Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kobra34

Co robić?:(może jakiś facet doradzi?

Polecane posty

Gość Kobra34

potrzebuje rady bo oszaleje, bylam z facetem 3,5 roku wielka milosc , moja pierwsza milosc a mam już 34 lata , faceta kocham do granic możliwości najbardziej na swiecie , ale nasz związek nigdy nie był spokojny , wielka milosc namietnosc ale mamy taki sam temperament wiec ciagle się o wszystko klocilismy nawet nie raz były miedzy nami przepychanki a później zaraz zgoda i wielka milosc , ale on ma bardzo cieszki charakter bardzo silny , i jest mega nerwowy , taki wolny ptak , robi co chce , odchodzi gdy chce , wraca gdy chce potrafi się po awanturze nie odzywac np. miesiąc później wraca i wszystko naprawia , teraz jesteśmy tak skloceni ze znowu nie jesteśmy razem i znowu nie mamy kontaktu , no wykańcza mnie to psychicznie tak ze nie mogę wytrzymać , postanowiłam sobie ze jeśli będzie chciał ze mna być to wroci i naprawi sytuacje , tylko co jak nie wroci już nigdy? ja postanowiłam ze nie odezwe się pierwsza a zawsze to ja pierwsza wyciagalam reke na zgode , pierwszy raz tego nie zrobie , może to zadziała i facet się ogarnie? boze nie wiem sama po co tu pisze i jakiej rady szukam , na pewno nie wchodzi w gre ze dam sobie z nim spokoj to niemożliwe wiele razy probowalam się z tego uwolnić ale nie da się kocham go na zaboj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jfdjdfjdjd
O matko, za dużo czytania, skróć to :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kobra34
i tak napisałam najmniej jak mogłam by opisac sytuacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Ernest37
Masz 34 lata i prosisz o poradę na forum dla przegranych downów? 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a kogo mam pytac ? pytam ludzi którzy może obiektywnie ocenia sytuacje , znajomi oceniają subiektywnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość piuytrertyu
Nie wiem co Ci poradzić ale życzę powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
fajnie wlasnie jakby faceci się wypowiedzieli z męskiego punktu widzenia , on jest przyzwyczajony ze i tak odzywam się zawsze pierwsza wiec może zmienić taktykę i jak zobaczy ze dalam sobie spokoj to może to nim potrzasnie?brak mi już pomyslow

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie dziekuje żeby nie zapeszyć ale fajnie ze ktoś zyczliwie odpowiedzial

