Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

zaczynam mieć dość tego małżeństwa

Polecane posty

Gość gość

wiem wiem bajka nie trwa wiecznie ale, do diaska wg niego ja wszystko robię źle, źle gospodaruję kasę bo wieczne braki ( a zarabia najniższą) wg nic nie robię bo niby co ( weźmy pod uwagę że też pracuję) a po pracy jak każda wiadomo dziecko pranie sprzątanie itp. choć sprzątanie też mu nie pasuje bo pająka np. znajdzie a teraz dziecko znów chore a ten że za grubo ubierana że picie po co ma podgrzane ta kur..cze najlepiej na mnie zwalić moja wina wszystko jego mamusia mu podpowie a ten powtarza jej mądrości, aż mnie telepie z nerwów a ja też mu nie pasuję bo przytyłam fakt staram się z tym walczyć ale zamiast wsparcia słyszę że niedługo nie będę się mogła ruszać bo oczywiście nic nie robię a to nic nie robię to np. nie rąbię drzewa przykładowo moja waga to 80 na 170wzrostu. ostatnio zastanawiam się co by było0 gdybym zdecydował się na rozstanie bo ja nie mówię że ma mi komplementy prawić ale nawet nie pamiętam kiedy powiedział mi że mnie kocha za to lubi mi dogryzać , to chyba wszystko bez sensu jesteśmy razem 10 lat co myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miało być zdecydowała a nie zdecydował przepraszam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
NIE zaciekawie masz pogadaj z nim o tym jak nie bedzie chcial gadac to zakoncz to malzenstwo bo pozniej bedzie jeszcze gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
staram się gadać ale on albo nie zdaje sobie sprawy z tego jak mnie rani albo ma to w du....e, sama już nie wiem, kiedyś zapytałam dlaczego taki jest dla mnie a odpowiedź była: daj już spokój nie truj ja naprawdę już nawet nie wiem czy jest sens rozmawiać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moja kolezanka tez sie rozwiodla bo wiecznie facetowi cos nie pasowalo.. mowil jej jak ma dziecko ubierac itd.. faceci to skonczone dno ! czemu tak uprzykrzaja nam zycie ??? czemu chca wiazac sie z kobieta, mowia ze kochaja a robia jej horror w domu ! cholerni egoisci !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" a po pracy jak każda wiadomo dziecko pranie sprzątanie itp." a mylisz sie;-) nie jak kazda ale jak tradycjonalistka;-) a to chyba wszystko bez sensu jesteśmy razem 10 lat co myślicie? a jak ci zle to sie rozstan - to mysle;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
fakt nie mówię że jestem bez winy bo np. często chodzę zła ale jak nie mieć nerwów na te jego teksty wkurzy mnie a potem gada jakgdyby nigdy nic się nie stało,nawet w towarzystwie potrafi powiedzieć że jak to źle mu że się ożenił i nazywa to "żartem" nie czuję się doceniana kochana lubiana i tak sobie myślę że jakby to było mieć kogoś kto doceni pocałuje spontanicznie przytuli chyba nie oczekuję zbyt wiele mam 30 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak ci tak zle odejdz - ie warto sie meczyc;/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No i rozstaniecie sie to wygrana nie bedzisz. Chcesz sie skazywac na samotne maciezynstwo. Na to ze znajdziesz porzdanego faceta z ktorym bedzisz mogla zalozyc ponownie rodzine masz male szanse, bo zadko ktory facet chce wychowywac nie swoje dziecko. Powinnas sie wziazc za siebie schudnac, zadbac o siebie bo ogolnie to to TY jestes na straconej pozycji jak sie rozstancie nie Twoj maz. I pewnie on dosonale sobie z tego zdaje sprawe.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chciałam po prostu poczytać obiektywne opinie, ja już nie wiem czy ja oczekuję zbyt wiele czy po kilku latach tak wyglądają małżeństwa? zaczyna mnie to przerastać wszystko zależne od jego nastroju czasem zachowuję się normalnie fajnie a czasem jakby się na mnie wyżywał nie wiem za co czasem nawet się zastanawiam czy to nie jakaś choroba a za chwilę myślę ze pewnie ma mnie już gdzieś, nie mówię że zdradza bo myślę że nie przynajmniej na razie, bo to przecież się czuje ja wiem że nie chodzi o kobietę ale może z jego strony już nie ma uczucia dla mnie smutne nie a wszyscy do okoła myślą że jestem szczęśliwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gościu wiem jedno nigdy więcej nie wyszłabym za mąż , i masz rację wzięłam