Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość joker7

derealizacja

Polecane posty

Gość gość
No właśnie. Tak jakby każdy mógł przewidzieć jak się jego losy potoczą, kim się okaże partner, jak długo będą ze sobą. To, że nie jesteście już ze sobą, nie znaczy, że ten czas był stracony. Może były fajne okresy, coś fajnego razem przeżyliście? A nawet jeśli nie, to co ci to mówi o tobie? Możesz wyciągnąć wnioski, określić co ci nie pasowało i wyciągnąc z tego naukę na przyszłość. Gdyby było tak przewidywalnie zawsze, gdybyśmy zawsze wiedzieli, co ze sobą przyniesie konkretna decyzja i moglibyśmy się w porę wycofać z tych nierokujących, nie ma tak i dobrze, bo życie polega na tym, że uczymy sie na blędach. Bledy to nie jakas tragedia, nasze decyzje sa po to, zebysmy sprawdzali co jest dla nas dobre, a co nie, a moze kiedys na poczatku bylo dla nas dobre, ale rozwinelismy sie i stwierdzilismy, ze teraz chcemy juz czegos innego.. Dzieki temu uczymy sie siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
To wiem,Janie neguje faktu popełniania błędów.Zazwyczaj popekniam je raz i wyciągam naukę.Tylko młodość mi przeleciała i to mnie frustruje.Biologicznego wieku nie oszukam.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swiruje!
Od razu na wstępie powiem,że mam tylko 16 lat,ale prosiłabym o równe traktowanie,bo dużo,naprawdę dużo przeszłam,przez co nawet nie żyję jak normalna nastolatka.Od urodzenia miałam straszne kłopoty ze zdrowiem,ale przełom nastąpił po skończeniu,ja wiem?6 lat?Zawsze miałam ciałka-wtedy okropnie schudłam,niewiadomo czemu,tak nagle.Następnie straciłam 3/4 włosów na głowie i brwi,rzęsy wypadły wszystkie.Jakieś 2 lata później mój stan zdrowia znacznie się polepszył,wróciłam do dobrej wagi.Jednak jako 8-latka zaczęłam mieć "ataki".Czułam jakby coś nagle się zmieniło,tylko nie wiedziałam dlaczego tak mam.Pytałam sama siebie w duchu o swoje imię,nazwisko.Rok później zbadano mi TSH.Wynik 8.8 bodajże 8,4.Endokrynolog nie przepisał hormonów,uznał że jest w normie,choć norma jest do 4.Za 4 miesiące powtórzyłam TSH.Tym razem było dobre.1,5 roku po tym zamiesiączkowałam i aż do teraz mam nieregularną miesiączkę.Jako już 15-latka ponownie wykonałam TSH,wyniosło 5,4 (norma 4,2).Lekarka machnęła ręką i nie dała hormonów do uregulowania pracy tarczycy.Niedawno znów zrobiłam TSH,mam 3,27,czyli w normie.I tak wmówiłam sobie niedoczynność tarczycy.Od 8 lat mam derealizacje,lęki,zmiany nastroju.Ja tak naprawdę walczę sama ze sobą.Oczywiście nie jest to ciągiem.Mam czasem przerwy.Raz jest lepiej,np. w ostatnich 2 miesiącach i mam nadzieję,że derealizacja nie wróci już nigdy,ale to yłudne uczucie dobrego samopoczucia,bo cały czas towarzyszy mi jakiś lęk.Aktualnie boję się spać...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swiruje!
złudne*

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swiruje!
Najgorsze jest to uczucie kiedy to cholerstwo zaczyna dopadać i nie wiem jak mam się zachować przy moich znajomych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Swiruje!
Do tego wszystkiego doszedł refluks ż.p.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a co tam,podniosę. :) sam kiedyś miałem odrealnianie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość WASZA
Dla mnie takie najbardziej charakterystyczne odczucie to jakbym szła, ale bezwiednie, bez kontroli nad swoim ciałem, a przy tym wgl nie poruszałam własnym ciałem - jakbym sunęła nad ziemią, nie dotykała jej i nie ja sama wprawiała się w ruch. Niedawno- zaraz po przeprowadzce do Warszawy - zaczęłam terapię w Psychologgi. Dzięki medytacjom zaczęłam rozumieć co się ze mną dzieje, bo wcześniej nie byłam świadoma tego, że mam problem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×