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulka z brązu
raczej już tak zostanie. no, chyba że oboje popracujecie nad waszymi emocjami. może jakieś wspólne ćwiczenia jogi albo coś w ten deseń, jakieś wspólne zainteresowania, więcej rozmów z kimś kto zna się na takim wzajemnym docieraniu się. nie wiem, ale to chyba przypadek normalny, jak macie takie temperamenty ... co tu jeszcze można wykminić? :-O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Dla mnie to jest nie do przyjęcia. On jakiś neurotyk i ty chyba też. To nie jest namiętność, tylko już raczej choroba. Ja taki związek zakończyłbym i tak też już kiedyś zrobiłem. Nigdy więcej histeryczek i histeryków w moim otoczeniu. Takie jest moje zdanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość a co ci poradzić..
myślisz że tylko wy sie klucicie?? 85 proc ludzi tak ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kulka z brązu
a z tym nieodzywaniem się to dziecinada. facet nigdy nie przyzna się do błędu, zwłaszcza z ogniem w charakterze :( gadaj, tłumacz, a może wreszcie zaskoczy coś w jego głowie. a może on jeszcze nie dojrzał emocjonalnie do związku w świętym spokoju i błogostanie? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i on i ja jesteśmy dalecy od histerii , widzicie nie da się tu opisac wszystkiego , mamy wybuchowe charaktery i zawsze klocimy się o pierdoly , on jest typem rockmana zamiast wyjasnic problemy to znika na pare tygodni siedzi w domu gra na gitarze i się potem pojawia ja pierdole oszaleć można , jeśli ktoś tu pisze żeby dac sobie spokoj to chyba nie wie co to milosc , ludzie to nie towar w sklepie ze sobie wybieramy o ten mi pasuje a ten nie , JA GO KOCHAM , i dlatego szukam jakiegoś wsparcia , rezygnacja z mojej strony nie wchodzi w gre , jeśli nie wroci ok , ale kocham go prawdziwie wiec to nie minie nawet jeśli on już nie wroci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wiem ze kloca się wszyscy , choć u nas to sa dzikie awantury ale to nam nigdy nie przeszkadzalo bo po klotniach jest wielka milosc , problem jest inny - to jego znikanie , tyle razy już tak robil i tłumaczenia nawet grozby nie dzialaly nic nie działa a ja już kolejny raz jestem mega wyczerpana psychicznie już nie daje rady dlatego się zastanawiam czy jeśli zobaczy ze odpuscilam całkowicie to może to pomoze? bo jak nie to to już chyba nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja wiem ze kloca się wszyscy , choć u nas to sa dzikie awantury ale to nam nigdy nie przeszkadzalo bo po klotniach jest wielka milosc , problem jest inny - to jego znikanie , tyle razy już tak robil i tłumaczenia nawet grozby nie dzialaly nic nie działa a ja już kolejny raz jestem mega wyczerpana psychicznie już nie daje rady dlatego się zastanawiam czy jeśli zobaczy ze odpuscilam całkowicie to może to pomoze? bo jak nie to to już chyba nic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
mamy wybuchowe charaktery i zawsze klocimy się o pie**oly O pierdoły, to się kłócą dzieci. Jesteście niedojrzali i z pewnością niezrównoważeni emocjonalnie. To oczywiście nie przekreśla istnienia pomiędzy wami uczuć, ale te uczucia, miłość, mocno są podszyte egoizmem, szczególnie z jego strony, skoro potrafi przez miesiąc się nie odzywać. Za ten czas mogłabyś umrzeć i on by się nie dowiedział. Potem spazmowałby nad twoim grobem. Taka to byłaby miłość. Oboje macie psychikę do remontu. Oczywiście można tak żyć, ale sama już masz tego dość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
daleka bym była od az tak dogłębnego oceniania i obrazania kogos kogo się nie zna , ludzie sa rozni , nie znaczy to ze maja cos nie tak z glowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Nie jest moim celem obrażać Was. Jeśli tak to przepraszam! Ale... Daleka to jesteś od zrozumienia własnej sytuacji. Napisałaś dość, żeby uznać, że brak wam dojrzałości. Nie ma się czego wstydzić, to dość powszechna przypadłość. Awantury o pierdoły, to nie jest świadectwo równowagi psychicznej. Ludzie zrównoważeni, nie mają w sobie takiego potencjału złości, agresji, by kłócić się o pierdoły. Zresztą zazwyczaj pod tymi pierdołami ukrywają się poważne problemy. I zdania nie zmienię, bo człowiek, który znika na miesiąc i nie interesuje się swoją partnerką/partnerem, jest skrajnie nieodpowiedzialny i egoistyczny. Jeśli coś ci się stanie, będziesz potrzebowała jego pomocy, to co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Nie jest moim celem obrażać Was. Jeśli tak to przepraszam! Ale... Daleka to jesteś od zrozumienia własnej sytuacji. Napisałaś dość, żeby uznać, że brak wam dojrzałości. Nie ma się czego wstydzić, to dość powszechna przypadłość. Awantury o pierdoły, to nie jest świadectwo równowagi psychicznej. Ludzie zrównoważeni, nie mają w sobie takiego potencjału złości, agresji, by kłócić się o pierdoły. Zresztą zazwyczaj pod tymi pierdołami ukrywają się poważne problemy. I zdania nie zmienię, bo człowiek, który znika na miesiąc i nie interesuje się swoją partnerką/partnerem, jest skrajnie nieodpowiedzialny i egoistyczny. Jeśli coś ci się stanie, będziesz potrzebowała jego pomocy, to co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Nie jest moim celem obrażać Was. Jeśli tak to przepraszam! Ale... Daleka to jesteś od zrozumienia własnej sytuacji. Napisałaś dość, żeby uznać, że brak wam dojrzałości. Nie ma się czego wstydzić, to dość powszechna przypadłość. Awantury o pierdoły, to nie jest świadectwo równowagi psychicznej. Ludzie zrównoważeni, nie mają w sobie takiego potencjału złości, agresji, by kłócić się o pierdoły. Zresztą zazwyczaj pod tymi pierdołami ukrywają się poważne problemy. I zdania nie zmienię, bo człowiek, który znika na miesiąc i nie interesuje się swoją partnerką/partnerem, jest skrajnie nieodpowiedzialny i egoistyczny. Jeśli coś ci się stanie, będziesz potrzebowała jego pomocy, to co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Jak zwykle kafe się pieprzy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zero reakcji jest
jednak: daj sobie z nim spokój. Miłosć ci predzej czy później przejdzie i zsilisz rzeszę neiszczęśliwych mężatek. po co ci to??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale ja to wiem ze on jest nieodpowiedzialny bo w nerwach znika i rozne rzeczy wtedy się mogą zdarzyć u mnie a on nawet by nie wiedział ja to wiem i w tym temacie się z Toba zgadzam , tyle ze nawet jak zdaje sobie sprawę z tego jaki on jest to i tak go przecież kocham , i to najbardziej na swiecie , ma okropny charakter i nie zamierzam go bronic , nawet jego najlepszy przyjaciel rozkłada już rece w tej sytuacji bo wie jak ja go kocham i milion razy mu tlumaczyl ze robi zle radzil mu jak postepowac a on go nigdy nie sluchal , zresztą on wszystkich tak traktuje , tego swojego przyjaciela tez , potrafi nie odbierać od niego telefonu wiele razy a po 2 tygodniach się odezwac jak gdyby nigdy nic , no taki ma pojebany charakter , ja robiłam wszystko by to się zmienilo i nic , robiłam tez wszystko by wyjść z tego związku i tez nic , ta sytuacja jest chyba bez wyjścia teraz tak pomyslalam , nie uwlonie się od tego uczucia to pewne i już nawet nie probuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
nie przejdzie mi milosc do niego , jak się kocha prawdziwie to nie przechodzi , choć zaraz ktoś napisze ze tak będzie bla bla bla ale mnie to nie dziwi w dzisiejszym swiecie ludzie myla milosc z zauroczeniem klepia kocham cie tak po prostu i zmieniają partnerow jak rękawiczki ale to nie temat tej dyskusji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość jedną nogą w rowie
Nie podważam twoich uczuć. Nie twierdzę, że nic was nie łączy, bo byście nie wracali do siebie. Po prostu to co was łączy, jest w pewnej części wzajemnie niszczące. Miłość może być także tragiczna. Radziłbym to zostawić tak jak jest, tym bardziej, że nie masz na niego wpływu. Zostaw i jeśli wróci postaw jasne warunki, których on nie spełni. Być może za którymś tam razem, jednak stracisz siły i miłość się wypali. To jest możliwe, pomimo, że teraz myślisz inaczej. Zmęczenie nieustabilizowaną sytuacją, może zabić uczucia, albo przynajmniej je mocno przetrzebić. Miłość powinna nas budować, a nie rujnować. Miłość rujnująca to jak choroba.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×