się za siebie noszę rozmaiar 42/44 a zamierzam 38/40 właśnie po to żeby jak to napisane było wyrównać pozycje nie jestem brzydactwem zawsze miałam powodzenie więc jakieś 3 miechy i będę laska spowrotem, żal bardzo mi dziecka ma 7 lat i bardzo uwielbia tatę i tu nie mogę mu zbytnio nic zarzucić czasem zazdroszczę koleżance starej pannie jak to się mówi choć cieszę się że mam dziecko po prostu inaczej wyobrażałam sobie życie u jego boku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Powinnas sie wziazc za siebie schudnac, zadbac o siebie bo ogolnie to to TY jestes na straconej pozycji jak sie rozstancie nie Twoj maz. I pewnie on dosonale sobie z tego zdaje sprawe." aa etam - nieprawda;-) proponuje nie kierowac sie powiedzeniem lepsze takie spodnie obok niz zdane;-) najlepsze sa nowe i ladniejsze;-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozstanie to ostateczność i nie powinno się od niego zaczynać. Co możesz zrobic? Musisz go przestawic ,ale to nie będzie łatwe bo to się robi w okresie narzeczeństwa. Czyli jasno mu dac do zrozumienia, co ci nie pasuje i rozmawiac o tym, nawet jak on nie chce wracać do tego tematu. Tak , żeby wryło mu sie w pamięć czego chcesz, bo może on uważa , że wszytko jest w porządku i tak powinno wyglądać małżeństwo. Kiedy już odbędziecie kilka rozmów na ten temat i zakładam , że on podejmie próbę poprawy i osiągniecie jakiś kompromis, to możesz za jakiś czas zrobić jakiegoś focha gdy znów zacznie się zachowywac tak jak nie chcesz. Dasz mu do zrozumienia , że nie żartujesz i np możesz wyjechać gdzieś do rodziny na 2 dni. Zakładam , że będzie próbował się pojednać wtedy znowu trzeba najpierw rozmawiać i przedstawić swoje racje i dopiero pod tym warunkiem sie zgodzić na powrót i potem tak do skutku:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro twoj maz zna sie na wszystkim i tak jak piszesz mowi ci jak masz ubierac dziecko albo jakie picie mu podawac to niech sam to robi...niech cie uswiadomi skoro taka nieporadna jestes...tez mialam kilka razy taka sytuacje ale na poczatku malzenstwa jak kilka razy uslyszalam ze na jego koszulce czarnej sa jakies plamy biale..krotko tu jest proszek, plyn do plukania jestes inteligentnym facetem znas sie na urzadzeniach pralke wlaczysz jak nie w safce instrukcja...zobaczymy czy twoje zdolnosci iusuna zacieki z koszulki ...nauczyl sie... innym razem pakujemy sie na wyjazd nie wzielam lekow przeciwbolowych oberwalo mi sie na nastepny wyjazd powiedzialam ze musze jechac rachunki ap maz mial nas spakowac i apomnial o swojej torbie z ubraniami...najwazniejsze zeby zrozumiec ze nikt nie jest idealny i kazdy ma prawo do bledow...a jesli jedno z partnerow popelni ten blad drugie ma nie dolowac ale pomoc chociaz dobrym slowem samo to duzo daje...a jesli twoj maz slucha sie mamusi to sp***aj od niego bo tacy zawsze zrobia to co mamusia poradzi...z drugiej strony przed slubem tez musial przejawiac wiekrze ainteresowanie zdaniem mamusi niz twoim to sie nie rodzi z dnia na dzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona w małżeństwie
też mnie to zastanawia, dlaczego po pewnym czasie człowiek, który ponoć KOCHA, taktuje tak swoją kobietę???!!! Jak ktoś może ranić drugą osobę w taki sposób i nie wiedzieć,że to boli,że człowiek cierpi??? No sorry, coś z tymi facetami jest nie tak! Ja niestety jestem w podobnej sytuacji:( Najgorsze jest to,że jestem z dzieckiem w domu ( ciągle czekamy na żłobek) i wg.niego opieka nad dzieckiem i dom to NIC, on biedny zmęczony po pracy biurowej nie ma siły na nic.Wiecznie niezadowolony,dogryzający o wygląd o to,że dziecko źle WYCHOWUJĘ - on się nie poczuwa.W nosie ma fakt,że po ciąży zachorowałam na tarczycę,która przerodziła się w Hasimoto i nie pozwala mi schudnąć.Nieraz już próbowałam, ale dla niego to jest mój wymysł.Efekt jest taki,że brak mi motywacji już - po tylu nieudanych próbach, a on zamiast pomagać dołuje.Najlepsze jest to,że nie wyglądam tak źle jak on uważa, i to mówią ludzie z zewnątrz, nieraz byłam adorowana przez innych. Już parę razy myślałam nad rozwodem,że może to go obudzi, ,może zrozumie co stracił- sama nie wiem. Ciężko żyć razem, ale osobno też będzie trudno- i co tu począć????

