła mi w oko piękna, skromna biała sukienka. Przymierzyłam i wyglądałąm naprawdę pięknie wieczorem pokazałam zdjęcie sukni ślubnej w internecie narzeczonemu. Chyba chciał się pochwalić i wysłał go Dorocie. Na drugi dzień podczas obiadu u teściów, teściowa wypaliła z tekstem ze moja sukienka jest za skromna na taka okazję, ze jutro pojedziemy do salonu i ona z Dorota pomogą mi wybrac sukienkę. Ze względu na oberta zgodziłam się to odbębnić. Przymierzałam chyba z 20 sukien księżniczek , bez itd., których czułam się źle , niedobrze, ciężko. Gdy skończyłam przymierzać teściowa mnie zapytała z uśmieszkiem na która się zdecydowałam. Miałam okazję się odegrać mówiąc, że zamówiłam tą pierwszą, którą przymierzałam z mamą:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyKafeKrytykant
.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×