Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość joker7

derealizacja

Polecane posty

Gość gość
ja takze mam nerwice depresyjna, nie elcze sie bo rpez leki stan sie moj pogorszyl W innych krajach tylko psychoterapia a leki sa ponoc zakazane. Tak gdzies na forum wyczytalam a czy to prawda to kij wie ale wiem jedno ze leki niczego nie zalatwia bo z najgorszego polekowego gowna wyszlam sama ale nadal jestem w tylku, do tego doszla arytmia i nie chce mi sie zyc juz w ogole

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joker7
właśnie, boję się leków, bo to one mnie do tego doprowadziły, tak pośrednio... a inne klopoty ze zdrowiem też mam... i tak samo dotyczące serca.. jest beznadziejnie. próbuję sama nad tym zapanować, ale efekty są fatalne..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość joker7
najgorszemu wrogowi bym tego nie życzyła.. lepiej się czułam po śmierci ojca, co było dla mnie ogromnym ciosem, niż teraz...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mialam tak kiedys. To jest najgorsze uczucie na ziemi. I ktos kto tego nie przezyl nigdy nie zrozumie. swieta prawda. U mnie to byla nerwica lekowa. Dwa lata wyjete ze scenariusza. Nie zycze nikomu. Hydroksyzyna i alkohol postawily mnie na nogi w kilka tygodni

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Bo to jest tak:jak się jest na cos fizycznie chorym,to się mówi mam wrzody,albo migrenę,albo chore serce,alergie,,,A co powiedzieć o nerwicy? Mnie zawsze zloscilo,jak mówili:wszyscy mamy nerwice,.Głowno prawda.Wszyscy się czymś denerwuja,przeżywają swoje emocje, a wybrani maja jeszcze bonus tzn nerwice,czyli więzienie we własnym ciele.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja z nerwica i depresja nasilona zyje od ok 6 lat a tak w ogole poczatki nerwicy siegaja jakichs 13 lat

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
To jest prawda. Bo nie wiesz co sie z toba dzieje. I srasz w gacie ze strachu. I ten strach jest najgorszy. Nerwica nie ma nic wspolnego z nerwami. To jest paralizujacy strach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
To nie strach ale lęk,nie wiadomo przed czym.Ale to wszystko ze stresowmjak się w życiu pierdzieli i jakiś czas trwa,problemy się na warstwiaja,nie rozwiązują i robi sue nerwica.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
więzienie we własnej chorej głowie, i kompletnie nie umiem być normalna chociaż staram się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miewam to uczucie regularnie
nic tylko iść skoczyć :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wlasnie dziewczyny, czesto wydaje sie ze umieram i strach poteguje strach. teraz boje sie starachu, unikam miejsc w ktorych cos mi sie dzieje a jak juz musze isc w to meijsce to ciagle mysle o strach u i mi sie wlasnie to dzieje a co gorsza to na serce mi to rzucilo i wiem ze nie pokonam nerwicy przez to serce ktore szwaknuje juz codziennie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
A bylyscie na terapii?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo to po części prawda, że to wynika z "nieogarnięcia się", z tego, że się cały czas myśli kategoriami "ja", jak ja wyglądam, co o mnie myślą inni etc., z narcyzmu krótko mówiąc. Ja miałam taki charakterek od dziecka i tak mi zostało, ale przyznam, że mało sobie pomagam. Przerabiałam różne antydepresanty, ale szczerze mówiąc, wolę już się zmagać z tym co mnie gnębi na żywca, sama, bo skutki uboczne często przerażają mnie jeszcze bardziej. Najbardziej nie lubię tego poczucia braku kontroli, że zamieniam się w robota, nie czuję dobrze siebie i nie mogę zareagować po swojemu, tylko oddalam się w robotyczne funkcjonowanie. I tak źle i tak niedobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miewam to uczucie regularnie
nawet przez moment nie czułam się jak robot po antydepresantach. po prostu mam więcej życiowej energii, ale emocje równie głębokie jak kiedyś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie, ja od dziecka bylam wysmiewana i od tamtej pory ma niskie poczucie wlasnej wartosci, w pracy tez mnie gnebiono , poza rtym niesmiala, wrazliwa ech poza tym nieodporna zupelne na stressss

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Ja tez miałam po lekach więcej energii i mniej uczuć.Tzn nie były tak g***towne.W sumie juz dawno nie brałam leków,jakoś ciagne,.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja nie bylam na terapii bo mam za daleko a na prywatna nie stac mnie bo nie pracuje. dodatkowo uczucie bezwartosciowosci z powodu braku pracy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No ja właśnie jakby nie miałam dostepu do swoich emocji na antydepresantach. A fajnie było tylko przez bardzo krótki czas, większość czasu po prostu byłam robotem. Co prawda moje funkcjonowanie poprawilo się wtedy, szef w pracy nawet mnie pochwalił, bo znacznie zamalały mi te natrętne wiecznie kotłujące sie w glowie mysli i zamiast myslec, po prostu dzialalam, ale jednak brak mi bylo siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Same leki bez terapii na wiele nie starcza,to trakie błędne kolo się zrobi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Terapie też przeszłam nie jedną, w tym warsztaty interpersonalne. Obiecałam sobie, że koniec z tym, że teraz będę pracować nad sobą sama, ale kiepsko mi idzie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
leki sa po to by umiec wyjsc z domu i dortzec na terapie, skutki uboczne, chemia to swinstwo. Ja umiem wyjsc z domu ale zbyt daleko nie zajade a nie cche brac znowu tego swinstwa by nie spasc na samo dno jak kiedys gdy dostawalam ataku paniki gdy tylko wiedzialam ze bede sama w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Ja mieszkam sama.Ja nie mogę sobie pozwolić na ataki paniki,bo jestem sama w domu.:-) A czego się boisz?Co się może stac?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
juz nei mam atakow paniki a miewalam bo balam sie ze nikt mi nie pomoze gdy zostane sama z dziekciem w domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mieszkasz sama to tragicznie z toba nie jest. Walcz a wyjdziesz z tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Nie nie,juz jest o wiele lepiej.W sumie nauczyłam się na sobie polegać.Partner,juz były,rozmyslil sięco do wspólnej przyszłości,to sobie sama zostałam i tak żyje. Tylko szkoda tych lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miewam to uczucie regularnie
nie pisz, że szkoda tych lat. pomyśl, co Ci to dało i wyciągnij wnioski. to co się stało to doświadczenia które Cię budują.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
Wiem co mi to dało,ale chciałabym miec swoja rodzinę a tu juz za późno.O to mi chodzi,Ze wszystkim innym nie narzekan,radze sobie.Specjalnie jakoś nieśmiała nie jestem,krzywa czy gruba,czy tez jakas zaniedbana tez nie.Hobby mam,jestem obrotna,zorganizowana,inteligentna,nawet prace mam niezłą i ja lubię.Tylko ta rodzina...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość miewam to uczucie regularnie
jesli dobijasz już pięćdziesiątki to rozumiem, ale jak masz około 30-40 lat - to jeszcze nic straconego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość yyyyyyh
To drugie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×