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prawda jest taka że nadal go kocham, choć jego zachowanie prawie codziennie niszczy to uczucie, a nie jestem z tych co za wszelką cenę chcą faceta zatrzymać bo kochać musi dwoje nie jedno za dwoje, nie chcę też postępować pochopnie bo mam dziecko a ojcem jest dobrym nie mogę być wredna i kłamać tu że jest złym tatą skoro chcę obiektywnych opini

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nikt nie mowi ze jestes brzydactwem. Po prostu przestalalas sie podobac mezowi i tyle. Jego preferencji nie da sie zmienic. Jak cos sie komus nie podoba to nie da sie tej osoby zmusic zeby mu sie zaczelo podobac. Stad wlasnie Twoj maz Ci dogryza. Mowisz ze nie chcesz drugiego malzenswta ale tez na samotnosc nie masz co sie skazywac. Do Ciebie nalezy decyzja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak masz 80 kg to jestes gruba krowa nie dziwie sie mezowi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ktoś z was napisał że wcześniej musiał przejawiać słuchanie mamusi właśnie ze nie przynajmniej nie zauważyłam ale to jest też tak że jak nie ma dziecka to niema też spraw z nim związanych więc nie ma tematu, a co do wyglądu to myślicie że on się nie zmienił przez te 10 lat brzuch mu urósł zamiast mięśni ale dla mnie to nie powód żeby przestać kochać i szanować a ja mam nieraz wrażenie że denerwuje go moja postać i dlatego taki jest ale co robi to takie potem zbierze żniwo, jeśli chodzi o schudnięcie to owszem macie rację schudnę ale dla siebie przede wszystkim a dla niego żeby mu dokopać bo ja się zawzięłam i schudnę a wtedy zobaczy jak to miło będzie jak zacznę się naśmiewć z jego brzuszyska otakie to myśli mi chodzą po głowie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zagubiona w małżeństwie
ja już nawet przy ostatniej kłótni, powiedziałam,że albo idziemy do poradzi małżeńskiej albo koniec.Bo już nie mam siły, teściowa ( kochana osoba) jest wspaniałym mediatorem, mimo,że próbowała od pewnego czasu nam pomóc, nie potrafi.Myślę,że ma tu nie lada znaczenie fakt,że dotyczy to wszystko jej syna- którego w wielu sprawach broni. Macie może jakieś namiary na poradnię online? Chciałabym porozmawiać z kimś, spróbować zrozumieć dlaczego tak jest, i mimo deklarowanych chęci poprawy, nie możemy się dogadać!! :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a wyzwisk nie potrzebuję co mam się pochlastać bo mam 80 kg dziś jest za 3 mies nie będzie a tacy co oceniają za wagę są guzik warci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Aaakjhgfdfhj
po pierwsze - jesteś tłusta. stwierdzenie, że w 3 m-ce stracisz 20 kg jest po prostu śmieszne. bo nawet jeśli je stracisz, będziesz miała obrzydliwe zwisające ciało i efekt jojo za chwilę. po drugie - jesteś wredna, co widać po twoich postach po trzecie - jesteś leniwa i głupia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo według takiego stwierdzenia dot wagi to co za 3 miechy będzie mnie na rękach nosił tak bo będę 20kg lżejsza? gówno prawda wtedy to ja nie będę chciała choć mam jeszcze nadzieję na naprawę naszych relacji och to życie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Maz Twoj moze byc gruby i brzydki co nie zmienia faktu ze jak sie rozstaniecie to on ma o wiele wieksze szanse na ponowne ulozenie sobie zycia niz TY. Niestety taka juz jest. Nawet super laseczki z dzieciem zostaja same bo faceci nie chca nie swoich wychowywac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
rozstanie to nie jest zadna ostatecznosc - tylko normalny krok, ale wczesniej muisz sobie uzmyslowic na ile ci zle w takim zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Autorko droga .....
Autorko, a jak tam Wasze pożycie małżeńskie? Może tu jest pies pogrzebany?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie sfera erotyczna jest w porządku, to nie jest tak że ze względu na przytycie coś się zmieniło w łóżku wręcz chciałabym żebyśmy wszędzie dogadywali się tak jak tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie sfera erotyczna jest w porządku, to nie jest tak że ze względu na przytycie coś się zmieniło w łóżku wręcz chciałabym żebyśmy wszędzie dogadywali się tak jak tam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
łóżko ok mogły by być inne sfery takie jak łóżko:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×