Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość I jak zyć?

Co zrobic jak tak mnie traktuje?

Polecane posty

Gość I jak zyć?

Witam. Mam problem ponieważ spotykm sie od 8 miesiecy z męzczyzna on ma 33 lata, ja 22. Na początku było idealnie dzwonił, pisał pytał sam o spotkanie, a teraz juz ma to wszystko gdzies. Jak go pytam o ktorej sie widzimy zawsze jest to pora pozna. Zostaje u niego on od rana zaczyna swoj tryb dnia ja zupelnie swoj. On nie widzi nas w tym swoim dniu. Poprosił mnie o zerwanie kontaktu z kolezankami ktore niby na mnie zle wplywaly zrobilam to bo moze faktycznie mial racje. Lecz jego koledzy nie naleza do aniolów a wrecz przeciwnie sa gorsi niz moje kolezanki. Jak go poprosilam aby opuscil z jednego ktory próbuje zniszczyc wszystko miedzy nami, poniewaz kiedys z nim sie spotykalam ale tylko na stopie kolega kolezanka lecz on chcial wiecej zeby nie robic mu nadzieji urwalam kontakt on ze spotykam sie z jego kolega nie moze zniesc i prubuje to zepsuc w dyskretny i delikatny sposob ale moj facet oczwiscie tego nie widzi twierdzi ze do pracy mu jest potrzebny ale on ma tyle kolegow ze gdyby chcial to do pracy mial by tysiece innych. Wczoraj podczas klotni powiedzial mi ze ze on nie bedzie rezygnowal z kolegi bo ja mu tak kaze i nie bedzie pod pantoflem ze on tak nie umie i ze mozemy sie rozstac, a planowalismy normalne zycie. I podczas rozmowy zasugerowal w nerwach ze jak nie przestane to tak jak by chcial mnie uderzyć. Nie chce byc tak traktowana ale ludze sie z dnia na dzien ze sie to zmieni ale ludze sie tak juz od dobrych 3 miesiecy. Kocham go. Wynajał mieszkanie do remontu mial je zrobic abysmy normalnie zaczeli mieszkac razem ale mimo ze nic nie robi nudzi sie i po kolegach jezdzi twierdzi ze nie chce mu sie nic tam robic bo ma drugi domek w swoim miescie w ktorym ja nigdy nie bylam od kad go znam. Dzisiaj stwierdzil po awanturze ze nie wezmie kolegi tego o ktorego byla klotnia ale wylaczy telefon. Pewnie bez mojej wiedzy nie dotrzyma slowa ale pomijajac to kiedys chcial miec kontakt a teraz juz nie. Juz wogole w ciagu dnia nie dzwoni sam. Kiedys zaproponowalam mu ze pomoge mu na podworku bo mowil ze ma duzo zajec stwierdzil ze drzewa do lasu nie bedzie brał. Ale czasami potrafi byc kochajacy choc to sa przejawy tylko ale jak jest dobrze to chcialabym ulozyc z nim zycie ale nie chce byc tak traktowana i zeby wogole nie mial do mnie szacunku. Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość igliczka
Odejść jak najszybciej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro żaden równolatek Cie nie chciał bo widzę brałaś znacznie starszego to lepiej z nim zostań bo niedługo nikt cie nie będzie chciał

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
i dlatego właśnie uważam, że faceci biorą sobie gówniary - debilka robi, co on jej każe, ale sama nie ma nic do gadania. wziął sobie dziecko na wychowanie i je sobie tresuje jak mu się podoba. dziuni pasuje, bo gość ma pracę i mieszkanie, a że jej kompletnie nie szanuje, oj, taki szczegół. jak się wpakowałaś w "związek" z gościem 1,5 raza starszym, to masz, co chciałaś.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Adam Ant
igliczka ma rację

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czarna zła dziewczynka i dlatego właśnie uważam, że faceci biorą sobie gówniary - debilka robi, co on jej każe, ale sama nie ma nic do gadania. wziął sobie dziecko na wychowanie i je sobie tresuje jak mu się podoba. dziuni pasuje, bo gość ma pracę i mieszkanie, a że jej kompletnie nie szanuje, oj, taki szczegół. jak się wpakowałaś w "związek" z gościem 1,5 raza starszym, to masz, co chciałaś. Akurat tutaj sie mylisz. Ja mam wlasne mieszkanie wiec jego mnie zupelnie nie interesuje. Mam male dziecko, chcial razem ze mna je wychowac. On jest typem piecucha. Nigdzie by nie wychodził zadawala go siedzenie w domu. Szczerze mam perspektywy na przyszlosc, moge wyjechac do Hiszpani tam mam rodzine lecz tylko ta chora milosc mnie trzyma. Moze nie znowu tak latwo by tam bylo z malym dzieckiem rodzina moze by pomagala ale wiadomo jakdziecko by znioslo, wiec to nie jest tak ze mieszkanie mnie trzyma prz nim nie. Mnie stac na wlasne. I nie jestem gówniara mam wlasne dziecko i potrafie odroznic co poniektore rzeczy. Ja tu weszlam po porade nie po krytyke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
czarna zła dziewczynka i dlatego właśnie uważam, że faceci biorą sobie gówniary - debilka robi, co on jej każe, ale sama nie ma nic do gadania. wziął sobie dziecko na wychowanie i je sobie tresuje jak mu się podoba. dziuni pasuje, bo gość ma pracę i mieszkanie, a że jej kompletnie nie szanuje, oj, taki szczegół. jak się wpakowałaś w "związek" z gościem 1,5 raza starszym, to masz, co chciałaś. Akurat tutaj sie mylisz. Ja mam wlasne mieszkanie wiec jego mnie zupelnie nie interesuje. Mam male dziecko, chcial razem ze mna je wychowac. On jest typem piecucha. Nigdzie by nie wychodził zadawala go siedzenie w domu. Szczerze mam perspektywy na przyszlosc, moge wyjechac do Hiszpani tam mam rodzine lecz tylko ta chora milosc mnie trzyma. Moze nie znowu tak latwo by tam bylo z malym dzieckiem rodzina moze by pomagala ale wiadomo jakdziecko by znioslo, wiec to nie jest tak ze mieszkanie mnie trzyma prz nim nie. Mnie stac na wlasne. I nie jestem gówniara mam wlasne dziecko i potrafie odroznic co poniektore rzeczy. Ja tu weszlam po porade nie po krytyke.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
Tylko ze to nie jest takie łatwe powiedziec sobie koniec. Patrzenie w telefon a moze jednak sie odezwie, zawsze wspolne wieczory teraz nagle samotne. Dzien podczas ktorego myslalam o nim i o tym jak spdzimy wieczor, teraz mialo by tego zabraknac te wsomnienia, to jest najtrudniejsze co wlasnie laczy sie z tym zebym mogla zaczac normalnie zyc bez niego jak czlowiek gdyby nie te wspomnienia a jestem bardzo wrazliwa i sentymentalna osoba to juz dawno bym sie rozstala. Ciezko mi wyjsc w klotni z jego mieszkania dalej stoje i czekam moze jednak sie pogodzimy jak ta nienormalna, ale co mam zrobic jak z tym walczyc?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
stwierdzil ze drzewa do lasu nie bedzie brał.\ [ rozumiesz w ogole to stwierdzenei?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opinia opuncja onufryna
Pewnie, że nie jest łatwe, ale co z tego? Wolisz żyć w czymś takim, jak żyjesz? Twoje życie, Twój wybór, ale wydaje mi się, że jeszcze trochę, a zaczniesz się sama sobą brzydzić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
Setunia wiem co to stwierdzenie ma znaczyc. Doskonale. Ale mysle ze powiedzial to w takim kontekscie ze poprostu nie jestem mu tam potzrebna nie w tym innym sensie. Pomijajac to, to: opinia opuncja onufryna Pewnie, że nie jest łatwe, ale co z tego? Wolisz żyć w czymś takim, jak żyjesz? Twoje życie, Twój wybór, ale wydaje mi się, że jeszcze trochę, a zaczniesz się sama sobą brzydzić. Masz duzo racji wiem tylko potrzebuje sily kurcze tak bardzo bym chciala sie z tego zwiazku wyleczyc zapomniec i poprostu zrozumiec ze nie jestem go warta mimo ze go kocham ale nie umiem nie wiem moze potrzebuje z kims porozmaiwac ale znowu jak? i co nawet jakiegos psycholga to inetresuje i jak mi niby by pomogl skoro np tego nie przerabiał. Wiem ze to jest toksyczna milosc ale co z tego ze wiem jak nie umiem sie z tego uwolnic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość opinia opuncja onufryna
Nie Ty nie jesteś warta tego związku, TYLKO TEN PAJAC nie jest wart Ciebie!!!! Dziewczyno, nie masz przyjaciółek? Rodziców? Brata? Niech ktoś w realu Cię wspiera, pomoże, bo przepadniesz, no jak możesz dać sobą tak pomiatać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak życ?
No własnie w tym problem że rodzenstwa nie mam, a przyjaciolki przez niego straciłam... juz nigdy w zyciu nie popelnie takiego bledu, i czytalam rozne poradniki i mezczyzna od a do z, kobieta z wenus mezczyzni z marsa czy jakos tak, dlaczego mezczyzni kochaja zolzy, toksyczne zwiazki mnostwo tego ale co z tego jak w zycie mi jest to cholernie ciezko wprowadzic ja nie raz sama nawet nie raz nie umiem powstrzymac sie zeby do niego nie zadzwonic nie umiem, wytrzymam kilka godzin i co z tego jak pekam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
to, że zrobiłaś sobie dzieciaka sama będąc dzieciakiem, nie czyni z ciebie nagle istoty posiadającej inteligencję, a świadczy o czymś zupełnie przeciwnym. szukasz zastępczego tatusia i boisz się, że jak nie ten, to już się drugi frajer nie znajdzie? z każdym wpisem tylko się pogrążasz. prowo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie bądz taka do przodu bo mało jest takich jeleni, którzy będą łożyć na panienkę z obcym dzieciakiem, zrobionym z jakims pierwszym lepszym gosciem, który się zmył na wieść o ciąży. Znasz wogole tatusia czy ojciec nieznany z okolicznej dyskoteki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
znam i malo wiecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba nie zrozumialas jednak tego co powiedzial o zabieraniu drzewa do lasu;D porazka, na dziwki chodzi a Ty udajesz glupią...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
nie w takim sensie mowil to, znam go juz troche on ma takie odzywki ale to nie po to zeby je odbierac doslownie, napewno po to zeby weszly w serce gleboko i zostawily rane ale nie w tym sensie. znam jego tryb dnia i wiem ze nie zdradza mnie. wiec nie wmawiaj mi czegos bo wiem ze tak nie jest...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość agattaaa
dziewczyno albo odejdz albo licz się z depresją albo innymi zaburzeniami, ja została o i mam teraz, od roku się lecze w poradni M.Sendrowskiej, speacjalisci dobrzy i terapii kilka wiec mozna wybrać ale to co przeżyłam w poprzednim "związku" ...koszmar i nikomu nie życze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość I jak żyć?
Pwiem ci ze czasami to jedyne wyjscie zaczrpnac takiej wiedzy od kogs kogo sie nie zna a jeszcze jest psychoterpeuta sama bym poszla ale jak taki terapeuta nie przeszedl przez podobne cos to jak on to zrozumie, jak mi pomoze. niektorzy pisza o pomocy przez psychologa przez meila, nie wiem czy to skuteczne, moze i tak, ale juz tyle razyprobowalam cos zrobic by sie urwac od teo bagna i nic. nie umiem moze mam za slaba wole, to mnie niszczy i juz teraz to widze i wiem. zadna z moich przyjaciolek nie pozwolila by na takie cos sobie tylko niestety wiekszosc stracilam przez niego...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość paulina43
odejść i nie oglądać się za siebie, ja dzieki mojemu byłemu mam ciągnącą się latami depresje. To wszystko co mi po min zostało. Teraz się lecze w poradni M. Senderowskiej we Wrocławiu, powiemszczerze że żeby nabyć zaburzeń psychicznych nie trzeba wiele wysiłku, stało sięto jakby obok mnie, a teraz musze walczyć o powrót do normalności.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Heniu
Facet Ciebie tak traktuje bo Twoja pozycja jest bardzo niska. Samotna matka to kiepska partia a i szacunek się takiej najczęściej nie należy - bądźmy szczerzy. Kolega sobie taką wziął i za dużo do gadania to ona nie ma - ale jemu to bardzo odpowiada a ona ma w alternatywie tylko biedę i samotność więc znosi to dla dobra dziecka. Typowy facet nie pozwoli by kobieta nim rządziła a już na pewno nie dzieciata - będąc w takiej a nie innej sytuacji życiowej musisz się z tym liczyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Samotna matka to kiepska partia a i szacunek się takiej najczęściej nie należy - bądźmy szczerzy. xxxxxxxxxx ale z ciebie śmieć Heniu!!! szacunek należy się każdemu człowiekowi - z wyjątkiem twojego kolego, który wykorzystuje dziewczynę z racji jej sytuacji życiowej i finansowej - to zwykła świnia o mentalności handlarza niewolników!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Znowu zaczal pic
Mam problem juz nie wiem co mam robić, jestem ze swoim chłopakiem 11 miesiecy nie długo bedzie rok. Ja mam 22 on 33 lat. Ma on spory problem alkoholowy, na początku pił tydzien do dwoch co dzień, pozniej miesciac przerwy i znowy tydzien pił, przechodzil koncówke strasznie tych dni, nie potrafił przestać pić. W ostatnich dniach dochodziło do tego że zaczął nawet mieć drgawki,ale tłumaczył że jak sie nie napije to sie za trzesie. Miał ciężki okres w pracy, lecz wspolni znajomi mowili ze on jest alkoholikiem i tak trwalo okolo 4 miesięcy. Później sie uspokoiło nie pił tak, co dzien tylko po jednym piwie lub kupował dla lepszego humoru 200 ml wódki i pił na drugi dzień było juz ok. Teraz po prawie poł roku spokoju widze ze znowu zaczyna się coś dziać, znowu nerwy w pracy i juz trzeci dzien pije i jak pytam czy tym razem odpusci i nie bedzie pił to odpowiada że dla przeżycia nie bedzie pił i mowi ze jutro i pojutrze i koniec... tak jak wtedy... czy tak bedzie zawsze kto tak miał?? ja nie moge narzekac jestem atrakcyjna kobietą nienarzekam na brak adoratorów, ale to nie o to chodzi planowalismy wspolne zycie, na jutro mamy zaplanowany dzien nie wiadomo jak to bedzie bo pije. Prosiłam go kiedys żeby pomyslał o terapii, ale stwierdził ze nie jest alkoholikiem (każdy alkoholik tak mówi) ale kocham go. Ale jak jaest wypity nie interesują go niczyje uczucia, na cos dzien jest bardzo nerwowy ale jak sie napije to juz nie obchodzi go co dalej mozemy nawet sie rozstac juz mu to wtedy obojetne, a to boli ale zalezy mi na nim... mieliscie tak? co mam zrobić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×